Poszedł na jagody, wrócił z historią, która może okazać się jednym z najciekawszych wojennych odkryć ostatnich lat w Świnoujściu! W lesie na prawobrzeżu Świnoujścia, niedaleko Fortu Gerharda i Podziemnego Miasta, mieszkaniec zbierający jagody natrafił na rozkopany dół, a wokół niego na liczne fragmenty aluminiowej konstrukcji. Wśród zalegających w ściółce szczątków znajdowały się także ślady spalonej amunicji. Wszystko wskazuje na to, że może chodzić o miejsce katastrofy alianckiego samolotu z okresu II wojny światowej.
Znalazca zabrał jeden z luźnych elementów i przyniósł go do Podziemnego Miasta. To był początek całej historii.
- Już pierwszy ogląd wskazywał, że to nie jest przypadkowy złom. Charakter blach, nitowania, ślady po konstrukcji lotniczej i wypalona amunicja wskazują, że to fragmenty samolotu - mówi Wiktor Czeszewski, z Muzeum Obrony Wybrzeża w Świnoujściu z Fortu Gerharda, który jako pierwszy zajął się identyfikacją znaleziska.
Kiedy przedstawiciele muzeum dotarli na miejsce, okazało się, że szczątków jest naprawdę dużo. Rozrzucone fragmenty aluminium, ślady
...