Aleja - już nie kwiatowa lecz betonowa - nie tylko nie zachęca do spacerów, ale nawet zniechęca do przejścia jej deptakiem. Miała dawać oddech w sercu miasta. Ale nawet lipy nie są w stanie odczarować złej aury tej odpychającej, monochromatycznej, zdegradowanej przestrzeni.
Dziesiątki popękanych płytek. Rozbite szkła powierzchniowych świateł. Dziury w ramach z wystającymi przewodami elektrycznymi. Pełne wybrzuszeń i zapadlisk tzw. przełomy deptakowej nawierzchni. Pułapki koryt, którymi niegdyś płynęły wodne strumienie. Kubiki ze szkła i stali tyle zapuszczone, ile utrudniające swobodne przejście. Dziesiątki niemal czarnych z brudu szpetnych elektrycznych skrzynek. I jeszcze ławki: lepkie i cuchnące. Wszystko to w ścisłym centrum Szczecina. Z nieprzystającą do realiów nazwą „Aleja Kwiatowa".
- Aleja Kwiatowa od lat powojennych do 2007 r. była miejscem, gdzie funkcjonował tradycyjny, plenerowy rynek kwiatowy. Stąd jej nazwa, która obecnie u osób przyjeżdżających budzi zdziwienie. Wszak kwiatów tam nie kupią, choć w kategoriach przypisano ją jako „florystę" i „sklep" - w interpelacji
...