Wtorek, 19 maja 2026 r. 
REKLAMA

Koczowiska i imprezownie Głębokiego. „Nie można udawać, że problem nie istnieje”

Data publikacji: 19 maja 2026 r. 07:45
Ostatnia aktualizacja: 19 maja 2026 r. 08:07
Koczowiska i imprezownie Głębokiego. „Nie można udawać, że problem nie istnieje”
Brzegi jeziora zmienione w melinę. Fot. Jan WOŹNIAK/RO Głębokie-Pilchowo  

Prowizoryczny szałas, a w nim - pod kocem - dwie śpiące osoby. Obok pustych butelek po wódce i puszek po piwie siedzą „wczorajsi" panowie. Wokół pogorzeliska dziko rozpalonego ogniska zalega mnóstwo śmieci. To obraz ledwie jednego z koczowisk, jakie - nie tylko w weekendy - zniechęcają do rekreacji w pięknych okolicznościach przyrody Jeziora Głębokiego w Szczecinie.

REKLAMA

Sezon jeszcze na dobre się nie zaczął, a nad Głębokiem pojawiają się rozpalane na dziko ogniska, przy których odbywają się suto zakrapiane imprezy. Bywa, że niektóre z nich nie kończą się o zmroku, lecz trwają nawet cały weekend, od piątkowego wieczoru. Tego rodzaju koczowiska to zły obraz rekreacji i - jak przyznaje Jan Woźniak, przewodniczący miejscowej Rady Osiedla Głębokie-Pilchowo - stale narastający problem.

- Koczowiska nad Głębokim to niestety zła norma. Pojawiają się najczęściej w krzakach pomiędzy dzikimi plażami okalającymi jezioro - mówi Maciej Dżus, sekretarz RO Głębokie-Pilchowo. - Część z obozowisk urządzają bezdomni. Inne - weekendowi imprezowicze. Wszystkie stanowią poważną uciążliwość nie tylko dla

...
Zawartość dostępna dla Czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 72% treści.

Pełna treść artykułu dostępna w
eKurierze
z dnia 19-05-2026

 

A. Nalewajko
REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA