Melomani nie narzekają
Z KAŻDYM DNIEM polepsza się sytuacja na rynku z płytami gramofonowymi. Szczególnie korzystny dla melomanów jest import. Często, zresztą przypadkowo, trafiają do ich rąk prawdziwe „białe kruki”. Np. ostatnio była w sprzedaży Ella Fitzgerald z orkiestrą Count Basiego, a obecnie można jeszcze dostać Marlenę Dietrich wydaną na płytach „Amigi”.
„Kurier Szczeciński” z 12 lipca 1965 roku
W lipcu otwarcie winiarni w Zamku?
DOBIEGAJĄ już końca prace adaptacyjne, tak, że w najbliższych dniach Szczecin otrzyma stylową winiarnię. Lokal urządzony zostanie w zamkowej piwnicy. Do winiarni prowadzić będą dwa wejścia: od strony dziedzińca zamkowego oraz wprost z sali kawiarnianej. Nad odbudową renesansowych pomieszczeń czuwa zespół pod kierownictwem inż. Latoura. Stylowe dębowe meble, obite skórą projektowała szczecińska plastyczka – H. Grabis.
Winiarnia, obejmująca dwie kondygnacje, pomieści jednorazowo około 100 osób.
– Jak będzie wyglądać działalność winiarni? – z tym pytaniem zwróciliśmy się do kierownika kawiarni „Zamkowa” Z. Pigłowskiego.
– Gościom, którzy wybiorą się na lampkę wina, zaoferujemy duży wybór trunków. Mamy na to przyrzeczenie dyrekcji Centralnej Składnicy Win importowanych. Do wina podawane będą tylko orzeszki i migdały. Na kawę i dancing przenosić trzeba się będzie do kawiarni. Otwarcie lokalu przewidujemy 23 lipca.
Trzeba dodać, że będzie to pierwszy lokal w Polsce, mieszczący się w podziemiach zamku i urządzony z zachowaniem stylu pomieszczeń.
„Kurier Szczeciński” z 13 lipca 1965 roku
Drugi „szczyt” urlopowych wyjazdów
WARSZAWA PAP. Na dworcach kolejowych i autobusowych znów tłoczno. PKP i PKS przeżywają kolejny „szczyt” przewozów urlopowych.
Podczas gdy na dworcach kolejowych pasażerowie na ogół nie mają powodów do narzekania na pracę kas biletowych, to przy kasach PKS-owskich wciąż ogromne ogonki. W ogóle, na większości dworców autobusowych warunki odprawy pasażerów i pracy personelu są fatalne. Przedsiębiorstwa gastronomiczne, które nadal nie wykazują zbyt wiele inicjatywy w usprawnieniu sprzedaży artykułów żywnościowych i napojów na peronach PKP, o dworcach autobusowych już zdają się zupełnie nie pamiętać.
„Kurier Szczeciński” z 15 lipca 1965 roku