Zobaczyła kłęby dymu w oknie i zadziałała instynktownie: wbiegła na szczytowe piętro budynku, żeby uratować uwięzioną w mieszkaniu seniorkę. Bohaterska listonoszka ze Szczecina mówi skromnie: „Nie myślałam wtedy o sobie".
Pożar w mieszkaniu przy ulicy Dunikowskiego 17 (Pomorzany) wybuchł około południa. Ludzie patrzyli na otwarte okno na czwartym piętrze i wydobywający się z niego ciemny dym. Ktoś zadzwonił na numer alarmowy, ktoś wezwał straż pożarną. Byli też tacy, co tylko robili zdjęcia.
Natomiast listonoszka - Kamila Hein wiedziała, że w tym mieszkaniu samotnie żyje starsza kobieta. Wpadła więc na klatkę schodową, a biegnąc po schodach alarmowała lokatorów mieszkań na kolejnych piętrach. Na czwartym przyłączył się do niej jeden z sąsiadów - razem weszli do zajętego pożarem mieszkania. Odnaleźli ponad 80-letnią właścicielkę, która przed ogniem schowała się w łazience. Wspólnie
...