Urzędniczka skarbówki sprawdzając solarium w Szczecinie po tym, jak dostała prawidłowo nabity paragon, skorzystała z jednej z kabin. Co wzburzyło właścicielkę zakładu, według niej to "opalanie się na koszt państwa". O sprawie napisał portal zero.pl
Według portalu do solarium przyszła urzędniczka ze Stargardu. Przeprowadziła kontrolę incognito. Wykupiła usługę opalania przez 10 minut w kabinie, płacąc za to 30 zł. Otrzymała od pracownicy solarium prawidłowo wystawiony paragon.
- Ponieważ sprawdziła to, co miała sprawdzić, powinna od razu okazać legitymację służbową, informując o celu swojej wizyty - powiedziała portalowi zero.pl pani Monika, właścicielka zakładu.
Zamiast tego kontrolerka nie ujawniła swojej tożsamości, a udała się prosto do kabiny, w której znajdowało się łóżko do opalania. Tam skorzystała z usługi, a następnie wyszła z lokalu.
Wróciła po krótkiej chwili w towarzystwie koleżanki (również urzędniczki skarbowej) i dopiero wtedy poinformowała, że jej wizyta była w istocie tzw. nabyciem sprawdzającym. To kontrolowany zakup, który pozwala fiskusowi przekonać się, czy
...