Polska Żegluga Morska (Polsteam) zdecydowała, że jej najnowsza seria statków będzie nosić nazwy dzielnic Szczecina. Cztery masowce o nośności 45 tysięcy ton można zaliczyć do klasy Szczecin-max, czyli największych ze względu na zanurzenie, jakie mogą wpłynąć do szczecińskiego portu. Będą one wchodzić do eksploatacji co kwartał, począwszy od stycznia 2028 roku.
– Cztery masowce PŻM o nośności 45,000-dwt będą budowane w chińskiej stoczni Weihai z grupy Wuhu – polskie stocznie od wielu lat nie budują tego typu statków. Cięcie stali pod pierwszą z jednostek rozpocznie się już w październiku tego roku – informuje Krzysztof Gogol, rzecznik Grupy PŻM. – będą nosić następujące nazwy: m/s „Polsteam Pogodno” (odbiór styczeń 2028), m/s „Polsteam Osow” (odbiór kwiecień 2028), m/s „Polsteam Skolwin” (odbiór sierpień 2028) oraz m/s „Polsteam Goclaw” (odbiór listopad 2028). Nazwy ostatnich dwóch masowców to ukłon w stronę północnych dzielnic Szczecina, leżących nad Odrą, znanych ze swojej portowo-stoczniowej działalności. Pierwszy człon nazw – Polsteam, to angielska nazwa PŻM.
Wybór dzielnic Szczecina jako nazw statków Polskiej Żeglugi Morskiej to wspólna inicjatywa dyrektora naczelnego PŻM Dariusza Doskocza oraz prezydenta miasta Piotra Krzystka.
– 45-tysięczniki z nazwami szczecińskich dzielnic będą klasycznymi masowcami do przewozu takich ładunków jak zboża czy nawozy sztuczne, o wymiarach: 190 m dł., 31,84 m szer. oraz 10,80 m maksymalnego zanurzenia z ładunkiem. Przypomnijmy, że po pogłębieniu toru wodnego Świnoujście – Szczecin do 12,5 m, maksymalnie dozwolone zanurzenie statków wpływających do szczecińskiego portu to 11 metrów – dodaje Krzysztof Gogol. – Statki zostaną zbudowane, według nowoczesnego projektu fińskiego biura projektowego Bluetech (projekt Bluetech45). Silnik główny to ekologiczny, energooszczędny silnik firmy MAN. Elementy wyposażenia dostarczą takie firmy jak Kongsberg, Porsgrunn, Wartsila czy Alfa Laval. Windy kotwiczne to produkt polskiej firmy Towimor z Torunia. ©℗
(reg)