Niedziela, 05 lipca 2026 r. 
REKLAMA

Butelka wody za 500 zł Kto ma rację w aferze z lokalem na Pogodnie? (akt. 1)

Data publikacji: 05 lipca 2026 r. 17:29
Ostatnia aktualizacja: 05 lipca 2026 r. 22:45
Butelka wody za 500 zł Kto ma rację w aferze z lokalem na Pogodnie?
 

500 zł mandatu – tyle musiała zapłacić pracownica jednego z lokali gastronomicznych przy ul. Witkiewicza w Szczecinie za sprzedanie butelki wody przed otwarciem i w trakcie uruchamiania kasy fiskalnej. W sieci zawrzało, kiedy właściciel postanowił opisać całą sytuację. Wśród internautów i komentatorów dominuje narracja o prześladowaniu przedsiębiorców przez urzędników, prowokacji urzędniczki Urzędu Skarbowego czy bezduszności przepisów. Krajowa Administracja Skarbowa nie chce komentować sprawy.

REKLAMA

Według relacji pracowników w środę, 1 lipca, przed otwarciem lokalu pojawiła się kobieta, która chciała kupić wodę. Pracownica przystała na jej prośbę, choć nie włączono jeszcze kasy fiskalnej. Klientka okazała się być pracownicą Urzędu Skarbowego.

– Chcąc po prostu być uprzejmi, postanowiliśmy tę wodę sprzedać. Po chwili okazało się, że była to kontrola z Urzędu Skarbowego. Efekt? Mandat w wysokości 500 zł. Nie ukrywamy, że jest nam zwyczajnie przykro – poinformował lokal na swoim Facebooku. – W pierwszych dniach działalności człowiek skupia się przede wszystkim na tym, żeby każdy gość wyszedł zadowolony. Tym razem dobra wola okazała się kosztować nas 500 zł. Pozdrawiamy również Urząd Skarbowy i życzymy wszystkiego dobrego.

Po tym poście internet zareagował. Dominowały głosy krytykujące zachowanie urzędniczki, ale nie brakowało również komentarzy bardziej krytycznych wobec postawy pracowników baru.

Wiadomość o zdarzeniu rozniosła się tak szybko, że zaczęli komentować ją internauci z całej Polski, w tym influencerzy i dziennikarze. Na portalu X odniósł się do sprawy również Krzysztof Stanowski. Sprawa zbulwersowała ludzi także dlatego, że niedawno głośno było o przypadku restauratora z Gdańska, który dostał mandat za krewetki na pizzy – chodziło o zaniżoną stawkę VAT. Tam również tajemniczymi klientkami okazały się urzędniczki skarbówki.

– Sytuacja nie jest jednak całkowicie czarno-biała, bo informacja na drzwiach mówi o tym, że można kupić zimne wyroby garmażeryjne przed otwarciem lokalu. Czyli w teorii kasa faktycznie powinna już działać i być włączona. W lokalu była jeszcze inna osoba, ale według pracownicy i właścicieli nic nie kupowała, tylko się rozglądała – komentuje Rafał Kubowicz z Nowej Nadziei. Działacz pozostaje jednak bardzo krytyczny wobec postępowania urzędników.

– Nie prowadzicie biznesu od wczoraj, więc tłumaczenie, że trzeba się ogarnąć, jest śmieszne. I nie jesteście żadnymi empatycznymi, dobrymi ludźmi, bo wtedy w upał podalibyście szklankę wody za darmo. Prowadzicie sprzedaż, to kasa ma być uruchomiona – napisała jedna z internautek.

Przepisy mówią, że każda sprzedaż towaru powinna być ewidencjonowana na kasie fiskalnej. Zgodnie z art. 62 § 4 Kodeksu karnego skarbowego karze podlega ten, kto wbrew przepisom ustawy dokona sprzedaży z pominięciem kasy rejestrującej albo nie wyda dokumentu z kasy rejestrującej potwierdzającego dokonanie sprzedaży.

Izba Administracji Skarbowej nie może komentować opisywanego zdarzenia, ponieważ obowiązuje ją tajemnica skarbowa. Sebastian Osiński, rzecznik prasowy KAS w Szczecinie, poinformował jedynie, że tego typu kontrole to tzw. nabycie sprawdzające.

