Z prof. Tomaszem SIKORSKIM z Instytutu Historycznego Uniwersytetu Szczecińskiego, autorem książki „Eligiusz Niewiadomski. Piętno" rozmawia Alan SASINOWSKI
- Zgadzamy się co do tego, że zabójstwo prezydenta Narutowicza było zbrodnią, dla której nie ma usprawiedliwienia, i która powinna zostać surowo ukarana?
- Bez wątpienia. Nikt o zdrowych zmysłach nie usprawiedliwi zbrodni odebrania życia drugiemu człowiekowi w imię jakiejś idei, poglądów, czy posłannictwa. Niemniej na jedną kwestię już teraz powinniśmy zwrócić uwagę. Mianowicie w 1922 r. popełniono błąd, skazując Niewiadomskiego na karę śmierci. Wielu polityków i nie tylko uważało już wówczas, że będzie to miało odwrotny skutek do zamierzonego. Niewiadomski, od którego początkowo się odcinano, stał się dla części opinii publicznej „męczennikiem", „bojownikiem polskiej sprawy". Gdyby orzeczono dożywotnie więzienie, o Niewiadomskim najpewniej po jakimś czasie by zapomniano. Stało się inaczej.
- Dlaczego wziął pan Niewiadomskiego na historyczny warsztat? To był gest przekory?
- Nad biografią Niewiadomskiego myślałem od dawna.
...