Sobota, 04 kwietnia 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Pogoń z Legią o życie!

Data publikacji: 04 kwietnia 2026 r. 08:16
Ostatnia aktualizacja: 04 kwietnia 2026 r. 09:15
Piłka nożna. Pogoń z Legią o życie!
Ostatni raz Pogoń zmierzyła się z Legią na Twardowskiego 20 września 2024 roku i wygrała 1:0, a obecny Wojskowy, reprezentant Armenii Wahan Biczachczjan, był wtedy Portowcem... Fot. Dariusz GORAJSKI  

W Wielkanocny Poniedziałek o godz. 17.30 na miejskim stadionie im. Floriana Krygiera przy Twardowskiego piłkarze ekstraklasowej Pogoni Szczecin zmierzą się z Legią Warszawa i jak ostatnio  w pojedynkach tych drużyn toczyła się walka o czołowe lokaty, tak tym razem będzie to bój o życie, czyli o utrzymanie się w gronie najlepszych.

REKLAMA

Portowcy mają zaledwie cztery punkty przewagi nad plasującymi się tuż nad strefą spadkową Wojskowymi, a w przypadku ewentualnej świątecznej porażki, różnica stopnieje do jednego oczka, a można nawet powiedzieć, że będzie to jedynie pół punktu, gdyż Warszawianie będą lepsi w bezpośrednich meczach, gdyż jesienią u siebie wygrali 1:0. W przypadku poniedziałkowej przegranej widmo spadku zajrzy w oczy podopiecznym duńskiego trenera Thomasa Thomasberga, bo wkrótce czekają ich kolejne trudne zawody, jak wyjazd do gliwickiego Piasta i wizyta w grodzie Gryfa aktualnych mistrzów Polski i liderów tabeli z Lecha Poznań. Trzeba więc zrobić wszystko, by starcia z Legionistami nie przegrać, a więc należy dać z siebie wszystko, by zwyciężyć, a w najgorszym razie zremisować!

Prognozy statystyków

Przed nami już tylko 8 kolejek obecnego sezonu, więc to już ostatni moment, by skorygować swoje błędy i poprawić lokatę w tabeli. Szczególnie mocno czują to zespoły pogrążone w walce o utrzymanie. Prawdopodobieństwo ostatecznych rozstrzygnięć w obrębie strefy spadkowej przedstawia model statystyczny firmy Opta Stats Perform, opublikowany na stronie ekstraklasa.org.

Tylko 7 drużyn (sześć pierwszych oraz ukarana ujemnymi punktami Lechia) ma prognozowane prawdopodobieństwo spadku poniżej 1%. Tak niski odsetek (39%) uczestników zmagań, jak na dość późny etap rywalizacji, nie może dziwić. Nawet ostatni w tabeli, Bruk-Bet Termalica, ma jeszcze matematyczną możliwość przegonienia liderującego Lecha. Do pierwszego gwarantowanego utrzymania może zaś dojść dopiero w 28. serii spotkań, a i tak Kolejorzowi może na to nie pozwolić nawet komplet punktów w tym okresie. Symptomatyczny jest tu przypadek Radomiaka, sklasyfikowanego tuż za Portowcami na 14. miejscu, który ma 6 pkt. straty do 4. pozycji (choć nawet 5. lokata może dać prawo startu w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy), gwarantującej udział w europejskich pucharach i... 3 pkt. przewagi nad strefą spadkową. Dopiero od 7. Motoru strata do przepustki na kontynentalną arenę jest niższa (2 punkty) niż przewaga nad 16. pozycją (4 punkty)! Na dziś trzy drużyny wedle symulacji Opta Stats Perform mają prawdopodobieństwo degradacji sięgające powyżej 50%, a jest to tercet sklasyfikowany aktualnie pod kreską. Bruk-Bet Termalica posiada teraz 8 pkt. straty do 15. lokaty, co przekłada się na 98% ryzyko opuszczenia rozgrywek. Wynikiem 65% legitymuje się aktualnie Arka, a 59% - Widzew. Trudno o komfort także w przypadku naszego najbliższego rywala Legii (33%) albo Radomiaka (17%). Reszta zagrożonych zespołów - w tym Duma Pomorza - posiada przynajmniej 90% szans na utrzymanie. O ile prognozy na mistrzostwo, czy europejskie puchary bardzo się zmieniały w ostatnich tygodniach, tak w kwestii spadku cały czas na czterech ostatnich miejscach znajdują się te same drużyny.

PZPN psuje Wielkanoc!

