Komunikat o tym, że w środę zostaną uruchomione wszystkie linie tramwajowe, był błędem – przyznał wiceprezydent Szczecina Łukasz Kadłubowski podczas dyskusji na Komisji Rewizyjnej Rady Miasta poświęconej skutkom gołoledzi. W trakcie obrad niekiedy iskrzyło. Padły oskarżenia o "dziadostwo", pojawił się zarzut "bicia politycznej piany".
- Ewidentnie mieliśmy zdarzenie kryzysowe – zaczął przewodniczący komisji Marek Duklanowski z klubu Prawa i Sprawiedliwości. - Ilość zasobów, które mieliśmy, była za mała, żeby poradzić sobie z tą sytuacją. Nie do końca wszystko działało – to jest najważniejsze z punktu widzenia mieszkańców.
Samorządowiec dodał, że nie ma pretensji do wiceprezydenta Kadłubowskiego za wtorkowy komunikat, że w środę tramwaje wrócą na tory (wróciła tylko ich część), za to ma pretensje do Tramwajów Szczecińskich, bo komunikat sformułowano na podstawie informacji z tej spółki.
- Jeśli puszczacie fejka, to jest dramat. To jest dziadostwo i to mi się nie podoba – krytykował radny.
Łukasz Tyszler, przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej, stwierdził, że używanie pojęcia "kryzys" jest w przypadku tego, co wydarzyło się w Szczecinie, przesadą.
- Dla mnie kryzys i wszystkie te wielkie słowa, cała ta nadbudowa, to pasuje do sytuacji takich jak blackout. To faktycznie jest kryzys - nie ma prądu, nie można się ogrzać. Tu mieliśmy pewien problem komunikacyjny i to nie w całym zakresie komunikacji miejskiej. Robimy z igły widły. Z naturą się nie wygra. Musimy się dopasowywać. Uważam, że i służby i społeczeństwo zdały egzamin. Daliśmy radę. Dziś mówimy o sytuacji, w której prawie wszystko działa jak trzeba. Przyjechałem z prawobrzeża, fakt, że autem.
- Ale tramwaje nie jeżdżą - wtrącił Krzysztof Romianowski z klubu PiS.
- Szkoda czasu na bicie politycznej piany. Nie mamy katastrofy w Szczecinie. Wszystko jest świetnie zarządzane - odpowiedział Łukasz Tyszler.
- To, że przewodniczący Tyszler mówi, że nie było takiego dramatu, to być może z perspektywy pana samochodu nie było, ale z perspektywy tysięcy mieszkańców, którzy w chaosie komunikacyjnym stali na przystankach, nie wiedzieli, w którą stronę tramwaj pojedzie czy w ogóle przyjedzie, to chyba dramat był - kontrował Krzysztof Romianowski.
Przemysław Słowik z KO mówił zaś tak:
- Trzeba być głupcem, żeby oczekiwać, że w ekstremalnej sytuacji pogodowej wszystko będzie normalnie.©℗
Alan Sasinowski