Od pół roku piłkarzem II-ligowego Świtu Szczecin jest 35-letni napastnik Mikołaj Lebedyński, który strzelał gole w najwyższych klasach rozgrywkowych Holandii (Roda JC Kerkrade) i Szwecji (BK Hacken), zaś w polskiej ekstraklasie występował w barwach Podbeskidzia Bielsko-Biała, Wisły Płock i Stali Mielec, a ponadto grał w GKS-ie Katowice, Górniku Łęczna i ostatnio w Chrobrym Głogów. Postanowiliśmy porozmawiać z doświadczonym zawodnikiem.
- Czy zdążył się pan już zaaklimatyzować w szczecińskim klubie ze Skolwina?
- Dobrze się czuję w Świcie, zaś adaptacja przebiegła sprawnie i szybko. Proces aklimatyzacji ułatwił fakt, że już wcześniej znałem się dobrze z kilkoma zawodnikami szczecińskiego II-ligowca.
- Urodził się pan w grodzie Gryfa, ale źródła różnie podają, którego ze szczecińskich klubów jest pan wychowankiem…
- Są różne definicje słowa wychowanek, a ja powiem, jak to wyglądało w moim przypadku. Przez pierwsze cztery lata trenowałem w Arkonii, skąd jako młody chłopiec trafiłem na aż dziewięć sezonów do Pogoni i zgodnie z zarządzeniami Polskiego Związku Piłki Nożnej, Duma
...