sobota, 18 stycznia 2020.
Strona główna > Akcje Kuriera > Kurier Morski > Autonomiczne jednostki pływające

Autonomiczne jednostki pływające

Autonomiczne jednostki pływające
Data publikacji: 2019-10-24 11:57
Wywietleń: 743 424093

Nieduże statki autonomiczne, sterowane i nadzorowane przez pokładowy system komputerowy bez udziału człowieka, będą pływały w niedalekiej przyszłości – ocenił profesor Tadeusz Szelangiewicz, który kieruje Katedrą Oceanotechniki i Budowy Okrętów Akademii Morskiej w Szczecinie. O szansach dla branży stoczniowej, związanych z budową takich jednostek, rozmawiano podczas jednego z paneli 7. Międzynarodowego Kongresu Morskiego. Wydarzenie, które się odbyło we wrześniu br. w Szczecinie, zorganizowały Fundacja Kongres Morski, powołana przez Polską Żeglugę Morską i Północną Izbę Gospodarczą, oraz Fundacja Publico Mare.

– Statek autonomiczny jest sterowany i nadzorowany przez pokładowy system komputerowy z odpowiednim oprogramowaniem, bez udziału człowieka – wyjaśniał prof. Szelangiewicz. – System komputerowy ma sterować i nadzorować statek w całym procesie eksploatacji: od załadunku w porcie, poprzez manewry związane z wypłynięciem z portu, rejsem przez morze po wpłynięcie do portu docelowego i rozładunek.

Zdaniem profesora, statki autonomiczne, które będą pływały na krótkich odcinkach i w pobliżu brzegów, mogą się pojawić jeszcze w tym roku, a w przyszłości transport morski w całości może być wykonywany przez bezzałogowce. Jak dodał, prace nad statkami bezzałogowymi są bardzo kosztowne, ale w ostatnich dwóch latach przyspieszyły. Duży udział finansowy mają w nich instytucje rządowe. Najbardziej zaangażowane są tu kraje Europy Północnej, jak Norwegia i Finlandia, ale też państwa Europy Zachodniej – Niemcy, Holandia, Belgia i Wielka Brytania – czyli tradycyjnie morskie, które zawsze przodowały w budowie statków.

– Zaangażowanie jest tutaj bardzo duże, ponieważ wszyscy liczą na bardzo duże korzyści z zastosowania w przyszłości takich jednostek – podkreślił profesor.

Jak przewiduje, w pierwszym okresie wprowadzania jednostek autonomicznych będą to małe statki pływające w fiordach albo w pobliżu brzegów, dopuszczone do eksploatacji bez potrzeby uchwalania specjalnych przepisów. Później, gdy jednostki będą coraz większe, uchwalenie i przestrzeganie odpowiednich przepisów stanie się koniecznością.

Według prof. Szelangiewicza, pierwszymi eksploatowanymi statkami autonomicznymi będą małe statki dostawcze, np. kontenerowce czy zbiornikowce (ale nieprzewożące niebezpiecznych ładunków), a także promy pasażersko-samochodowe pływające na krótkich odcinkach, jednostki techniczne, portowe i pomocnicze – pływające na wodach wewnętrznych. Dopiero po opracowaniu technologii autonomicznego sterowania oraz opracowaniu i ratyfikowaniu regulacji prawnych pojawią się oceaniczne statki bezzałogowe, co może nastąpić za ok. 15-20 lat.

Duże możliwości zastosowania jednostek bezzałogowych są, zdaniem profesora, w Marynarce Wojennej. Okręty nie podlegają bowiem pod konwencje dotyczące statków cywilnych. Do celów militarnych mogą być wykorzystane małe jednostki bezzałogowe pływające na powierzchni lub pod powierzchnią wody: zwiadowcze i wywiadowcze, śledzące inne okręty, monitorujące ruch statków i okrętów, a w przyszłości jednostki uzbrojone.

– Według statystyk, ponad 90 proc. wypadków morskich i katastrof jest winą człowieka, więc zakłada się, że jeżeli statek będzie sterowany przez komputery, to ta liczba wypadków powinna być dużo mniejsza – mówił prof. Szelangiewicz.

Zaletą takich jednostek ma być także zmniejszenie kosztów eksploatacji i ochrona środowiska.

– Wszystkie projekty statków autonomicznych realizowane są pod hasłem zeroemisyjności, czyli bez emisji jakichkolwiek spalin, mowa jest tutaj o napędach elektrycznych – podkreślał profesor.

