wtorek, 18 września 2018.
Strona główna > Przez granice > Trudna cezura 1945

Trudna cezura 1945

Trudna cezura 1945
Data publikacji: 2018-04-26 12:22
Ostatnia aktualizacja: 2018-06-28 11:07
Wywietleń: 555 324894

W wielu regionach między Szczecinem a Berlinem rocznice zakończenia drugiej wojny światowej mają znaczenie szczególne. Zarówno w Niemczech, jak i w Polsce wywołują też ostre konflikty.

Rocznice trwają przez całą wiosnę aż do finału 8 maja. Gdy przyjrzeć się ich obchodom, wywierającym między styczniem a majem wyraźne piętno na regionach położonych na zachód i wschód od Odry, można dostrzec, jak bardzo ambiwalentny, wywołujący konflikty i wielowarstwowy jest dziś stosunek do doświadczenia drugiej wojny światowej. Oto przyklad: gdy niemieccy aktywiści walczą o Dzień Wyzwolenia, to w Polsce, na mocy nowego prawa, pomniki i nazwy ulic, które upamiętniają „wyzwolicieli” z roku 1945, muszą zniknąć.

Świętować – nie świętować

Co roku 8 maja neonaziści ze skrajnie prawicowej NPD organizują w Demminie (Pomorze Przednie) żałobny marsz. Jego powodem jest rocznica masowych samobójstw setek osób, głównie kobiet i dzieci, do których doszło pod koniec kwietnia 1945 r., tuż przed wejściem do miasta oddziałów Armii Czerwonej. Motto marszu brzmi: „Opłakujemy ofiary – nie świętujemy”. Z takim zawłaszczaniem rocznicy walczy szeroki związek antyfaszystowski, organizując w Demminie własne rocznicowe uroczystości, milczące manifestacje i „party wyzwolenia”. Towarzyszy im motto: „Kto nie świętuje, jest przegrany”.

Działający w Berlinie Związek Prześladowanych przez Reżim Nazistowski (VVN-BdA) od lat zaprasza 8 i 9 maja na spotkania pod sowieckim pomnikiem Chwały w parku Teptow, na minuty ciszy, spacery przy pomniku, rozmowy z weteranami Armii Czerwonej i wieczorne koncerty plenerowe wschodnioeuropejskiego folku. 9 maja dziesiątki tysięcy ludzi, którzy przybyli do Niemiec z byłego Związku Radzieckiego, przychodzą pod ten pomnik, aby wspominać krewnych i świętować Dzień Zwycięstwa. Wprawdzie od przemówienia prezydenta RFN Richarda von Weizsäckera, wygłoszonego w 1985 r., panuje w Niemczech zgoda, że Dniem Wyzwolenia jest 8 maja, ale też mało kto poza społecznością rosyjskojęzyczną czci rocznicę 9 maja.

Związek Prześladowanych przez Reżim Nazistowski, przedstawiciele Lewicy oraz inni działacze od lat postulują, aby dzień 8 maja uznać za święto państwowe. Idea nie ma wielkiego rezonansu, mimo że każdego roku w maju jest dyskutowana w prasie.

Kwiaty pamięci

Wyjątkiem są Meklemburgia-Pomorze Przednie i Brandenburgia, których parlamenty ustanowiły przed laty 8 maja oficjalnym Dniem Pamięci. Nie jest to co prawda dzień wolny od pracy i szkoły, ma jednak znaczenie symboliczne, wskazując na specyfikę końca wojny na tych terenach. Jako że to właśnie tu toczyły się wówczas wyjątkowo krwawe walki, dlatego też 8 maja kwiaty będą składane w Seelow i pod innymi tutejszymi radzieckimi pomnikami.

Nadto pokój, który kończył wojnę, połączył się tu z podziałem regionów: wschodnie części Pomorza i Brandenburgii zostały włączone do Polski.

Kto walczył po złej stronie?

Pamięć o roku 1945 ma wielkie znaczenie także w polskim regionie granicznym. Nie tylko dlatego że koniec wojny oznaczał także koniec niemieckiej polityki zniszczenia na tych terenach, zwłaszcza dla Polaków, więźniów obozów i robotników przymusowych. Ale też w roku 1945 Stettin stał się Szczecinem, Landsberg – Gorzowem, a Kolberg – Kołobrzegiem.

Na cmentarzu wojskowym w Siekierkach, gdzie spoczywa około 2000 żołnierzy I Armii Wojska Polskiego, którzy polegli podczas forsowania Odry w kwietniu 1945 r., organizowane są co roku uroczystości pamięci. W ubiegłym roku przemawiał na nich prezydent RP Andrzej Duda, za co ostro skrytykował go Sławomir Cenckiewicz, historyk i zdecydowany antykomunista. Według niego Polacy, którzy leżą w Siekierkach, walczyli po złej, bo sowieckiej stronie.

Cenckiewicz to czołowy promotor nowej polityki historycznej PiS, która stawia w ogniu krytyki lokalne formy uroczystości, upamiętniające zakończenie wojny, wprowadzane po 1989 r. przez mieszkańców. W narracji obecnego rządu RP cezura roku 1945 nie oznacza poprawy losu Polski, lecz początek nowej, tak samo złej okupacji, tym razem sowieckiej. Mają to odzwierciedlać nazwy ulic i placów.