Szczecinianie przygotowania do meczu z Legią rozpoczęli we wtorek, gdyż poniedziałek był dla naszych zawodników jeszcze dniem wolnym, a pierwszego dnia mikrocyklu odbył się jeden trening piłkarski. Dwa razy drużyna trenowała w środę; rano na siłowni, a po południu z piłką. Wielki Czwartek ponownie był dla Portowców wolny, a tylko szkoleniowiec był „męczony" przez dziennikarzy na konferencji prasowej, których terminy tak są ostatnio dobierane, by nasza redakcja miała utrudniony dostęp do informacji...

Na ostatnim przedmeczowym etapie, czyli od piątku do niedzieli, nasi zawodnicy mają zaś trenować piłkarsko raz dziennie, a więc najważniejsze w roku święta spędzą na boisku, zaś połowa drużyn w podróży, bo Polski Związek Piłki Nożnej z maniackim uporem godnym lepszej sprawy, co roku stara się wszystkim zepsuć Wielkanoc! Już od stycznia marzli piłkarze, a także kibice na trybunach, zaś już w połowie maja skończą się rozgrywki, więc koniec tego miesiąca i czerwiec, kiedy są najlepsze warunki do grania i kibicowania, będzie sportowo martwym okresem. Rozumiemy przyspieszenie terminarza z uwagi na mistrzostwa świata, ale po odpadnięciu Biało-Czerwonych (a także naszych klubowych zespołów z europejskich pucharów), można było rozgrywki spowolnić i ogłosić wolne na święta. Ale znając życie i działaczy PZPN-u - którzy mecze oglądają jedynie w telewizji lub z ogrzewanych lóż VIP-owskich z wyszynkiem - w kolejnym sezonie, w którym nie będzie żadnych międzynarodowych imprez dużej rangi, też Ekstraklasa wystartuje w styczniu, a w Wielkanoc będą mecze...

Kolejni pacjenci sportowego szpitala

W tym roku w Pogoni bardzo źle wygląda sytuacja zdrowotna, o której klub nie informuje zbyt szczegółowo i o wielu problemach dowiadujemy się często dopiero godzinę przed ligowymi zawodami. Przypomnijmy, o czym niedawno pisaliśmy w artykule „Szpital na Twardowskiego", że aż 13 piłkarzy miało większy bądź mniejsze problemy zdrowotne. Od dawna kontuzjowani są Rajmund Molnar i Linus Wahlqvist (Węgier i Szwed w tym sezonie już raczej nie wystąpią), a na urazy skarżyli się też Kamil Grosicki (perturbacje z mięśniami przywodzicielami uda) i Mor N'Diaye (prawdopodobnie także kontuzja mięśniowa). W trakcie starcia z Widzewem, przy okazji zdobycia zwycięskiego gola, urazu nabawił się Karol Angielski (prawdopodobnie uraz mięśniowy) i natychmiast opuścił boisko, a później kilka dni nie trenował. Na mecz z Rakowem rekonwalescent wyszedł jednak w podstawowym składzie, lecz występ można określić jako bezbarwny i w przerwie został zmieniony, więc można domniemywać, że ze zdrowiem nie było jeszcze wszystko unormowane... Szczeciński klub podał także w specjalnym komunikacie, iż jednym z powodów przesunięcia do III-ligowych rezerw Musy Juwary, były problemy z zadawnionymi urazami. Trener Thomasberg powiedział też na jednej z konferencji prasowych, że nie jest pewny, czy mający zimą problemy zdrowotne, Benjamin Mendy oraz Leo Borges, są już przygotowani na grę przez pełne 90 minut. Zimą operację kolana miał Kacper Smoliński, który wiosną częściej siedzi na ławce rezerwowych niż gra, więc jego dyspozycja też jest pewną niewiadomą, podobnie zresztą jak nowych nabytków, pozyskanych tuż przed zamknięciem transferowego okienka, czyli Filipa Cuicia, Madsa Aggera oraz Igora Brzyskiego. Po przyjściu do Pogoni co jakiś czas problemy ma również Danijel Loncar. Jak więc widać z powyższego zestawienia, z większymi lub mniejszymi problemami medycznymi boryka się aż 13 zawodników, czyli praktycznie z chorych i rekonwalescentów można by zmontować pełną jedenastkę i to nawet z ławką rezerwowych! Brakowało by w tym składzie bramkarza, ale przypomnijmy sobie, jak często na boisku udzielana jest pomoc Valentinowi Cojocaru, czyli więc potencjalny czternasty pacjent.

Po jednym z niedawnych treningów na stół operacyjny trafił, po zerwaniu ścięgna Achillesa, Jose Pozo i Hiszpana czeka co najmniej półroczna przerwa w treningach. W wewnętrznym sparingu sprzed tygodnia, z powodu urazu boisko przedwcześnie musiał opuścić wspominany już przez nas wcześniej Smoliński. Mamy więc już piętnastu sportowców z problemami zdrowotnymi! Czy to tylko przypadek, czy też jest może jakieś racjonalne uzasadnienie takiego stanu rzeczy, jak na przykład niedotrenowanie lub coś wręcz przeciwnego, czyli zbyt duża intensywność zajęć...? Biorąc jednak pod uwagę ilość dni wolnych, jakie mają ostatnio Portowcy (niedawno aż 4-dniowy urlop), to bardziej skłaniamy się ku pierwszemu z wariantów.

Nikt nie wisi

Problemy ze zdrowiem mogą więc wyeliminować wieku Szczecinian z poniedziałkowej potyczki, ale na szczęście żaden z nich nie będzie musiał pauzować za kartki, lecz zagrożonych karencją w następnych meczach po kolejnym żółtym upomnieniu jest aż 6 graczy: Valentin Cojocaru, Dimitrios Keramitsis, Leonardo Koutris, Benjamin Mendy, Mor N’Diaye i Fredrik Ulvestad. W Legii też nikt nie wisi za kartki, a zagrożeni są: Ermal Krasniqi, Kamil Piątkowski oraz Wojciech Urbański.

Zmienna ligowo-pucharowa historia

W poniedziałek dojdzie do 114. starcia o ligowe punkty pomiędzy Pogonią i Legią, a dotychczasowa ekstraklasowa historia jest zdecydowanie niekorzystna dla Portowców, którzy spośród 113 pojedynków, wygrali tylko 21 razy, 26-krotnie podzielili się punktami i doznali aż 66 porażek, co dało bardzo niekorzystną różnicę bramek: 105-216. W 6 ostatnich ligowych meczach o punkty sytuacja jest jednak bardziej wyrównana, bo Granatowo-Bordowi mają na koncie 2 zwycięstwa, 2 remisy i 2 porażki. W dwóch ostatnich spotkaniach Pogoń nie strzeliła ani jednej bramki, więc oczywiste jest, że były to zawody bez zwycięstw. Dodajmy, że najdłuższa seria, w której Duma Pomorza nie wygrywała z Wojskowymi, wynosiła aż 22 pojedynki i trwała od 23 maja 1999 roku do 28 maja 2014 roku, a więc ponad 15 lat! Najwyższe zwycięstwo Szczecinian ze stołeczną ekipą to 4:0, a najdotkliwsza porażka wynosiła 0:6, a oba te wydarzenia miały miejsce na Łazienkowskiej. Najwięcej goli Legionistom strzelił Leszek Wolski (7), a na drugim miejscu są: ŚP Marian Kielec i Adam Frączczak (po 5 trafień). Niedawno zmarły król strzelców najwyższej klasy rozgrywkowej, zwany Czarną Perłą z Wielgowa, strzelił też Legii jednego gola w Pucharze Polski. W krajowym pucharze kluby spotkały się 11-krotnie (raz był to dwumecz, a w jednym przypadku doszło też do pojedynku z rezerwami Wojskowych), w tym dwa razy w przegranych przez portowców finałach (po dogrywce 0:1 oraz 3:4), a w sumie po pokonaniu Pogoni, Legia 5 razy zdobywała główne trofeum. W pucharowych potyczkach szczecinianie 4 razy wygrali i doznali 7 porażek, trzy razy przechodząc do dalszych gier, zaś pucharowa różnica bramek wynosi: 16-20. (mij)

W 27. kolejce grają

SOBOTA
GKS Katowice - Wisła 12.15
Raków - Widzew 14.45
Górnik - Cracovia 17.30
Jagiellonia - Lech 20.15

PONIEDZIAŁEK
Termalica - Piast 12.15
Radomiak - Motor 14.45
POGOŃ - Legia 17.30
Lechia - Korona 20.15

WTOREK
Arka - Zagłębie 19.00

Tabela po 26 kolejkach

1. Lech Poznań 44 46-37 12 8 6
2. Zagłębie Lubin 41 40-30 11 8 7
3. Jagiellonia Białystok 41 43-34 11 8 7
4. Górnik Zabrze 39 36-32 11 6 9
5. Wisła Płock 39 28-25 10 9 7
6. Raków Częstochowa 38 35-33 11 5 10
7. Motor Lublin 37 35-38 9 10 7
8. Cracovia Kraków 36 31-28 9 9 8
9. GKS Katowice 36 35-35 11 3 12
10. Korona Kielce 36 33-29 10 6 10
11. Piast Gliwice 35 32-33 10 5 11
12. Lechia Gdańsk 34 51-48 11 6 9
13. POGOŃ Szczecin 34 36-40 10 4 12
14. Radomiak Radom 33 42-40 8 9 9
15. Legia Warszawa 30 30-31 6 12 8
16. Arka Gdynia 30 25-44 8 6 12
17. Widzew Łódź 29 31-34 8 5 13
18. Termalica Nieciecza 22 30-48 5 7 14

Lechia -5 pkt. za zaległości finansowe

 

 

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA