Piątek 07 maja 2021r. 

Zapisane w „Kurierze” (20.10 - 30.10.1954)

Data publikacji: 2021-05-05 07:02
Ostatnia aktualizacja: 2021-05-05 21:03
Zapisane w „Kurierze” (20.10 - 30.10.1954)
Fot. Ryszard Pakieser  

Więcej ruchu w „Ruchu”

– Proszę o „Kurier”, czy jest jeszcze „Świat”? Czy macie „Życie Warszawy”?

– Nie ma! Zabrakło.

W wielu kioskach szczecińskich nie można dostać „Kuriera” już o godz. 8 rano, a w godzinach południowych brak go już niemal we wszystkich. A mimo to, w lipcu br. „zwroty” (niesprzedane egzemplarze) „Kuriera” wyniosły 2,2 proc. nakładu, w sierpniu 2,7 proc., co oczywiście oznacza zmarnowanie kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy gazety. (…)

Czego dowodzą te liczby? Szczeciński oddział „Ruchu” kontentuje się globalnymi wynikami, stwierdzając, że czytelnictwo prasy w naszym województwie wzrosło. (…) Ale ten wzrost mógłby być znacznie większy, gdyby „Ruch” przeprowadzał szczegółową analizę pracy kiosków i z analizy tej wyprowadzał natychmiastowe wnioski. O co nam chodzi?

O większą niż dotychczas elastyczność w stosowaniu tzw. „przerzutów”. Jeżeli przez czas dłuższy notuje się w jakimś kiosku niesprzedane egzemplarze czasopism, należy przerzucić te czasopisma do innych kiosków, w których idą jak „woda”. (…)

„Kurier Szczeciński” z dnia 20 października 1954 r.

Po z górą 100 latach ubito wilka na Pomorzu Zachodnim

Od dłuższego czasu napływały do Wojewódzkiej Rady Łowieckiej w Szczecinie meldunki o pojawieniu się w województwie wilków. Brak było jednak potwierdzenia.

Na niedzielnym polowaniu upolowano w powiecie goleniowskim 30 sztuk grubej zwierzyny (dzików, jeleni i saren) i ubito piękny okaz wilka, wagi 50 kg. (…)

Upolowanie wilka w woj.szczecińskim jest rzadkością. Nie notowano takiego przypadku od 100 z górą lat.

Skąd się zjawił wilk w odległości 40 km od Szczecina? Najprawdopodobniej z Puszczy Międzychodzkiej (południowo-wschodnia część województwa szczecińskiego), która leży na utartym szlaku wilczym. (…)

„Kurier Szczeciński” z dnia 27 października 1954 r.

Nie samą pracą człowiek żyje

Nie ma chyba przyjemniejszej fabryki, jak fabryka czekolady. Jesteśmy w szczecińskim „Gryfie”. Jasne obszerne pomieszczenia, całkowita mechanizacja produkcji, dobre wynagrodzenia. Słowem, robotnice – bo pracują tu przeważnie kobiety – powinny być zadowolone ze swej pracy. (…)

W czekoladziarni przodownice pracy zarabiają po 1800 zł miesięcznie. Ale nie samą pracą człowiek żyje. Po pracy chciałoby się przede wszystkim umyć. Niestety, natryski są, ale z zimną wodą, co może być przyjemne w lecie.

Brak ciepłej wody – to wina spółdzielni „Kotlarz”, która już… drugi rok wstawia instalację kotła. (…)

A co po pracy? W fabryce jest świetlica, lecz rzadko kto do niej zachodzi. Niekiedy ktoś zagra w ping-ponga, od czasu do czasu odbywają się akademie i zebrania. Nie ma etatu świetliczanki, bo dyrekcja uważa, że to zbędny koszt. (…)

„Kurier Szczeciński” z dnia 30 października 1954 r.

Komentarze

Kazik
2021-05-05 20:42:45
A dziś w Polsce, fabryce zachodniej korporacji, polskie szwaczki siedzą w pampersach ...

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


Tylko teraz -50% na prenumertę eKuriera. KUP TERAZ