Koszykarze Kinga wystąpią w weekend w Sosnowcu w turnieju finałowym Pucharu Polski, a rywalizację rozpoczną w piątek wieczorem pojedynkiem z Zastalem. Ekipa z Zielonej Góry prowadzona jest przez trenera Arkadiusza Miłoszewskiego, który doprowadził Kinga do mistrzostwa i wicemistrzostwa Polski.
Awans do turnieju finałowego Pucharu Polski zapewniło sobie 8 najlepszych drużyn Orlen Basket Ligi po I rundzie sezonu zasadniczego. Turniej finałowy Pucharu Polski rozpoczęły w czwartek w Arenie Sosnowiec spotkania Trefla Sopot z Legią Warszawa i Arki Gdynia z Górnikiem Wałbrzych. W piątek na parkiet wybiegną ekipy Śląska Wrocław i Dzików Warszawa, a mecz Kinga zaplanowany jest jako ostatni drugiego dnia imprezy (piątek, godz. 20.30). Zwycięzca spotkania King - Zastal trafi w sobotnim półfinale na Śląsk Wrocław lub Dziki Warszawa, a pojedynek zaplanowano na godz. 19. Wielki finał Pucharu Polski odbędzie się w niedzielę o godz. 17.30. W czasie turnieju odbędą się także konkursy wsadów i rzutów za trzy punkty, ale zabraknie w nich przedstawicieli szczecińskiej drużyny.
Z ćwierćfinałowym rywalem szczecinianie spotkali się w lidze 1 listopada i wygrali z Zastalem 80:66. Drugi bezpośredni mecz w Orlen Basket Lidze zaplanowany jest na początek marca. Aktualnie Zastal z 11 wygranymi jest na 7. miejscu w ligowej tabeli. Ostatnio przegrał wyjazdowy pojedynek z MKS-em Dąbrowa Górnicza, ale wcześniej miał serię trzech zwycięstw z rzędu. Od trzech tygodni z powodu kontuzji pleców w Zastalu pauzuje Andrzej Mazurczak, a w ostatnim meczu w Dąbrowie zabrakło także drugiego byłego Wilka Morskiego Filipa Matczaka.
Szczecinianie są etatowym uczestnikiem finałów Pucharu Polski, ale nigdy nie sięgnęli po trofeum. Najbliżej celu byli przed rokiem, ale Puchar w finałowym meczu sprzątnęli szczecinianom koszykarze Górnika Zamek Książ Wałbrzych wygrywając 80:78. Trzy lata wcześniej w półfinale Kinga wyeliminowała PGE Spójnia Stargard.
W tym roku do Sosnowca King pojechał jako jeden z faworytów. Po 20 rozegranych spotkaniach Orlen Basket Ligi Szczecinianie mają w dorobku 14 zwycięstw i są liderem tabeli.
- Jesteśmy zespołem, który trzyma równy poziom gry - mówi dla portalu zkrainynba.com obrońca Kinga Anthony Roberts. - Nie mamy większych wzlotów i upadków. To powoduje, że w takim turnieju mamy duże szanse na osiągnięcie sukcesu. Choć granie trzech meczów w trzy dni to bardzo męcząca dawka. Mamy jednak szeroką ławkę i każdy z nas potrafi wnieść odpowiednią jakość do grania.
Amerykanin w ostatnim wygranym meczu z Anwilem zagrał z rewelacyjną ponad 55-procentową skutecznością z gry, a w całym sezonie notuje średnio 12.1 punktu i 4 zbiórki na mecz.
(woj)