Koniec z rozpalaniem ognisk gdzie popadnie, koczowiskami i weekendowymi imprezowniami nad Jeziorem Głębokim w Szczecinie? Policja, straż miejska i leśna, nawet pożarnicy - wspólnymi siłami - starają się opanować sytuację, która dawno temu wymknęła się spod kontroli. W ruch poszły bloczki mandatowe, upomnienia i wnioski do sądu. „To ostateczność. Wszyscy powinniśmy w końcu się nauczyć odpowiedzialnego korzystania z danej nam natury" - przekonuje radny.
Nad brzegami Głębokiego powtarza się zły obraz miejskiej rekreacji. Gdy tylko słońce przygrzeje, a temperatura podskoczy, pojawiają się rozpalane na dziko ogniska. Przy nich organizowane ostro zakrapiane - nie tylko alkoholem - imprezy trwają nieraz całymi weekendami. Stąd koczowiska, jakie nad jeziorem organizują nie tylko bezdomni. Wokół nich hałas i śmieci, jakie stanowią sporą uciążliwość dla okolicznych mieszkańców, a też zniechęcają spragnionych odpoczynku w pięknych okolicznościach przyrody - czyli plaż i szlaków turystycznych wokół Głębokiego i okalającej go Puszczy Wkrzańskiej. Do czego trzeba dodać realne zagrożenie
...