Namawiają „wujków" albo „sąsiadów", aby kupili dla nich alkohol. W ten sposób nieletni próbują obejść przepisy - kiedy nie mogą wylegitymować się dowodem osobistym, proszą o kupno kogoś dorosłego. Najczęściej są to bezdomni lub osoby uzależnione, które za butelkę piwa nie wahają się złamać prawa. Czasem próbę oszustwa zdradza już sam widok - gdy przychodzi kolszard z iPhonem i próbuje dokonać płatności zbliżeniowej.
Problem notorycznych prób kupienia alkoholu małoletnim poruszyła pani Wioletta, która prowadzi Żabkę przy ul. Druckiego-Lubeckiego w Szczecinie. W miniony weekend (dokładnie w sobotę 18 kwietnia) pewien chłopak przyprowadził do sklepu starszego mężczyznę, który miał za zadanie kupić dla niego wódkę. Zdarzenie zarejestrowały kamery monitoringu. Widać na nich, jak obaj - chłopak i mężczyzna - naradzają się, starszy bierze pieniądze od młodszego, po czym podchodzi do lady. Sekundę później zwraca się do młodzieńca. Ten palcem wskazuje mu wybrany produkt - jak dowiadujemy się z relacji pracowniczki sklepu była to wódka, którą upatrzył sobie nieletni klient. Chłopak był tak
...