Piłkarze ręczni Sandry SPA Pogoni Szczecin, wiceliderzy Ligi Centralnej, walczą w barażach o powrót po kilku latach do Orlen Superligi i w pierwszym meczu na Twardowskiego ulegli z przedstawicielem najwyższej klasy rozgrywkowej Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski 31:34 ale na rewanż, który rozpocznie się w sobotę o godz. 18, jadą w łódzki region z nadziejami i sporą dozą optymizmu.
- Wierzymy w nasze szanse, a po pierwszym przegranym pojedynku nasi piłkarze nie są przygnębieni, tylko zmotywowani, by odrobić dość skromną, 3-bramkową stratę - powiedział prezes Pogoni Paweł Biały, były długoletni szczypiornista szczecińskiego klubu. - Jak porównamy naszą bramkę i bramkę rywali z pierwszego meczu, to od razu liczby pokazują przyczynę porażki. Po prostu Piotrkowianie za łatwo nas objeżdżali i komfortowo strzelali nam gole z szóstego metra. Na szczęście zdiagnozowaliśmy problem i wiemy co należy poprawić. Jesteśmy dobrej myśli i zobaczymy jak to będzie wszystko wyglądało w sobotę na boisku. Po tym ostatnim meczu sezonu, drużyna jeszcze przez blisko dwa tygodnie przechodzić będzie tradycyjne roztrenowanie, a później po urlopach zawodnicy rozpoczną przygotowania do kolejnych rozgrywek. Przypomnę, że Orlen Superliga w nowym sezonie zredukowana będzie do 12 drużyn i rozpocznie zmagania w pierwszej połowie września, a Liga Centralna wystartuje tydzień później. Niezależnie od wyniku baraży, w naszym zespole dojdzie do roszad, które mają znacząco wzmocnić drużynę. Zamierzamy wzmocnić się czterema wartościowymi graczami, trzema Polakami i obcokrajowcem, a pożegnaliśmy się z: Filipem Kruszelnickim, Danielem Makowskim, Michałem Klapką, Adamem Stępniem i Jakubem Bogaczem. ©℗ (mij)