środa, 20 czerwca 2018.
Strona główna > Wiadomości > Lekarz nie płaci, bo nie ma

Lekarz nie płaci, bo nie ma

Lekarz nie płaci, bo nie ma
Data publikacji: 2016-04-30 13:48
Ostatnia aktualizacja: 2018-02-14 21:25
Wywietleń: 1190 131584

Oskarżony anestezjolog Wiesław S.: "W momencie podpisywania umowy z żoną dotyczącej rozdzielności majątkowej nie toczyło się żadne postępowanie sądowe - ani karne, ani cywilne". To ważne oświadczenie. Może bowiem świadczyć o tym, że lekarz wyzbył się majątku nie po to, by uchylać się od wypłacenia odszkodowania byłej pacjentce (co zarzuca mu oskarżyciel publiczny), ale... „z powodów osobistych".

Znany szczeciński lekarz nie pojawił się w sądzie na dwóch pierwszych rozprawach. W ubiegły piątek przyszedł i złożył wyjaśnienia. Wynika z nich, że przez jakiś czas płacił rentę Katarzynie K., i że starał się „załatwić sprawę polubownie" - chciał przekazać ojcu kobiety 150 tys. zł. Nie doszło do porozumienia. Z winy opiekującego się chorą Jana Kozodoja, który nie wyraził na to zgody.

- To prawda, zaproponował mi tę sumę ale pod warunkiem, że wycofam sankcje komornicze - podkreślił po rozprawie ojciec Katarzyny K. - Nie mogłem się na to zgodzić. Przecież mam zasądzone 500 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia!

Za co? Historia jest smutna i bez happy endu. Dziesięć lat temu 30-letnia wówczas Katarzyna K. w prywatnej klinice chirurgii plastycznej w Szczecinie poddała się zabiegowi powiększenia piersi. Jednak w trakcie operacji (z pełnym znieczuleniem) anestezjolog popełnił błąd w sztuce lekarskiej. Doszło do przebicia tchawicy. W efekcie przez jakiś czas kobieta była niedotleniona.

Pacjentka nie odzyskała przytomności. Pomimo wieloletniej rehabilitacji, do dzisiaj jest w śpiączce.

- Obecnie córka jest w stanie określanym jako częściowa świadomość. To oznacza, że jednak jest poprawa - mówi z optymizmem Jan Kozodój. - Nie stać mnie jednak niestety na dalszą rehabilitację. Na leczenie wydaliśmy wszystko, co mieliśmy!

Jan Kozodój zostawił prowadzenie firmy synowi, a sam poświęcił się ratowaniu córki. Jest zadłużony w bankach na ponad 500 tys. zł.

Mężczyzna złożył więc pozwy do sądów - karnego i cywilnego. Wygrał wszystkie procesy (wyroki są prawomocne). Sąd orzekł, że lekarz ma zapłacić bliskim pokrzywdzonej odszkodowanie i wypłacać rentę Katarzynie K.: 5 tys. zł miesięcznie. Oprócz tego został skazany na karę więzienia w zawieszeniu.

- Jak na razie otrzymaliśmy od pana doktora zaledwie 121 zł - twierdzi ojciec pokrzywdzonej kobiety. - Na nas więc spadł ciężar finansowania leczenia.

To zainteresowało prokuratora. Wszczęte przez niego postępowanie wykazało, że lekarz popełnił przestępstwo. Oskarżył go więc o tzw. uszczuplenie zaspokojenia roszczeń wierzyciela.

Bo oficjalnie Wiesław S. nie ma nic. Cały swój majątek przekazał bowiem żonie. Trzy samochody, dwie nieruchomości oraz wkład budowlany w spółdzielni mieszkaniowej (wszystko warte ponad 700 tys. zł) należą teraz do Małgorzaty S. Oprócz tego zobowiązał się do wypłacania jej miesięcznych alimentów (19,5 tys. zł) w celu przyczyniania się do zaspokajania kosztów utrzymania rodziny.

- Kiedy otrzymałem pozew o alimenty, zarabiałem ponad 30 tys. zł - wyjaśniał w piątek. - Wydatki żony były zgodne ze stanem faktycznym, więc zaakceptowałem jej roszczenia.

Lekarz nie ma więc pieniędzy na wypłacanie renty byłej pacjentce. W sądzie przyznał, że pracuje. Teraz zarabia około 19-20 tys. zł brutto. To by oznaczało, że całą pensję oddaje żonie.

Jednak zdaniem prokuratury, oskarżony przepisał majątek na Małgorzatę S., by uchylić się od obowiązku wypłacenia odszkodowania. Dlatego lekarz ponownie znalazł się w sądzie. Tym razem wspólnie z żoną. Kobieta jest oskarżona o współudział w popełnieniu przestępstwa (miała działać w porozumieniu z mężem). Z jej piątkowych wyjaśnień wynika, że nie zgadza się z zarzutem.

- Kiedy dochodziło do przeniesienia na mnie majątku, nie wiedziałam ani o sprawach toczących się przeciwko mojemu mężowi, ani o jego zobowiązaniach finansowych - zapewniła.

Obojgu grozi nawet 5 lat więzienia. Małżonkowie muszą się też liczyć z tym, że będą jednak zmuszeni do zapłacenia grzywny i naprawienia szkody - obecnie lekarz ma zapłacić byłej pacjentce 1,6 mln zł (po doliczeniu odsetek).

Leszek Wójcik

 Fot. Robert WOJCIECHOWSKI/archiwum

Komentarze

Wit
Ubezpieczenie moze ale nie musi placic odszkodowanie.To indywidualne podejscie do sprawy firmy asekuracyjnej.Poniewaz chodzi o blad lekarski nic dziwnego ze ubezpieczyciel umyl rece w kwestii przejecia kosztow.Szanse na splate tytulem regresu znikome-0 majatku
2016-05-01 00:28:49
Lekarz
Dlaczego nie placi odszkodowania ubezpieczenie lekarza jak jest praktykowane w calej Europie. Nie ma powiklan tyko ten lekarz co nic nie robi!!!
2016-04-30 20:26:11
Ula
Jesli doszlo do przepisania majatku w momencie kiedy nie toczylo sie zadne postepowanie karne ani cywilne to prawnie jest ok.Po co wiec ta wrzawa i niepotrzebne szarpanie nerwow.,..I tak koszty procesowe w tej sprawie zaplaci podatnik to znaczy szary obywatel
2016-04-30 18:58:12

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
23
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Strefa kibicowała naszym
Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego
Finalistki Gryfii na plenerze cz.2
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy