czwartek, 23 maja 2019.
Strona główna > Blogi > Janusz Ławrynowicz > Zmierzch inteligencji

Zmierzch inteligencji

Wywietleń: 539

Zaostrzający się protest nauczycieli, żądających skokowej podwyżki płac, grozi paraliżem szkół i uniemożliwieniem ważnych egzaminów. Kategoryczne żądanie skierowane do rządzących jest zarazem szantażem wymierzonym w młodzież.

Zrodzona w czasach zaborów ze zubożałej szlachty polska inteligencja, przewodnia siła narodu w zmaganiach o niepodległość, poniosła w ostatniej wojnie i epoce stalinowskiego terroru ogromne straty. W uzależnionej od Kremla Polsce rolę przewodniej siły narodu przejęli przybyli ze wschodu namiestnicy obcej kultury, którzy podjęli próbę zniszczenia polskiego ducha, przeorania świadomości narodu. Stłamszenia przedwojennej i stworzenia nowej inteligencji, pod przewodem zainstalowanych latarników marksizmu. Nie za bardzo się to udało – awansowani z ludu, zachowując chłopski zmysł praktyczny, spryt, przyswoili pewne cechy historycznej szlachty, głównie warcholstwo, ale część z nich także (na pohybel czerwonej władzy) fascynację narodową historią i polski instynkt wolności.

Niestety, w sferze idei, kultury, nowa inteligencja, jak dotąd nie umie sprostać przedwojennym standardom. W tym szlacheckiej zasadzie, że forsa to nie wszystko, i że istnieje coś takiego, jak służba społeczna, zaszczytna, ale też rodząca obowiązki.

Nauczyciele są tu najlepszym przykładem. W 1981 roku wywalczyli niezwykły w PRL przywilej pracowania o blisko dwie trzecie krócej niż cała reszta rodaków… Mało tego – poza przydziałem 16 godzin lekcji plus godzina wychowawcza, mogą (jeśli chcą) pracować więcej. Karta Nauczyciela ponadto nakazuje, by inspektorzy z kuratorium, chcący skontrolować prowadzenie lekcji, zawczasu zapowiedzieli swe przybycie (!). Tak jak ich uczniowie, mają latem wakacje, a zimą ferie (w Wielkiej Brytanii nauczyciele pracują w szkole od godz. 7 do 17)

Jako syn nauczycielki wiem, że to zawód naprawdę trudny (bodajbyś cudze dzieci uczył!) nerwowy, często niewdzięczny, wymagający cierpliwości i serca…

To ważna społeczna służba, bez munduru, za to mająca charakter misji. Już samo pojęcie strajku, jako protestacyjnego zaprzestania pracy, nie mieści się w idei tego zawodu. Jakiż wzór daje nauczyciel swym uczniom, grożąc, że zakłóci działalność szkoły, by wymusić wyższą płacę! Dajcie natychmiast tysiąc złotych, bo…

Cóż, tak jak w innych, uznawanych tradycyjnie za inteligenckie środowiskach zawodowych (lekarze), i tu egoizm stłumił szlachetny etos. Przy okazji zagłuszył też wrodzoną ludową przezorność. Wsłuchani w swych związkowców nauczyciele nie dostrzegają, że ten bezkompromisowy szantaż szkolny godzi akurat w rząd, który jako pierwszy po zmianie ustroju coś konkretnego ludziom daje. Im również.

Degradacja zawodów inteligenckich objawia się m.in. zanikiem samodzielnej refleksji i zdaniem na stadne myślenie (za nas myśli szef ZNP).

Janusz Ławrynowicz

Komentarze

a
ajajaj nieładnie tak Tykać każdego.
2019-04-04 09:07:33
J.K.
Powołanie? Może już pora skończyć z tym? Może pora zacząć łączyć ten zawód ze słowami :profesjonalizm , zakres zadań i obowiązków, etyka zawodowa ?
2019-04-04 08:51:37
Quistorp
Prawie 80 lat ( od 1945 roku) następowała degradacja materialna i socjalna zawodu nauczyciela. Zaraz po wojnie , to rzecz naturalna. Brak kadry , która wyginęła w pożodze wojennej. Po wojnie w klasach pierwszych uczyli nawet nauczycielki mające 15 lat!! Taaak! A potem nastąpiło uznaniowe, preferowanie płacowe. Najlepiej urawniałowka. Zaczęło się przepłacanie tych zawodów, do których nikt nie chciał podchodzić. Status zawodu zaczął blednąć. Preferowano , tych po linii, i po uważaniu. Dyrektorami tylko z klucza PARTYJNEGO. Nawet REKTORÓW UNIWERSYTETÓW ZATWIERDZAŁ PROFESOR Adam Schaff (1913 - 2006)Urodził się we Lwowie w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Studiował prawo i ekonomię polityczną na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, które ukończył z podwójnym magisterium w 1935 roku[1] oraz we własnym jedynie zakresie filozofię[2]. W 1932 wstąpił do KPP, a od 1945 działał w PPR, od 1948 w PZPR. Od 1941 przebywał w Moskwie. W 1945 ukończył tam studia filozoficzne na Uniwersytecie Moskiewskim, gdzie również uzyskał doktorat i habilitację. W latach 1944–1946 kierował polskim zespołem Radia Moskwa. W 1948 powrócił do Warszawy. Był członkiem Komitetu Centralnego Polskiej Partii Robotniczej. W tych latach reprezentował poglądy stalinowskie[3]. I sekretarz POP PZPR na Uniwersytecie Warszawskim[4]. Rok później pod patronatem KC PZPR założył ideologiczny Instytut Kształcenia Kadr Naukowych, którym kierował do 1954. W tym roku stanął na czele Instytutu Nauk Społecznych przy KC PZPR, w 1957 został kierownikiem Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR, którą kierował do 1968. W latach 1952–1953 był kierownikiem Instytutu Filozoficznego Uniwersytetu Warszawskiego[5]. W latach 50. znany był także z publikacji prasowych bezkrytycznie opiewających Stalina, od 1956 związany z "frakcją" puławian. Wykładał również na Wieczorowym Uniwersytecie Marksizmu-Leninizmu, który w tamtych latach kończył m.in. Wojciech Jaruzelski. Schaff był uważany za głównego i oficjalnego ideologa PZPR. Był członkiem Polskiej Akademii Nauk (krajowy członek rzeczywisty) kierując w latach 1956–1968 Instytutem Filozofii i Socjologii PAN. ITD ITP.... A potem oglądaliśmy profesory ze sałatkami na ławach sejmowych. W. Sz. Pan Redaktor dobrze pamięta te czasy!
2019-04-03 21:42:33
Ludzie... 18 godzinne pensum
gdzie godzina ma 45 minut (czyli mniej niż 14 godzin pracy), do tego wakacje i ferie... - jeśli to nie ma żadnej wartości to Amazon czeka - więcej zarobicie u Bezosa - tak, jestem za reformą edukacji - likwidacja karty nauczyciela, rozliczaniem nauczycieli z mierzalnych efektów, premiowaniem pasjonatów którzy mają świetne wyniki (bo są tacy) - reszta... no cóż - krzywa Gaussa jasno pokazuje że większość nauczycieli to przeciętniacy i powinni zarabiać przeciętnie (mediana w Polsce to ok 2600zł) - adekwatnie do rezultat swojej pracy. Później wasi wychowankowie będą was leczyć, naprawiać wam samochód, remontować mieszkanie albo coś jeszcze innego - wtedy wróci do was to czego ich nauczyliście i co im przekazaliście. Ja pamiętam głównie matematyczkę której przez półtora roku nie było bo wolała wyprawę z mężem do RPA, pamiętam obłąkaną serwilizmem wobec komwładzy nauczycielkę rosyjskiego wysyłającą dzieciaki z podstawówki po gazetki do KW PZPR - nie są to jedyni nauczyciele których źle pamiętam, są także świetni nauczyciele i cala reszta przeciętniaków których nie pamiętam.
2019-04-03 18:50:45
Barnim X (wulgarny)
Dziennikarz ma misję pisania prawdy a nie bycia tubą propagandową partii. Inaczej staje się komunistycznym politrukiem. Ale czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci.
2019-04-03 18:12:58
eryrt
Mówisz - "rząd, który jako pierwszy po zmianie ustroju coś konkretnego ludziom daje". Chodzi ci o rząd, który łamie prawo, nie przestrzega Konstytucji, nocą na kolanie przepycha ustawy, buduje swoją ciemnogrodową kulturę, instrumentalnie wykorzystuje hierarchię Kościoła, obraża wszystkich, którzy mają inne zdanie nt. kształtu Polski, obraża aż do Żoliborza wszystkie poważne państwa i UE, prowadzi politykę, którą doskonale wykorzystują dla własnych celów Orban i Putin oraz olewa nauczycieli i niepełnosprawnych?
2019-04-03 15:03:32
hsdg
Dziennikarz też ma misję, zrezygnuj z wynagrodzenia!
2019-04-03 14:08:16

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu