Opera na Zamku w Szczecinie serdecznie zaprasza na wznowienie jednej z najczęściej wystawianych oper komicznych – na „Napój miłosny” Gaetana Donizettiego w reżyserii Jitki Stokalskiej, pod batutą Agnieszki Nagórki.
„Napój miłosny” Gaetana Donizettiego to czarująca opera komiczna w dwóch aktach, uznawana za arcydzieło opery buffa, w którym lekka, słoneczna komedia splata się z subtelnym liryzmem, ukazując triumf szczerości uczuć nad wszelkimi iluzjami i pozorami. Premiera miała miejsce w 1832 w Mediolanie i odniosła natychmiastowy, oszałamiający sukces – w latach 1838-1848 było najczęściej wystawianą operą we Włoszech, a dziś pozostaje jednym z najpopularniejszych tytułów w światowym repertuarze bel canta. Akcja rozgrywa się w malowniczej wiejskiej scenerii na włoskiej prowincji na przełomie XVIII i XIX wieku. Młody, naiwny wieśniak Nemorino pogrąża się w melancholijnej rozpaczy z powodu nieodwzajemnionej miłości do pięknej, majętnej kapryśnej i niezależnej Adiny. Kobieta dręczy go obojętnością, flirtując z aroganckim sierżantem Belcorem. Wędrowny szarlatan Dulcamara oferuje cudowny „eliksir miłosny” – w istocie zwykłe wino – co uruchamia lawinę komicznych nieporozumień. Nemorino, napełniony fałszywą pewnością siebie, budzi w Adinie pierwsze iskry zazdrości i tęsknoty, prowadząc do wzruszającego wyznania prawdziwych uczuć. Emocje stanowią prawdziwe serce tej opery: głęboka desperacja i melancholia Nemorina przeistaczają się w euforię pod wpływem „magii”, zazdrość Adiny budzi żal, refleksję i wreszcie czystą, autentyczną miłość, a ironiczny humor Dulcamary subtelnie podkreśla, jak kruche pozory ukrywają szczerość ludzkich serc. „Napój miłosny” to romantyczna komedia o triumfie szczerości – męska wersja baśni o Kopciuszku, w której autentyczne, proste uczucia pokonują eliksiry, fortuny i społeczne bariery. Donizetti wprowadza tu głębię psychologiczną i emocjonalną prawdę, czyniąc bohaterów żywymi ludźmi, a nie marionetkami. Opera unika cynizmu, oferując zamiast tego optymistyczne przesłanie o sile prawdziwej miłości, która dojrzewa poprzez zazdrość, desperację, humor i radość, ostatecznie triumfując nad wszelkimi iluzjami. To ciepła, wzruszająca i uniwersalna opowieść o ludzkim sercu, która od prawie dwóch wieków zachwyca publiczność swą szczerością i blaskiem… Szczecińska inscenizacja przenosi widzów do lat 30. XX wieku na włoską prowincję. Na scenie przepiękna scenografia, kostiumy i pojazdy z epoki. Genialna muzyka, wyraźne charaktery, lekka opowieść tworzą razem arcydzieło włoskiej opery.
Jitka Stokalska, reżyser, mówi: „Uniwersalna, nieco umowna przestrzeń, w której osadziliśmy opowieść, ma na celu skupienie uwagi na samej historii. Bo tu najważniejsza jest potęga miłości, która może zbawić, ale też zabić. O tym właśnie jest „Napój miłosny”. Umieszczenie historii w danej przestrzeni scenograficznej, w danej epoce determinuje w pewien sposób reżyserię. Dlatego za każdym razem można opowiedzieć historię Adiny i Nemorina inaczej, mimo że była przedstawiana już tak wiele razy. Tym razem zależało mi, aby wszystko, co zobaczą Państwo na scenie, było prawdziwe i faktycznie mogło się wydarzyć. Postanowiłam tę inscenizację urealnić, bo ta historia może się zadziać w każdym czasie”.
„Napój miłosny” możemy zobaczyć w sobotę o g. 19 i w niedzielę o g. 18.
(as)