Inicjatorzy powstania rezerwatu przyrody „Knieja Bukowa” deklarują, że będzie to obszar dostępny dla ludzi i bez barier dla rozwoju gmin z nim sąsiadujących. Zapominają wspomnieć, że do tej otwartości będzie niezbędna zmiana ustawy o ochronie przyrody.
Bo ta – w obecnym kształcie – rygorystycznie strzeże rezerwatów: na liczącej 27 pozycji liście jest nie tylko dość oczywisty zakaz zakłócania ciszy, ale m.in. również zakaz ruchu pieszego, rowerowego, narciarskiego i jazdy konnej wierzchem, zakaz wspinaczki, eksploracji jaskiń i zbiorników wodnych, zakaz wprowadzania psów (na obszary objęte ochroną ścisłą i czynną), zakaz zbioru dziko występujących roślin i grzybów, zakaz połowu ryb, pływania i żeglowania, biwakowania, palenia ognisk i wyrobów tytoniowych. Za wyjątkiem miejsc wyznaczonych przez regionalnego dyrektora ochrony środowiska, a bez jego zgody – organizowanie imprez rekreacyjno-sportowych również jest zakazane.
Ustawa wskazuje również, że minister do spraw ochrony środowiska oraz regionalny dyrektor ochrony środowiska „może zezwolić” na obszarze rezerwatu przyrody na
...