W Kołobrzegu prowadzone są prace przy usuwaniu namułu, jaki przez lata gromadził się w Parsęcie w okolicy mostu przy ul. Młyńskiej. Inwestycja prowadzona na zlecenie Wód Polskich pochłonie 1,3 mln zł.
Do usunięcia jest ponad 7200 m3 osadów. Kołobrzeżanie twierdzą od dawna, że wielka łacha powstała na skutek niedbałości przedsiębiorstwa, które w latach 2010-2011 umacniało na miejskim odcinku brzegi Parsęty. Wtedy to do zabezpieczenia pracujących w korycie rzeki robotników, poprzez chwilową zmianę jej nurtu, używano wielkich worków typu big bag wypełnionych piaskiem. Potem, według mieszkańców, worki zamiast wywieźć zatopiono je w nurcie rzeki. To spowodowało powstanie z czasem wielkiego namuliska. Teza o pozostawieniu po budowie wielkich worków w rzece aż do teraz nie była udowodniona. Dziś wiadomo, że była ona prawdziwa. Gdy operatorzy koparek rozpoczęli likwidację łachy, z głębszych jej warstw wydobyli fragmenty wspomnianych big bagów. Wiadomo zatem co było przyczyną pojawienia się niechcianego lądu na Parsęcie. Czy istnieje prawna możliwość pociągnięcia winnego tej sytuacji do odpowiedzialności finansowej? Po 15 latach od pozostawienia w wodzie worków z piaskiem zapewne byłoby to trudne lub nawet niemożliwe. ©℗ (pw)