W imieniu logiki

Na podstawie wprowadzonego w 2016 roku w Polsce zakazu propagowania komunizmu i innych reżimów totalitarnych zostały ostatnimi czasy zdemontowane setki wojennych pomników Armii Czerwonej i Ludowego Wojska Polskiego – w Szczecinie, Strzelcach Krajeńskich, Stargardzie, Legnicy. Muszą też zostać zmienione nazwy licznych ulic. W wielu gminach odbywa się to bez sprzeciwu i wielu Polaków to popiera. Jednak diabeł tkwi w szczegółach.

8 maja przy pomniku Bohaterów w Słubicach przedstawiciele Słubic i Frankfurtu nad Odrą co roku wspólnie składają kwiaty. W roku 2011 miasto odnowiło pomnik, trochę go przesunęło i opatrzyło napisem: „Poległym podczas drugiej wojny światowej”. Mimo tych zmian nie jest pewne, czy wojewoda, na podstawie nowego prawa, nie nakaże demontażu pomnika.

W Szczecinie 26 kwietnia, w rocznicę zajęcia miasta przez Armię Czerwoną, pod pomnikiem na Cmentarzu Centralnym zostaną złożone kwiaty. Ale IPN uznał, że ulica nosząca nazwę 26 Kwietnia gloryfikuje Armię Czerwoną, a to jest sprzeczne z obowiązującym prawem.

W kilku wypadkach Rada Miasta zablokowała decyzję wojewody o zmianie nazw ulic, co uczyniono – jak napisali radni – „w „imieniu logiki i historii”. Uzasadniali, że przecież bez radzieckich okupantów Piotr Zaremba, pierwszy polski prezydent Szczecina, nie mógłby 5 lipca 1945 r. ostatecznie przejąć miasta w polskie władanie.

Protesty w Gorzowie

Rada Miasta Gorzowa napisała nowe oficjalne uzasadnienie nazwy ulicy 30 Stycznia, przemilczające fakt, że właśnie tego dnia w 1945 roku sowieccy żołnierze weszli do miasta. Było to – by tak rzec – kłamstwo z konieczności, bowiem gdyby nie ono, ulica zostałaby bez nazwy.

30 stycznia każdego roku dawni mieszkańcy Landsberga i mieszkańcy Gorzowa spotykają się na placu Grunwaldzkim, aby razem upamiętniać ofiary wojny i świętować pojednanie. Dzwoni wówczas wspólnie ufundowany Dzwon Pokoju, który ze stojącym obok pomnikiem polsko-radzieckiego Braterstwa Broni, pochodzącym z lat 70., tworzy Zespół Pomnikowy dokumentujący proces kształtowania się lokalnej tożsamości i pamięci historycznej. Jednak IPN uważa, że pomnik Braterstwa Broni jest niezgodny z prawem i należy go usunąć. Plany prezydenta miasta Jacka Wójcickiego, aby w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, Zespół Pomnikowy wymienić na nowy pomnik Niepodległości, wywołały w Gorzowie protesty. Plany odłożono ad acta i ogłoszono, że Zespół Pomnikowy upamiętniający rok 1945 ma być zachowany. Czy jest to ostateczne, zdecyduje wojewoda.

1918 zamiast 1945

Wydaje się, że tak ważna dla Polski jako państwa pamięć o odzyskaniu państwowości w 1918 roku jest na zachodzie i północy kraju konkurencyjna wobec upamiętnień roku 1945, mających dla wielu tutejszych mieszkańców przynajmniej równie wielkie znaczenie.

W Zielonej Górze myśli się o tym, żeby wystawiony w 1965 r. pomnik Braterstwa Broni, zdekomunizowany na początku lat 90 i przerobiony na pomnik Bohaterów Drugiej Wojny Światowej, przebudować na pomnik 100-lecia Niepodległości. Aleja Wyzwolenia w Szczecinie nie upamiętnia już dziś, jak przez lata, wyzwolenia w roku 1945, lecz „wyzwolenie Polski w 1918 r. z okowów zaborców”. Tak brzmi nowe uzasadnienie Rady Miasta.

Różne konteksty – podobne motywy

Stosunek do pomników Armii Czerwonej po lewej i prawej stronie Odry bardzo się różni. Zacięte boje o pamięć, nasilające się w Polsce, mogą także w Niemczech spowodować wzmocnienie poglądów prawicowych i skrajnie prawicowych. 

A tymczasem choć Polacy i Niemcy, którzy mieszkają w regionie granicznym, upamiętniają rok 1945 w zdecydowanie odmiennych kontekstach, to jednak mają przy tym coś wspólnego: odrzucają jednostronne zawłaszczanie historii przez politykę.

Tekst i fot. Nancy WALDMANN

Na zdjęciu: Spotkanie przy Zespole Pomnikowym w Gorzowie.

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
21
na godz. 21:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Przeszedł Marsz Równości
Marynarz ponownie z koszulką
(Międzynarodowe) Narodowe Czytanie „Przedwiośnia”
Poprzedni Następny
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy