Komplet ponad 20 tysięcy widzów oglądał z trybun przegraną inaugurację sezonu Pogoni w PKO BP Ekstraklasie. Portowcy w meczu z Legią stracili gola w doliczonym czasie gry.
Pogoń Szczecin – Legia Warszawa 0:1 (0:0); 0:1 Arsenić (90+5)
Pogoń Szczecin: Valentin Cojocaru - Leo Borges,, Attila Szalai, Dimitrios Keramitsis, Linus Wahlqvist - Patryk Dziczek, Kellyn Acosta (90, Jan Biegański), Natan Ława (62, Fredrik Ulvestad), Musa Juwara (62, Mads Agger), Paul Mukairu (90, Filip Cuić) - Jean-Pierre Nsame (62, Kamil Grosicki)
Legia Warszawa: Otto Hindrich - Kamil Piątkowski, Rafał Augustyniak, Robert Deziel Jr (88, Zoran Arsenić), Wojciech Urbański, Bartosz Kapustka (80, Vahan Bichakhchyan), Damian Szymański (83, Henrique Arreiol), Ruben Vinagre (88, Arkadiusz Reca), Paweł Wszołek, Łukasz Zjawiński (80, Jakub Żewłakow), Mileta Rajović
W pierwszej połowie Pogoń została wyraźnie zdominowana przez Legię. Goście byli częściej przy piłce, groźniej atakowali, częściej dośrodkowywali i byli zdecydowanie bliżej zdobycia bramki. W 5. minucie do pozycji strzeleckiej pierwszy raz doszli rywale. Piłka trafiła do Zjawińskiego, którego strzał głową wybronił Cojocaru. Portowcy odpowiedzieli w 20. minucie. Wówczas Nsame zgrał w polu karnym do Juwary, a ten uderzył obok prawego słupka. Niedługo później Legia odpowiedziała groźnym uderzeniem Deziela Jr. sprzed pola karnego. W 31. minucie perfekcyjne dośrodkowanie Juwary na gola mógł zamienić Nsame, jednak jego strzał głową fantastycznie, wybronił Hindrich. W Legii najbliżej zdobycia bramki był w całym Meczu Rajović, ale nie wykorzystał kilku okazji.
Po przerwie Pogoń potrafiła się już mocniej postawić Legii. Miała nawet fragmenty, w której zamknęła rywala w polu karnym. Portowcy mieli przebłysk po wejście na murawę w II połowie Grosickiego, Ulvestada i Aggera i przesunięciu do ataku Mukairu. W 65. minucie dobrą kontrę przeprowadzili dwaj nasi rezerwowi zawodnicy. Ulvestad zagrał prostopadle do Grosickiego, ten pomknął w stronę bramki gości, ale uderzył tylko w boczną siatkę. Po zmianach gra naszego zespołu się ożywiła. "Grosik" niedługo później fałszem zagrał w szesnastkę w kierunku Mukairu, a ten był bliski przecięcia podania. W bramce Legii rewelacyjnie spisywał się jednak bramkarz Hindrich. W końcówce jeszcze były piłkarz Pogoni Bichakhchyan próbował strzałów z dystansu. W doliczonym czasie gry piłka wrzucona z autu na pole karne Pogoni spowodowała spore zamieszanie pod bramką Cojocaru, a wprowadzony z ławki Zoran Arsenić i zapewnił przyjezdnym trzy punkty.
(woj)