Wtorek, 13 stycznia 2026 r. 
REKLAMA

Kierowca ucierpiał, nikt nie pomógł. Dramatyczne chwile i apel o większą empatię

Data publikacji: 12 stycznia 2026 r. 23:36
Ostatnia aktualizacja: 12 stycznia 2026 r. 23:36
Kierowca ucierpiał, nikt nie pomógł. Dramatyczne chwile i apel o większą empatię
Samochód nadaje się do kasacji, ale jego kierowca zdołał się z niego wydostać. Niestety, nikt się zatrzymał się i nie zapytał, czy potrzebuje pomocy. Fot. Agnieszka SZEJBA  

W nocy ze środy na czwartek samochód pana Michała wpadł w poślizg i wpadł do rowu pełnego wody. Mokry i obolały kierowca stanął na drodze i machał ręką, próbując zatrzymać jadące samochody. Bezskutecznie. Po kilkudziesięciu minutach stania na poboczu postanowił pójść w stronę domu oddalonego o jakieś 3 kilometry, w mokrych ubraniach, przy temperaturze poniżej zera i ze złamanym obojczykiem. Dziś zwraca się do innych, aby byli bardziej wrażliwi na sytuacje drugiego człowieka.

REKLAMA

Do zdarzenia doszło 8 stycznia między godziną 2 a 3 w nocy na ulicy Przestrzennej w Szczecinie.

- Syn wpadł w poślizg, wypadł z drogi, samochód odbił się o drzewo, dachował i odbijał się przez chwilę, zanim ostatecznie wylądował w rowie z lodowatą wodą - opowiada mama pana Michała w rozmowie z „Kurierem Szczecińskim". - Nikt się nie zatrzymał, aby chociaż spytać, czy w czymś pomóc. Syn miał złamany obojczyk, gdzieś w trakcie wypadku zginął mu telefon, więc nie mógł zadzwonić po służby. Ja rozumiem, że są różne sytuacje i ludzie boją się zatrzymywać, ale samochód był widoczny, poza tym wystarczyło jedynie, aby

...
Zawartość dostępna dla Czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 60% treści.

Pełna treść artykułu dostępna w
eKurierze
z dnia 13-01-2026

 

Agata Jankowska 
REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA