Przez lata stały przy szkołach, instytucjach i w uczęszczanych miejscach, a mieszkańcy wrzucali do nich plastikowe zakrętki. Pieniądze z ich sprzedaży zasilały zbiórki charytatywne, m.in. na leczenie chorych dzieci. Od kiedy działa system kaucyjny, a zakrętki trafiają do zwrotu razem z butelkami, metalowe serca straciły swoją funkcję. Ich właściciele nie chcą jednak, by trafiły na złom. Szukają sposobu, by wciąż służyły dobru wspólnemu.
W gminie Police takich serc było kilka. To z Niekłończycy na przykład może zamienić się w kwietnik. W samych Policach jedno z serc stanie się gablotą dla defibrylatora AED, dostępnego dla każdego przez całą dobę. To serce należy do grupy lokalnych społeczników. Kupione zostało za pieniądze jednego z nich, zanim w gminie pojawiły się kolejne tego typu kosze.
– Nasz był pierwszy, prekursor – przyznaje Grzegorz Ufniarz ze stowarzyszenia „Nasze Police”, który kupił ten pojemnik i udostępnił na cele społeczne.
Serce przez lata krążyło po gminie. Stało m.in. w Uniemyślu, Trzebieży i Przęsocinie, przy kilku szkołach, a przez ostatnie dwa lata przy
...