To jeden z najbardziej drastycznych przypadków okrucieństwa wobec zwierząt. Jedna z najtrudniejszych interwencji Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. I jeden z najsurowszych wyroków skazujących za znęcanie ze szczególnym okrucieństwem, jaki wobec oprawcy orzekł szczeciński sąd. Ów wyjątkowo trudny przypadek będzie miał precedensowy ciąg dalszy: TOZ zamierza pociągnąć do odpowiedzialności karnej również pozostałych domowników, którzy miesiącami - o ile nie latami - biernie obserwowali męczarnię jednego psa.
Pies gnił za życia, a jego ciało pokrywały otwarte rany i guzy sączące się ropą. W tym ogromny, przy odbycie. Przegniły mu zęby, nawet dziąsła. Miał potwornie opuchniętą bezwładną łapę. Pchły. Nie był w stanie się podnieść, więc leżał we własnych odchodach, mokry od moczu. Dogorywał od dłuższego czasu - bez pomocy - o czym świadczyły liczne odparzenia i odleżyny na jego ciele.
Potworny przypadek zaniedbania
Pies Junior dogorywał w niewyobrażalnym bólu i w tzw. dobrym domu. W korytarzu zadbanego mieszkania. W otoczeniu pozornie normalnych ludzi: spokojnych, rodzinnych,
...