Trwa dramatyczna walka o leczenie Samuela Rodzocha ze Stargardu. Choć ma on zaledwie kilka lat, większą część życia spędził w szpitalach i na rehabilitacji. Chłopiec każdego dnia zmaga się z ogromnym bólem i ciężkimi konsekwencjami skrajnego niedotlenienia, do którego doszło podczas porodu. Dziś dla chłopca pojawiła się szansa na ulgę, jednak jego rodzina walczy z czasem. Do końca maja musi zebrać ponad 20 tysięcy złotych na specjalistyczną operację we Włoszech.
Samuel jest podopiecznym Fundacja Espero – Nadzieja dla Dzieci. O nagłośnienie zbiórki apeluje prezes fundacji, Patrycja Rudnicka.
– Każdy ruch sprawia mu ból – mówi Patrycja Rudnicka. – Rodzina walczy z czasem. Jeśli nie uda się zebrać pieniędzy do 31 maja, Samuel straci wyznaczony termin operacji, która może przynieść mu ulgę po latach cierpienia.
Samuel urodził się w ciężkiej zamartwicy. Kilka dni po porodzie doszło do licznych wylewów dokomorowych i drgawek. Od tamtej chwili jego codzienność to nieustanna walka o zdrowie i życie. Chłopiec cierpi na czterokończynowe porażenie mózgowe, wodogłowie, padaczkę, małogłowie oraz nieoperacyjną wadę serca. Nie widzi, posiada jedynie poczucie światła.
– To miały być zwyczajne narodziny i początek szczęśliwego dzieciństwa, zamiast tego od pierwszych chwil życia rozpoczęła się dramatyczna walka o przetrwanie – opowiadają rodzice chłopca.
Ma za sobą 9 operacji
Mały mieszkaniec Stargard przeszedł już dziewięć operacji głowy oraz wiele zabiegów ratujących życie. Jego rodzice całkowicie podporządkowali codzienność opiece nad synem.
– Karmimy, rehabilitujemy, nosimy, czuwamy przy nim dniem i nocą – mówią. – Chcemy tylko, żeby mniej cierpiał.
Największym problemem pozostaje dziś bardzo silne napięcie mięśniowe. Ciało Samuela niemal cały czas pozostaje spięte, a każdy ruch powoduje cierpienie.
Nadzieją jest fibrotomia, specjalistyczny zabieg wykonywany we Włoszech, polegający na precyzyjnym nacinaniu przykurczonych mięśni. Lekarze zakwalifikowali chłopca do pilnej operacji. Zabieg może zmniejszyć ból, rozluźnić napięcie mięśniowe i poprawić codzienne funkcjonowanie dziecka.
Kolejna operacja 10 czerwca
Termin operacji został już wyznaczony. Samuel ma pojawić się w szpitalu 10 czerwca, a dzień później przejdzie operację.
– Problem w tym, że rodzina nie ma jeszcze pełnej kwoty potrzebnej na leczenie – podkreśla Patrycja Rudnicka.
Do końca maja trzeba zebrać jeszcze ponad 20 tysięcy złotych. Rodzice apelują o pomoc do mieszkańców Stargardu, lokalnych firm i wszystkich ludzi dobrej woli.
– Bez tej operacji Samuel nadal będzie żył w ogromnym bólu – dodają bliscy kilkulatka. – Każdy dzień zwłoki pogarsza jego stan.
Mimo ogromu cierpienia chłopiec nie przestaje walczyć. Po jednej z ostatnich operacji – rekonstrukcji stawów biodrowych – rozpoczęto jego pionizację. Dla rodziny to ogromna nadzieja i znak, że leczenie przynosi efekty.
Dziś jednak wszystko zależy od czasu i wsparcia innych ludzi. Każda wpłata i każde udostępnienie zbiórki mogą zdecydować o tym, czy Samuel dostanie szansę na życie z mniejszym bólem. Link do zbiórki na operację: https://www.nadziejadladzieci.pl/bol-samuela/
Będzie kwesta
W obliczu uciekającego czasu lokalna społeczność jednoczy siły. Już w najbliższą sobotę i niedzielę (23-24 maja) mieszkańcy będą mieli okazję osobiście wesprzeć zbiórkę. Będzie prowadzona w godz. 10 – 15 na Bazarze Stargard przy ul. Usługowej. Podczas wydarzenia wolontariusze Fundacji Espero będą zbierać datki do puszek. Będzie to również okazja do przekazania fantów na licytacje, z których całkowity dochód zasili konto operacji Samuela. ©℗
Wioletta MORDASIEWICZ