Lekarz ze Szczecina był na wakacjach, a jego gabinet działał. Pacjenci byli przyjmowani, zwolnienia wystawiane, opłaty pobierane... Tyle że przez człowieka, który nie miał do tego żadnego prawa. Teraz i lekarz, i jego asystent odpowiedzą za to przed sądem.
Policjanci z Wydziału do spraw Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Szczecin-Śródmieście, rozpracowali cały ten system. Akt oskarżenia wobec dwóch mężczyzn, 71- i 43-latka, trafił już do sądu.
- Z ustaleń śledczych wynika, że lekarz zatrudnił 43-letniego asystenta, z którym miał stworzyć system umożliwiający funkcjonowanie gabinetu również podczas jego nieobecności — przekazała st. sierż. Agnieszka Kowalska-Truty z zespołu prasowego KWP w Szczecinie.
Gabinet działał więc także wtedy, kiedy lekarz był na wakacjach lub innych wyjazdach. W tym czasie to asystent miał przyjmować pacjentów, pobierać od nich opłaty w gotówce oraz wystawiać w elektronicznym systemie zwolnienia lekarskie sygnowane danymi lekarza - za jego wiedzą i zgodą.
Według policji 43-latek nie posiadał żadnych uprawnień do wykonywania zawodu medycznego, mimo to miał samodzielnie przeprowadzać wywiady z pacjentami i oceniać stan ich zdrowia. Na tej podstawie kwalifikował ich do otrzymania zwolnienia lekarskiego, które następnie wystawiał, posługując się danymi lekarza.
W toku śledztwa przesłuchano 225 osób. Jak ustalili śledczy, 145 z nich uzyskało zwolnienie lekarskie w sposób niezgodny z prawem. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie obu mężczyznom zarzutów, a następnie na skierowanie do sądu aktu oskarżenia.
(sag)
Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie obu mężczyznom zarzutów, a następnie na skierowanie do sądu aktu oskarżenia.