W piłkarskiej Klasie Okręgowej rozegrano 12. kolejkę spotkań, a na osiedlu Kasztanowym Jeziorak Załom podejmował GKS Kołbacz, a mecz zakończył się remisem 2:2.
Pojedynek zapowiadał się bardzo interesująco, gdyż Jeziorak nie przegrał od siedmiu spotkań, a GKS nie zaznał jeszcze porażki w tym sezonie. Gospodarze prowadzili 2:0, ale goście pokazali charakter i uratowali remis. Bramki dla zółto-czarnych zdobyli: Szymon Jakubowski i Mateusz Giec, zaś dla gości Artem Lozovskij i Filip Prostak (rzut karny). Obie drużyny kończyły spotkanie w osłabieniu, a pod koniec meczu czerwone kartki obejrzeli: Maciej Majewski (82. minuta), Maciej Kubiak (90. minuta Jeziorak) i Lozovskij (90. minuta GKS Kołbacz).
– Początek spotkania należał do gości, którzy posiadali optyczną przewagę, ale nie potrafili udokumentować jej bramką – powiedział po remisie Maciej Majewski, trener Jezioraka. – W 31. minucie odpowiedzieliśmy zabójczą kontrą. Jakubowski dobił strzał z dystansu Dominika Grochowskiego i wyprowadził Jeziorak na prowadzenie. Zdobyta bramka dodała nam pewności siebie. Końcówka pierwszej połowy była już wyrównana, jednak żadna z drużyn nie stworzyła sobie klarownej sytuacji do zdobycia gola. Po przerwie obie ekipy ruszyły do ataku. Chcieliśmy jak najszybciej zamknąć spotkanie, natomiast GKS szukał bramki wyrównującej. W 52. minucie ponownie mieliśmy powody do radości. W zamieszaniu podbramkowym najlepiej odnalazł się Giec i strzałem głową podwyższył wynik na 2:0. Wydawało się, że spotkanie zmierza ku spokojnemu zakończeniu. Kontrolowaliśmy tempo gry, a goście nie potrafili znaleźć sposobu na sforsowanie naszej defensywy. W 68. minucie obraz meczu uległ jednak zmianie. Błąd naszych obrońców wykorzystał niepilnowany Lozovskij, który był najlepszym zawodnikiem na boisku i dał swojej drużynie nadzieję na odwrócenie losów spotkania. GKS poczuł, że może jeszcze powalczyć o korzystny wynik i postawił wszystko na jedną kartę. Goście ruszyli do huraganowych ataków, a my próbowaliśmy wykorzystać odsłoniętą defensywę rywali i ponownie odskoczyć na dwie bramki. W 83. minucie sędzia podyktował kontrowersyjny rzut karny, którego na gola zamienił Prostak. Ostatnie minuty to walka o każdy metr boiska i próba przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę. Ostatecznie mecz zakończył się remisem, który pozostawił niedosyt po obydwu stronach.
Przy ulicy Kresowej rozegrano derby Szczecina, w których Okręt przegrał ze Stalą 0:4, a golami podzielili się: Mateusz Rumowski, Tomasz Cydzik, Konrad Czechowicz i Jakub Wośkowiak.
– Mecz toczony był w fajnym tempie pod dużą kontrolą naszej drużyny – powiedział po wygranej Adam Bogacz, trener Stali. – U przeciwnika widać było pomysł na grę, ale brakowało trochę jakości i wykończenia. Na spotkaniu było wielu dzieciaków z naszej akademii, którzy dopingowali naszą drużynę i dzięki temu mecz miał dużą jakość piłkarską.
W drugich derbach Szczecina Akademia Piłkarska Kasta Żaki bezbramkowo zremisowała z Hutnikiem, a mecz rozegrano na boisku przy ulicy Pomarańczowej.
– Mieliśmy więcej okazji na zdobycie gola, a gospodarzy dwa razy uratował słupek – powiedział po spotkaniu Marcin Lis, trener Hutnika. – Zagraliśmy bardzo dobry mecz, ale czujemy lekki niedosyt. Cieszę się, że w końcu zagraliśmy na zero z tyłu i przerwaliśmy serię pięciu porażek z rzędu.
FASE Szczecin pokonało u siebie Iskrę Banie 4:0, a bramki strzelili: Krzysztof Napierała (2), Gracjan Klimek i Alan Frączczak. ©℗
(PR)