wtorek, 10 grudnia 2019.
Strona główna > Akcje Kuriera > Żagle > Żegluje, bo lubi

Żegluje, bo lubi

Żegluje, bo lubi
Data publikacji: 2017-09-21 15:01
Ostatnia aktualizacja: 2018-06-19 17:47
Wywietleń: 2187 292755

Włodzimierz Byliński bakcyla żeglarskiego połknął najprawdopodobniej w 1963 r., na obozie w Harcerskim Ośrodku Morskim i na wyspie Chrząszczewskiej. Ten bakcyl musiał być na tyle silny, że już po trzech latach był żeglarzem jachtowym, a następnie sternikiem jachtowym. Uczęszczał wówczas do słynnej szczecińskiej szkoły średniej - Technikum Mechaniczno-Energetycznego przy ul. Racibora, a do żeglarstwa namówił go kolega, gdyż wcześniej zamierzał uprawiać wioślarstwo.

Ten krok stał się brzemienny w skutkach, gdyż dziś jest kapitanem jachtowym i właścicielem jachtu klasy „Carter” o nazwie „Kulfon 4”. To na tym jachcie opłynął wzdłuż i wszerz Bałtyk oraz żeglował znacznie dalej. Pływa z rodziną, niewiele z żoną ale za to najchętniej z najmłodszą córką Małgorzatą. W swych żeglarskich podróżach często żegluje samotnie, gdyż córki mają obowiązki szkolne, a przygodni załoganci rzadko się sprawdzają. Tak trochę z konieczności został żeglarzem samotnym i sprawia to mu dużą radość podobnie jak pływanie z córkami. Sam lub z córkami był na Kattegacie i Skagerraku, odwiedzi Kopenhagę, Helsingor z zamkiem Hamleta, Bornholm, Christiansoe, wysepkę Ruden i Gotland, żeby nie wymienić kilkudziesięciu lub może więcej miejsc na Bałtyku. Wyjątkowo piękny rejs - wspomina - trafił mu się w Holandii na tamtejszych kanałach. Nie dość, że rejs prawie nic nie kosztował, to jeszcze widoki i otwierające się przed nim zwodzone mosty, często na autostradach, mogły być warte każdej ceny.

Były też dłuższe wyprawy. W 2008 lub 2009 r. wybrał się w rejs dookoła Europy. Do Portugalii żeglował sam i tam pozostawił jacht na zimę, a w następnym roku z kolegami i córką wyruszył do Grecji. Był to również niezapomniany rejs, gdyż Grecja z tysiącem wysp, słynie z zabytków sprzed wieków i miejsc znaczących w historii Europy i świata. Ogromne wrażenie zrobił na naszym rozmówcy Kanał Koryncki, gdyż wysokie na kilkadziesiąt metrów strome ściany i cena 95 euro za przejście robiły wrażenie. Poza tym większość portów w Grecji, a tym bardziej gdy stoi się na kotwicy jest bezpłatna. Do Polski wrócił w kolejnym roku samotnie.

Jego rejsem życia - jak dotąd - można określić wyprawę na drugą stronę Atlantyku na Wyspy Karaibskie. Najpierw jednak pożeglował z córką Małgorzatą na Wyspy Kanaryjskie i dalej na południe do archipelagu Zielonego Przylądka. Z Capo Verde córka musiała wrócić do domu, gdyż właśnie zbliżał się termin matury. Matura poszła jej dobrze i dostała się na studia w Gdańsku, a ojciec pożeglował dalej sam na drugą stronę Atlantyku na wyspę Barbados. Rejs trwał zaledwie 15 dni i 11 godzin, co jest swoistym rekordem. Z sympatycznych wydarzeń na Karaibach wymienia spotkanie na Gwadelupie w większym gronie Polaków z okazji 20-lecia budowy „Fryderyka Chopina”.

Z Gwadelupy na Kanarach rozpoczął samotny rejs powrotny do Polski. Było znacznie trudniej niż w tamtą stronę, gdyż trafił n a silne i często przeciwne wiatry. Koniec końców przez wyspy Azorskie trafił do Europy do Cherbourga i dalej samotnie do Szczecina. Kolejny rejs to wyprawa do Portugalii, przerwana powrotem do Polski na wesele. Jacht został na zimę w Grecji na maleńkiej wysepce, której nazwy rozmówca nie chce zdradzić, gdyż jest tam wyjątkowo miło, a ludzie są sympatyczni. Nikt się tam nie zamyka, nie ma tam kradzieży, ani wybryków chuligańskich, a za to jest oaza spokoju.

Nasz rozmówca w zasadzie nie miał dramatycznych przygód, chociaż za taką można było nazwać sztorm, który wyrzucił go z jednej koi do drugiej na przeciwległej burcie. Z wyczynów sportowych wymienia udział w regatach Unity Line i samotny rejs ze Świnoujścia do Kołobrzegu i z powrotem. W tym rejsie został sklasyfikowany na trzecim miejscu. Jest także laureatem wyróżnienia ministra gospodarki morskiej za Rejs Roku 2011-2012.

Andrzej Gedymin

Żegluje, bo lubi

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
3
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Wielka Parada Mikołajów

Nekrologi

kondolencje

Sonda

Czy obowiązek tworzenia korytarza życia i jazdy na suwak zwiększą bezpieczeństwo na drogach?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie