Wtorek, 04 sierpnia 2026 r. 
REKLAMA

Futsal. Trawa zmierza do hal... Rozmowa z Romanem Smirnovem, trenerem I-ligowców

Data publikacji: 04 sierpnia 2026 r. 15:23
Ostatnia aktualizacja: 04 sierpnia 2026 r. 15:23
Futsal. Trawa zmierza do hal... Rozmowa z Romanem Smirnovem, trenerem I-ligowców
Roman Smirnov spędzi kolejny sezon w Futsalu Szczecin. Fot. Paweł REICHELT  

Roman Smirnov, posiadający licencję UEFA Futsal B trener piłkarzy Futsalu Szczecin, który prowadził ten klub w historycznym sezonie 2019/20, gdy zespół awansował do I ligi. Pracował w nim do połowy sezonu 2021/2022, a potem przez półtora roku prowadził w najwyższej klasie rozgrywkowej Futsal Brzeg. Do szczecińskiej drużyny powrócił w sezonie 2024/2025 i jest w niej do dziś. 

REKLAMA

- Kiedy po raz pierwszy trafił pan do Polski?

- Do Polski przyjechałem jesienią 2009 roku, gdzie pracowałem z zespołem Hurtap Łęczyca. Potem przez dwa lata prowadziłem Marwit Toruń. Następnie wróciłem do swojego kraju, a w marcu 2018 roku na stałe przyjechałem do Szczecina. Obecnie mieszkam w Stargardzie.

- Jakie są pana największe sukcesy trenerskie?

- W sezonie 2009/2010 zdobyłem z Hurtapem Łęczyca wicemistrzostwo Polski oraz Puchar Polski. W finale pucharu pokonaliśmy środowiskowy zespół Moto 46 Szczecin. Na arenie międzynarodowej z reprezentacją Mołdawii zdobyłem czwarte miejsce na młodzieżowych mistrzostwach Europy w 2005 roku.

- Ukraina to światowa czołówka w futsalu. Czego brakuje polskiemu futsalowi, żeby dołączył do najlepszych zespołów?

- Wszystko zaczyna się od szkolenia dzieci. W Ukrainie przez cały rok prowadzone są rozgrywki w kategoriach wiekowych do lat 11, 13, 15, 17 i 19, więc wychowywani są typowi futsalowcy. W Polsce tego brakuje. Jest tylko Centralna Liga Juniorów oraz do lat 19 i tylko zimą jakoś to wygląda. Zawodnicy łączą trawę z futsalem i dlatego nie ma futsalowych wychowanków.

- W tym roku rozegrano mistrzostw Europy w futsalu, które wygrała Hiszpania, w finale pokonując Portugalię 4:3. Jak ocenia pan występ reprezentacji Polski, która wszystkie mecze w grupie przegrała?

- Hiszpania i Portugalia są liderami w Europie. Posiadają ośrodki futsalowe, a zawodnicy prezentują wysokie umiejętności indywidualne. Ukraina poszła w tym kierunku dziesięć lat temu. Jeszcze we Włoszech jakieś szkolenie jest. Polska zanotowała słaby występ. Nie tylko ze względu na wynik, ale również organizację gry. Wasza reprezentacja nie robi żadnych postępów. Czasami wyniki są dobre, ale sama gra stoi w miejscu.

- Przejdźmy do rozgrywek ligowych. Czy nadal asystentem pana będzie Grzegorz Frąckowiak?

- Tak. Współpraca między nami będzie kontynuowana, gdyż mamy podobne spojrzenie na to, jak drużyna ma grać. Treningi rozpoczniemy 4 sierpnia. Grzegorz pod moją nieobecność czasem prowadził wtorkowe treningi i podobnie będzie w nowym sezonie.

- Ile razy będziecie trenowali w tygodniu?

- Trzy razy. Jeżeli chcemy się rozwijać i uzyskiwać lepsze wyniki, to zawodnicy muszą być na każdym treningu. Wtedy można coś zrobić. Mam nadzieję, że frekwencja na wyjazdach będzie wyglądała lepiej i nie będziemy musieli grać jednym, okrojonym składem.

- Kto w nadchodzącym sezonie będzie faworytem do awansu?

- Na pewno spadkowicz Widzew Łódź, który zrobił już kilka transferów. Oprócz tego mocny będzie Team Lębork, który w poprzednim sezonie zajął trzecie miejsce.

- Jakiej drużynie chciałby się pan zrewanżować w sezonie 2026/2027?

- Na pewno chciałbym wygrać ze wspomnianym Lęborkiem, bo obydwa mecze w zeszłym sezonie z nim przegraliśmy, 0:7 i 2:5. 

- O co chcecie walczyć w nowych rozgrywkach?

- Jeżeli zrobimy zaplanowane transfery, to możemy powalczyć o górną cześć tabeli. Ukraińcy zostają, więc trzon zespołu nie powinien się zmienić.

- W jaki sposób będziecie chcieli grać?

- Dużo będzie zależeć od tego, kogo pozyskamy i na jakiej pozycji. Jak będziemy mieli dobrego pivota, czyli najbardziej wysuniętego zawodnika na boisku, to zagramy systemem 3-1. Przy ustawieniu 2-2 ważne jest wygrywanie indywidualnego pojedynku, a może zagramy 4-0, czyli systemem płaskim.

- Oglądał pan mundial? Czy z boiska trawiastego można coś przenieść na futsal?

- Oglądałem ten skandaliczny mundial, w którym sędziowanie było co najmniej dziwne, a czerwona kartka dla zawodnika ze Stanów Zjednoczonych anulowana. Bardzo podobała mi się gra Hiszpanii, bo był to taki trochę futsal na trawie: trójkąty, zejście do środka, zmiana pozycji, szybka gra oraz podawanie krótkich piłek. Piłka trawiasta idzie w kierunku futsalowym, czyli trwa wkracza do hal... Zespoły dużo rozgrywają z bramkarzem, a przewagę daje umiejętność gry na małej przestrzeni i wyjście spod pressingu.

- Ile czasu potrzebuje zawodnik, aby nauczył się grać na hali?

- Dużo, na pewno cały sezon. To zależy również od predyspozycji gracza i jego umiejętności indywidualnych oraz inteligencji boiskowej.

- Co pan sądzi o nowej hali SDS 2.0? Czy przyciągnie więcej kibiców na mecze futsalu?

- Na nowej hali będą lepsze warunki dla kibiców, więc i atmosfera będzie lepsza, co powinno dać nam komfort psychologiczny. Sama hala dla gry nie ma większego znaczenia. Jak będzie dobra gra, to wynik będzie lepszy, a wtedy zwiększy się zainteresowanie kibiców. 

- Dziękuję za rozmowę. ©℗

Paweł REICHELT

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA