Niedawno głośno było o akcji grupy SIEMa Szczecin, której członkowie oczyścili Plac Adamowicza z nalepek i napisów pozostawianych przez pseudografficiarzy. Niestety, czyste ławki i kwietniki nie pozostały takie długo. Ponownie pojawiły się na nich wlepki i napisy - wprawdzie nie na taką skalę jak wcześniej, ale problem powrócił. - Spodziewaliśmy się tego - mówi Paweł Załęski ze stowarzyszenia SIEMa Szczecin.
Grupa organizuje społeczne akcje sprzątania w różnych częściach Szczecina, jednak najgłośniejszym z jej ostatnich przedsięwzięć było porządkowanie Placu Adamowicza. Znajdujące się tam ławki i kwietniki od dłuższego czasu były celem wandali, którzy pokrywali je trudnymi do usunięcia naklejkami i napisami. Po akcji społeczników plac odzyskał schludny wygląd, jednak od niedawna wlepki i napisy zaczęły pojawiać się ponownie.
Mogłoby się wydawać, że powrót wandali zniechęci społeczników do kolejnych działań. Nic bardziej mylnego.
- Uważamy, że jest sens w tym, co robimy, nawet pomimo faktu, że wandale wracają i znów niszczą wspólną przestrzeń - podkreśla Paweł Załęski.
Zapowiada
...