Zwracał uwagę na to, że rozwijanie prac badawczo-projektowych nad statkami bezzałogowymi wymaga rozwiązań wielu problemów: natury projektowej, konstrukcyjnej, napędowej, zasilania, sterowania i informatycznej. Stwierdził, że polski przemysł okrętowy, aby być w czołówce światowej, musi prowadzić prace badawczo-projektowe dotyczące statków bezzałogowych.

Profesor Szelangiewicz opowiedział też o pierwszym polskim doświadczalnym modelu statku autonomicznego. Projekt, którym kieruje, jest realizowany od stycznia 2018 r. Model zwodowano przed rokiem, a kolejne testy wykonano w czerwcu br.

– W stoczniach nie przewiduję większych problemów technicznych związanych z budową takich statków – mówił podczas dyskusji panelowej Ryszard Kwidziński, który kieruje projektem badawczo-rozwojowym dotyczącym budowy prototypu semiautonomicznego coastera (niedużego innowacyjnego masowca) przez konsorcjum, w którym liderem jest Stocznia Szczecińska. – Ciężar projektów leży po stronie biur projektowych i armatorów jako klientów. W samej stoczni wymaga to rozszerzenia obszaru logistyki, znalezienia kooperantów, którzy produkują systemy bądź rozwiązania autonomiczne oraz opracowania i uzgodnienia z towarzystwem klasyfikacyjnym i armatorem zakresu prób morskich.

Jak podkreślił, bardzo ważne jest wbudowanie systemu antykolizyjnego – ze względu na dużą liczbę statków mających pływać po Bałtyku.

– Stocznia Szczecińska razem z Akademią Morską przygotowuje się właśnie w tym obszarze do zdefiniowania zakresu prób morskich – powiedział R. Kwidziński. – Badania modelowe odbyły się na jeziorze Iława. Tam zaprojektowano ok. 60 tras kolizyjnych i testowaliśmy na modelach zachowanie statków. Były to duże modele, w skali 1:24, 1:25.

Projekt, którym kieruje Ryszard Kwidziński, dotyczy prototypu statku o długości 89 m. Zgodnie z założeniami, załoga ma liczyć sześć osób, co oznacza redukcję prawie o połowę w porównaniu ze zwykłym coasterem. Innowacyjność dotyczy m.in. siłowni – będzie to hybryda, tradycyjny silnik i napęd z akumulatorów. W skład konsorcjum oprócz Stoczni Szczecińskiej wchodzą JPP Marine i Nelton. Podwykonawcą jest Akademia Morska w Szczecinie, która pracuje nad systemem antykolizyjnym i systemem pozwalającym zdalnie sterować siłownią w celu optymalizacji zużycia paliwa, a także zdalnie sterować statkiem. W sytuacji awaryjnej byłaby możliwość sterowania silnikiem z lądu. Według harmonogramu, statek ma być gotowy w połowie 2021 r.

Pytany o różnice w budowie jednostki tradycyjnej i autonomicznej, R. Kwidziński odpowiedział, że jeśli chodzi o sam kadłub, to większych problemów nie widzi.

– Główne zmiany dotyczą siłowni – zaznaczył. – Zmieniają się napędy, dążymy do napędów bezemisyjnych. W tej chwili dominują siłownie emisyjne, silniki spalinowe. Oczywiście można sobie wyobrazić przeróbkę siłowni i wymianę silników na elektryczne. Dotychczas chyba żaden z armatorów na to się nie zdecydował, gdyż prawo jeszcze w pełni nie pozwala na eksploatację takich statków. Są to raczej działania o charakterze eksperymentalnym, niemniej Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO) oraz towarzystwa klasyfikacyjne pracują nad przepisami. Chcemy współpracować z Polskim Rejestrem Statków.

Dyrektor okrętowy w PRS Grzegorz Pettke poinformował, że polski klasyfikator uczestniczy w pracach IMO dotyczących tworzenia wymagań międzynarodowych, ale ma też przygotowane wstępne wymagania własne.

– Te wymagania własne chcemy przećwiczyć na razie na modelu badawczym, następnie współpracując ze Stocznią Szczecińską, wdrożyć te badania do prawdziwej, ekonomicznej realizacji projektu – zapowiedział. – Prowadzimy badania związane z certyfikacją elementów składowych wspólnie z uczelniami: Akademią Morską w Szczecinie, Uniwersytetem Morskim w Gdyni i Politechniką Białostocką. Trzymamy rękę na pulsie, rozwijamy nasze przepisy, które będą ramami do tworzenia jednostki innowacyjnej, prototypowej, bo przepisy to nie tylko teoria, ale też praktyka. ©℗

Elżbieta KUBOWSKA


 

Autonomiczne jednostki pływające

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
5
na godz. 15:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Hardcorowe Serce II

Sonda

Czy cieszą Cię wiosenne temperatury w styczniu?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie