Niedziela, 07 czerwca 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Jeziorak na siódemkę

Data publikacji: 06 czerwca 2026 r. 23:27
Ostatnia aktualizacja: 06 czerwca 2026 r. 23:27
Piłka nożna. Jeziorak na siódemkę
Szerszenie siedmiokrotnie użądliły Mewę. Fot. Jeziorak Szczecin/Facebook  

W piłkarskiej Klasie Okręgowej rozegrano 28. kolejkę spotkań, a najspokojniejszy mecz odbył się w Grupie 1, gdzie Jeziorak Załom pokonał u siebie Mewę Resko aż 7:1. Na początku spotkana jedenastki nie wykorzystał zawodnik Jezioraka Maciej Ciszewski, ale parę minut później gola na 1:0 strzelił Jacek Chodorowski. Goście również mieli rzut karny, ale skutecznie interweniował Radosław Rutyna. Kolejne trafienia dla Szerszeni zanotowali: Nikodem Bunik (2), Miłosz Magdziak (2), Damian Krawczyk i Elochukwu Nwafor.

REKLAMA

W Grupie 2 Stal Szczecin zremisowała na wyjeździe z Wołczkowem-Bezrzecze 1:1, choć prowadziła po golu Mateusza Mejlona, a od 28. minuty grała w przewadze, po czerwonej kartce dla Mateusza Ciesielskiego. W drugiej połowie gospodarze wywalczyli rzut karny, którego na gola nie zamienił Mateusz Głodkowski. Ten sam zawodnik w doliczonym czasie gry zrehabilitował się za niewykorzystaną jedenastkę i uratował punkt swojej drużynie.

- Na początku spotkania mieliśmy mnóstwo sytuacji bramkowych, a jedna z nich zakończyła się golem - powiedział po meczu Adam Bogacz, trener Stali. - Następnie przeciwnik grał bez jednego zawodnika, a nam zabrakło skuteczności, cierpliwości i większej chęci wygrania meczu. Rywale złapali przysłowiowy wiatr w żagle, stanęli w obronie i nastawili się na grę z kontrataku licząc, że zrobią nam krzywdę. I tak też się stało. Szkoda meczu i straconych punktów, aczkolwiek patrząc na rundę rewanżową, to Wołczkowo jest na trzecim miejscu w tabeli. To nie jest zespół, który gra tylko o to, żeby nie przegrać. Jest to dobra i poukładana drużyna. Ja się z tego remisu bardzo cieszę.

Hutnik Szczecin przegrał u siebie z Osadnikiem Myślibórz 1:3, a gola dla Szczecinian zdobył Danił Suszko.

- Przeciwnik prowadził 2:0, a potem 3:1, ale druga i trzecia bramka to wielbłądy z naszej strony - powiedział po meczu Marcin Lis, trener Hutnika. - Przy stanie 0:0, w polu karnym Osadnika było zagranie ręką i powinniśmy otrzymać rzut karny. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji strzeleckich, ale byliśmy nieskuteczni. Czasami musimy podnieść głowę do góry, żeby dostrzec lepiej ustawionego kolegę. Mecz był fajnym i wyrównanym widowiskiem, ale nasze błędy zadecydowały o porażce. Do końca sezonu pozostały dwie kolejki i walczymy o siódmą pozycję. ©℗

(PR)

 

 

 

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA