W Parlamencie Europejskim reprezentuje Polskę 53 posłów. Zaglądamy na facebooka wybranych do Europarlamentu polityków, by sprawdzić, o czym postanowili powiadomić Polaków w mijającym tygodniu.
Hanna Gronkiewicz-Waltz, Koalicja Obywatelska:
– Budżet UE to nie abstrakcyjne liczby. To konkretne pieniądze na rozwój Europy i wsparcie jej obywateli.
Dziś posłowie do Parlamentu Europejskiego rozmawiali z przedstawicielami Komisji i Rady o przyszłych wieloletnich ramach finansowych UE.
Potrzebujemy budżetu ambitnego, realistycznego i odpowiadającego na wyzwania przyszłości – z odpowiednim finansowaniem dla rolnictwa, polityki spójności, regionów i programów społecznych. Kluczowe są też bezpieczeństwo i konkurencyjność. Ważne są również nowe źródła dochodów UE, które pozwolą sprostać rosnącym potrzebom. Kolejny ważny krok już 10 października, gdy irlandzka prezydencja Rady przedstawi ramy negocjacyjne.
Do tematu na pewno jeszcze będę wracać, jako że kluczowe są tutaj również potrzeby Warszawy i innych polskich samorządów. Musimy tego przypilnować!
Adam Jarubas, Polskie Stronnictwo Ludowe:
– NATO ma plan, jak skutecznie odstraszać i – jeśli będzie trzeba – zwyciężyć. W przyszłym tygodniu w Polsce gen. Alexus Grynkewich, naczelny dowódca sił NATO w Europie, przedstawi „strategię zwycięstwa” Sojuszu. Silna armia, nowe technologie i jeszcze lepsza współpraca sojuszników. Cel jest jasny: agresor ma wiedzieć, że atak na NATO się nie opłaca. Polska jest dziś kluczowym państwem wschodniej flanki. Silna Polska w silnym NATO to nasze bezpieczeństwo.
Ewa Zajączkowska-Hernik, Konfederacja:
– Nie wolno się na to zgodzić! Komisja Europejska chce przyspieszonej ścieżki wejścia Ukrainy do UE i ograniczenia prawa weta m.in. dla Polski!
Trudno wymyślić zestaw, który bardziej uderzałby w interesy Polski! Von der Leyen z jednej strony proponuje Ukrainie szybką ścieżkę do Unii oraz wejście do jednolitego rynku i zniesienie barier handlowych jeszcze przed formalnym wejściem do UE, a z drugiej chce dalszego ograniczania prawa weta dla państw członkowskich w różnych obszarach. Całkowity dyktat to jej cel.
A teraz hit! Wyobraźcie sobie, że Ukraina postanowiła, że będzie jeszcze stawiać UE... warunki swojego członkostwa. Ogłosili, że nie zgodzą się na wejście do Unii, jeśli obowiązywałyby ich limity sprzedaży produktów rolnych. To dopiero bezczelność. Odpowiadam – wspaniale, w takim razie żegnamy!
Państwo, które jest przesiąknięte korupcją aż po otoczenie Zełenskiego, gloryfikuje ludobójców polskich obywateli i otrzymuje niekończące się wielomiliardowe darowizny na koszt nas wszystkich, jeszcze stawia całej UE warunki. Oni są nie do podrobienia. Oto efekty przyzwyczajenia ich do totalnej uległości i oddawania im wszystkiego za nic w zamian.
Każdy polski polityk, który choć odrobinę kieruje się polskim interesem narodowym, powinien powiedzieć podwójnie NIE! Ograniczanie prawa weta to dobijanie resztek suwerenności państw członkowskich i dążenie do zrobienia z nas nic nieznaczącego landu w rękach Berlina i Brukseli. Wejście Ukrainy do UE to z kolei zagrożenie dla naszego rynku rolnego i transportowego (musimy chronić rolników i przewoźników!) oraz otwarcie się na kolejny, ogromny napływ ukraińskich imigrantów!
Zgoda na odbieranie Polsce prawa weta i wejście Ukrainy do UE byłaby jawną zdradą polskiej racji stanu! Koalicja Tuska słyszy?
Kamila Gasiuk–Pihowicz, Koalicja Obywatelska:
Zaczynamy sesję w Strasburgu, więc czas na konkrety!
* Pół biliona złotych dla Polski z nowego budżetu UE.
* 115 mln euro na drony, sztuczną inteligencję i cyberbezpieczeństwo.
* 15 proc. unijnego importu pochodzi z Chin. Chcecie sprzedawać w Europie? Otwórzcie swój rynek dla nas.
Polska ma swoje interesy. W Strasburgu trzeba ich pilnować. I dokładnie to robimy.
Małgorzata Gosiewska, Prawo i Sprawiedliwość:
– Co naprawdę wywołuje dziś stres u polskich pracowników i przedsiębiorców?
W krótkim komentarzu dla Newseria Biznes po moim wystąpieniu w Parlamencie Europejskim zwróciłam uwagę na kluczowy problem: Największym stresem dla przeciętnego Polaka nie jest sama praca, ale lęk o to, czy jutro w ogóle pracownik miał do czego wracać. Co widzimy dzisiaj w Polsce? Zamiast wsparcia – bezlitosne kontrole drobnych przedsiębiorców. Zamiast pomocy w naprawie błędów – szukanie okazji do nakładania kar, by łatać dziurę budżetową.
Anna Bryłka, Konfederacja:
– Opłaty drogowe dla ciężarówek o wysokiej emisji wzrosną! Parlament Europejski zatwierdził dziś w Strasburgu nowelizację przepisów dotyczących eurowiniety. Przepisy wzmacniają zasadę „zanieczyszczający płaci" i precyzują zasady naliczania opłat drogowych zależnych od emisji CO2.
Dla polskiego sektora TSL, posiadającego największą flotę ciężarową w całej Unii, to ważna zmiana, która oznacza, że emisja CO2 będzie miała coraz większe znaczenie dla kosztów prowadzenia działalności i rentowności transportu. System jest szczególnie istotny dla tradycyjnych pojazdów z silnikami Diesla, które nadal dominują na rynku – w pierwszej połowie 2026 r. odpowiadały za 92,1 proc. nowych rejestracji ciężarówek w UE.
Najbardziej newralgiczna kwestia – przyczepy i naczepy – została odroczona do 30 czerwca 2029 roku. Komisja Europejska ma do tego czasu ocenić możliwości oraz bariery techniczne związane z uwzględnieniem efektywności przyczep i naczep w systemie opłat drogowych. Dopiero po tej ocenie może przedstawić nową propozycję legislacyjną.
Nowe zasady naruszają jednak zasadę neutralności technologicznej, sztucznie faworyzując napęd elektryczny kosztem hybryd i innych niskoemisyjnych technologii, przy wciąż nieukończonej infrastrukturze ładowania dla ciężkiego transportu w Europie. Dodatkowym wyzwaniem będzie ETS2 – nowe stawki doprowadzą do podwójnego opodatkowania tradycyjnych pojazdów ciężarowych.
Dla polskiego transportu oznacza to, że parametry CO2 będą coraz mocniej wpływać na ekonomię transportu drogowego. Unijne regulacje powinny uwzględniać realia branży i chronić konkurencyjność polskich przewoźników, a nie tworzyć dodatkowe bariery.
(K)