– Instytucja ta została wprowadzona 1 stycznia 2022 r. do ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej. Polega na nabyciu towarów lub usług przez pracownika organu podatkowego w celu sprawdzenia wywiązywania się przez sprawdzanego z obowiązków prawa podatkowego w zakresie ewidencjonowania sprzedaży przy zastosowaniu kasy rejestrującej. Nowa instytucja uzupełniła dotychczasowe narzędzia służące przeciwdziałaniu negatywnym zjawiskom godzącym w zasadę powszechności i równości opodatkowania, chroniąc przy tym uczciwą konkurencję – tłumaczy Sebastian Osiński.

Rzecznik prasowy KAS podkreśla jednocześnie, że nabyć sprawdzających dokonują wyłącznie uprawnieni pracownicy i funkcjonariusze urzędów skarbowych oraz urzędów celno-skarbowych, a pracownicy zachodniopomorskiej KAS zawsze działają na podstawie i w granicach obowiązujących przepisów prawa.

Internauci podnosili kwestię bezduszności urzędniczki, która miała rzekomo wykorzystać dobre chęci pracowniczki w upalny dzień. Do zdarzenia doszło jednak w środę – wtedy upałów już nie było. Z dalszych informacji wiadomo, że pracownicy skarbówki odstąpili od ukarania mandatem właściciela lokalu. Mandat w wysokości 500 zł został natomiast nałożony na pracownicę, która dokonała sprzedaży.

Próbowaliśmy porozmawiać z właścicielem lokalu. Odmówił dalszych wyjaśnień, twierdząc, że wszystko zostało już powiedziane. Lokal nie chce rozgłosu i pragnie skupić się na pracy.

– Najważniejsze było dla nas nagłośnienie sytuacji i pokazanie, z czym mierzą się mali przedsiębiorcy. Dziś chcemy już skupić się na naszych gościach i na prowadzeniu restauracji, dlatego nie planujemy kolejnych wywiadów – napisał właściciel lokalu. ©℗

Agata JANKOWSKA

***

W niedzielę do sprawy odniósł się również szef Krajowej Administracji Krajowej Marcin Łoboda. Zareagował on na krytyczne komentarze pod adresem pracowników szczecińskiej KAS, które pojawiły się w przestrzeni publicznej po kontroli w pierogarni.

W swoim oświadczeniu sprzeciwił się „wszelkim przejawom szykanowania, obrażania, pomawiania oraz publicznego atakowania funkcjonariuszy i pracowników Krajowej Administracji Skarbowej (…), którzy wykonują swoje obowiązki profesjonalnie, zgodnie z obowiązującym prawem oraz w interesie Skarbu Państwa i wszystkich obywateli”.

„Kontrole prowadzone przez Krajową Administrację Skarbową nie są prowokacjami ani działaniami wymierzonymi w uczciwych przedsiębiorców. Ich celem jest przeciwdziałanie naruszeniom prawa, eliminowanie nieuczciwej konkurencji, zwalczanie szarej strefy oraz ochrona tych przedsiębiorców, którzy prowadzą działalność zgodnie z przepisami i rzetelnie wywiązują się ze swoich obowiązków” – napisał Łoboda.

Zaznaczył, że podważanie wiarygodności funkcjonariuszy i pracowników KAS wyłącznie z powodu wykonywania przez nich ustawowych zadań godzi nie tylko w ich dobre imię, ale również w autorytet instytucji państwa.

Łoboda wyraził pełne wsparcie dla swoich pracowników i brak zgody na kierowany wobec nich hejt, pomówienia, nękanie ich i próby dyskredytowania. 

Logo PAP Copyright

REKLAMA

Komentarze

kurier codzienny
2026-07-05 21:52:20
2008 był blackout pani ze sklepu sprzedała mi radio na baterie bez kasy fiskalnej, teraz nie zdziwię się jak w czasie blackautu czy ataku na elektrownię dzieki zachowaniom ludzi łobody nic wam nikt nie sprzeda jedzenia , wody .
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
kurier codzienny
2026-07-05 21:44:42
jaki szef tacy pracownicy.problemem jest ich szef kumpel tuska .W przypadku pizzy z krewetkami korzyśc odniosły pracownice KAS bo vat czy 8% czy 23% dla firmy jest obojetny finansowo a one świadomie mniej zapłaciły o 15 % niż powinny za pizzę.W przypadku szczecińskim zanegowały empatię ludzi biznesu.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA