Temat kiosku z prasą, biletami oraz „mydłem i powidłem", zlokalizowanego na rogu ulic Szczecińskiej i Kościuszki w Stargardzie, co pewien czas rozgrzewa opinię publiczną. Inwestor, który obok postawił obiekt handlowo-usługowy chce uruchomić swoją inwestycję. I kolejny raz domaga się od miasta usunięcia obiektu.
Kiosk przy Kościuszki to jeden z niewielu już takich punktów handlowych w Stargardzie. Jego właściciele chcieliby nadal prowadzić w nim działalność w obecnym miejscu.
- To miejsce jest najlepsze, ludzie się przyzwyczaili, że on tu jest - mówi jego właścicielka. - Stoi już tyle lat… Proponują nam inne lokalizacje, w tym miejsce przy Netto przy ul. Szczecińskiej. Ale to nie jest dobre miejsce. Tam już były kioski i popadały. Tu jednak ludzie wracają z pracy do domów i po drodze kupują. Starsze osoby nie pójdą do marketu po prasę czy płyn do naczyń. Mają takie rzeczy na miejscu, blisko swojego bloku.
Inwestor budynku, do którego „przytulony" jest kiosk, od lat posiada prawomocne warunki zabudowy. W 2008 r. zgłosił sprzeciw przeciwko usytuowaniu obiektów tymczasowych przy
...