Sobota, 31 października 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Cenny remis Świtu w Nowym Targu

Data publikacji: 31 października 2026 r. 15:43
Ostatnia aktualizacja: 31 października 2026 r. 15:43
Piłka nożna. Cenny remis Świtu w Nowym Targu
 

W sobotnie południe piłkarze ze Skolwina wywalczyli cenny wyjazdowy punkt na drugim krańcu Polski, remisując z wyżej notowanym rywalem, aspirującym do gry w barażach o awans na ekstraklasowe zaplecze.

REKLAMA

II liga piłkarska: PODHALE Nowy Targ - ŚWIT Szczecin 2:2 (0:0); 0:1 Krzysztof Ropski (63), 1:1 Kacper Talar (69), 2:1 Marcinho (78), 2:2 Maciej Koziara (90). 

ŚWIT: 31. Mateusz Abramowicz - 5. Jędrzej Góral, 4. Sebastian Rogala, 3. Dawid Szwiec, 23. Szymon Nowicki (63, 19. Dawid Kisły) - 13. Szymon Kapelusz, 80. Mateusz Andruszko (81, 24. Kacper Żendełek), 7. Alexander Gorgon, 10. Dawid Kort (81, 8. Maciej Koziara), 22. Aleksander Woźniak - 9. Krzysztof Ropski 

Żółte kartki: Tobiasz Kubik, Kamil Kumoch, Mikołaj Lipień - Rogala, Gorgon, Koziara. Sędziował: Jan Chmielak (Warszawa). Widzów zaledwie 200.

Pierwsza połowa rozpoczęła się od ataków gospodarzy i już w 6. minucie Abramowicz obronił groźny strzał miejscowych, a po chwili szczeciński golkiper wybił na korner centrostrzał Kubika, ale później mecz się wyrównał. Pierwszą groźną akcję Świt przeprowadził w 11. minucie, a po rajdzie i centrze Gorgona, Ropski głową przedłużył podanie, po czym z bliska strzelał Woźniak, zaś odbitą piłkę przejął Kort, uderzając nad poprzeczką. W 17. minucie Rogala praktycznie podał piłkę rywalom, ale na szczęście Damian Kołtański strzelił tuż obok bramki. Chwilę później, po złym wybiciu piłki przez bramkarza miejscowych, jeden ze Szczecinian próbował lobu z połowy boiska, a po minucie na kolejny strzał z blisko 50 metrów zdecydował się Kort. W 25. minucie Gorgon nie doszedł do dobrej wrzutki w pole karne, a w odpowiedzi pod drugą bramką Abramowicz obronił strzał Kumocha. W 34. minucie Nowicki zdążył zablokować będącego w dobrej pozycji Szymona Sobczaka, lecz doznał przy tym drobnego urazu. Po dwóch minutach bramkarz Świtu przerzucił nad poprzeczką groźne uderzenie zza pola karnego Kołtańskiego. Dwie minuty później w polu karnym Podhala ostro atakowany był Ropski, lecz sędzia uznał, iż przepisy nie zostały naruszone.

Po przerwie znowu od szturmu rozpoczęli grę Nowotarżanie i w 48. minucie, przy biernej postawie szczecińskich obrońców, Talar strzałem z bliska zdobył gola, ale na szczęście nieuznanego z powodu spalonego. W 57. minucie Abramowicz obronił uderzenie Arkadiusza Nowaka, a po chwili obok bramki przyjezdnych strzelał Kołtański. Po okresie przewagi Podhala, w 63. minucie po dokładnym dośrodkowaniu Korta spod linii bocznej, Ropski wygrał pojedynek główkowy, z bliska umieszczając piłkę w siatce. Po trzech minutach i rzucie wolnym golkiper gości obronił na raty strzał Petera Vosko. Po kolejnych trzech minutach i strzale zza pola karnego Talara, piłka zrykoszetowała od leżącego Szwieca, wpadając do bramki. W 76. minucie Świt mógł odzyskać prowadzenie, gdy po składnej akcji z bliska strzelał Ropski, lecz Dorian Frątczak zdołał odbić piłkę. Po dwóch minutach Marcinho zakończył ładną akcję strzałem z 12 metrów w okienko i Podhale wyszło na prowadzenie. Świt mógł szybko wyrównać po składnej akcji Szwieca z Ropskim, ale strzał Woźniaka wybił z linii bramkowej Vosko. W 84.minucie po centrze Woźniaka, Ropski główkował zbyt lekko, a w odpowiedzi pod drugą bramką Abramowicz obronił uderzenie z ostrego kąta w wykonaniu Marcinho. Do wyrównania doszło w 90. minucie po dalekim strzale z rzutu wolnego spod linii bocznej Koziary, a bramkarza absorbował w akrobatycznej ewolucji Szwiec i być może nawet piłka otarła się od szczecińskiego stopera. W doliczonym czasie obie drużyny miały jeszcze szanse na zwycięstwo, ale strzały Nowotarżanina i Koziary były minimalnie niecelne. W końcówce Szczecinianie grali na czas i zdołali do samego końca utrzymać cenny remis. 

- Po raz kolejny zagraliśmy nieźle i nie baliśmy się walki, ale przytrafiały się nam także indywidualne błędy, bo gdyby nie one, można było uniknąć straconych bramek - powiedział trener Świtu Przemysław Cecherz. - Mecz był bardzo dobry, bo obfitujący w ofensywne akcje i gole, a my oprócz dwóch trafień, mieliśmy jeszcze kilka świetnych sytuacji strzeleckich. Szanujemy remis, odniesiony na wyjeździe i ciężkim boisku ze sztuczna trawą, do której nie jesteśmy przyzwyczajeni. Co prawda była szansa na zwycięstwo, ale był też trudny okres, gdy musieliśmy gonić wynik... ©℗

(mij)

 

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA