Po szalenie emocjonującym meczu i dramatycznej końcówce, w której Portowcy grali w dziesiątkę z napastnikiem w bramce, po wyrównującej bramce w doliczonym czasie byłego gracza Dumy Pomorza, Pogoń zakończyła sezon remisem, który być może nie w pełni usatysfakcjonował większość kibiców ale też chyba nikogo za bardzo nie zmartwił, bo najważniejsze, że Granatwo-Bordowi utrzymali się w najwyższej klasie rozgrywkowej, co zapewnili już sobie tydzień wcześniej.
Piłkarska PKO BP Ekstraklasa: POGOŃ Szczecin - GKS Katowice 1:1 (1:0); 1:0
Filip Cuić (31), 1:1 Marcel Wędrychowski (90+6).
POGOŃ: 31. Krzysztof Kamiński - 28. Linus Wahlqvist (72, 15. Hussein Ali), 13. Dimitris Keramitsis, 41. Attila Szalai, 23. Benjamin Mendy (58, 32. Leonardo Koutris) - 8. Fredrik Ulvestad, 6. Jan Biegański (58, 3. Kellyn Acosta) - 25. Mads Agger, 90. Sam Greenwood (65, 47. Natan Ława), 18. Paul Mukairu (65, 11. Kamil Grosicki) - 10. Filip Cuić
GKS: 12. Rafał Strączek - 23. Marcin Wasielewski, 30. Alan Czerwiński (66, 10. Marcel Wędrychowski), 4. Arkadiusz Jędrych, 6. Lukas Klemenz, 8. Borja Galan - 15. Eman Markovic (46, 70. Mateusz Wdowiak), 22. Sebastian Milewski (46, 26. Damian Rasak), 77. Mateusz Kowalczyk (78, 11. Adrian Błąd), 27. Bartosz Nowak - 99. Adam Zrelak (58, 80. Ilja Szkurin)
Czerwona kartka: Krzysztof Kamiński (90). Żółte kartki: Biegański, Mendy - Strączek, Czerwiński. Sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław). Widzów: 20 867.
Toczone w upale spotkanie miało swoją dramaturgię, a w końcówce dosłownie rozgrzało kibiców, gdy praktycznie na stojąco cały stadion ogłuszająco dopingował swoje drużyny (była bowiem także liczna grupa katowickich fanów). Dramat rozpoczął się w 90. minucie, gdy przy prowadzeniu gospodarzy 1:0 Kamiński, zastępujący pauzującego za kartki Valentina Cojocaru, zagrał ręką poza polem karnym i - po interwencji VAR-u - otrzymał za to czerwoną kartkę, a ponieważ trener Thomas Thomasberg dokonał już kompletu zmian, w bramce z konieczności musiał stanąć środkowy napastnik Cuić. Co prawda mur zablokował strzał z rzutu wolnego, lecz w jednej z kolejnych akcji były piłkarz Pogoni Wędrychowski, po krótkim rajdzie, mocnym strzałem koło słupka doprowadził do remisu, czym dał swej obecnej drużynie prawo gry w europejskich pucharach, a pozbawił tego już cieszącą się w stolicy z Ligi Konferencji Europy warszawską Legię... ©℗ (mij)
Więcej informacji wkrótce, a szczegółowa relacja, z licznymi ciekawostkami, wypowiedziami i statystykami, w poniedziałkowym „Kurierze" oraz w e-wydaniu.