W ciągu zaledwie dwóch dni pod opiekę organizacji interwencyjnej z Kiczarowa pod Stargardem trafiło pięć psów odebranych właścicielom w trybie pilnym.
- To, co zastaliśmy na miejscu, trudno jest opisać słowami - opowiadają przedstawiciele Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Kiczarowie. - Te obrazy na długo pozostaną w naszej pamięci. One odbierają wiarę w ludzką wrażliwość.
Dwa psy w środku pola
Na terenie jednego z gospodarstw w Rogowie, w gm. Stargard, znaleziono dwie suczki. Każda z nich była przykuta do łańcucha; jedna do maszyny rolniczej, druga do budynku gospodarczego.
- Nie pilnowały posesji, nie miały schronienia ani kontaktu z człowiekiem, pilnowały… pustki, bo żyły w polu - opowiada Anna Piec, dyrektor schroniska dla zwierząt w Kiczarowie. - Były niewidoczne, zapomniane, niepotrzebne. Bez dostępu do wody, z jedzeniem zamarzniętym na kość. Po co ktokolwiek zdecydował się je przygarnąć, skoro odebrano im wszystko, co składa się na normalne życie?
Obie suczki zostały właścicielom odebrane. Są już bezpieczne. Przewieziono je do schroniska w
...