czwartek, 18 lipca 2019.
Strona główna > Blogi > Janusz Ławrynowicz > Zapomniany Kamyczek

Zapomniany Kamyczek

Wywietleń: 1643

Zadziwił mnie ostatnio red. Stankiewicz z „Rzeczpospolitej", chętnie zapraszany do TVN 24 jako publicysta zręcznie wspierający rząd w debatach politycznych. Otóż ostatnio - popierając opinię „Mędrca Europy" Lecha Wałęsy - zarzucił on nowemu prezydentowi Polski, że ten nie podaje ręki pani premier Kopacz.

Jan Kamyczek (pseudonim polskiej znawczyni dobrych manier Janiny Ipohorskiej) to autor(ka) jednego z największych bestsellerów Polski Ludowej. Gdy po wojnie rolę okrutnie przetrzebionej przez obu najeźdźców polskiej inteligencji przejęli przedstawiciele ludu, trzeba było na gwałt uczyć ich dobrych manier, bo drwiła z nich obsługa pamiętająca styl prawdziwych elit sprzed wojny.

Tak to powstała popularna rubryka „Przekroju" - „Demokratyczny savoir-vivre" oraz bardzo wówczas poszukiwany poradnik „Grzeczność na co dzień". 

Trudno uwierzyć, że red. Stankiewicz nie zna zasad dotyczących oficjalnych kontaktów między dorosłymi ludźmi (nie kolegami ze szkoły czy podwórka!): że to nie mężczyzna (pan), lecz kobieta (pani) pierwsza wyciąga ręką na powitanie lub pożegnanie! To abecadło wciąż obowiązującego savoir-vivre'u. Trudno wykluczyć, że przerzucenie inicjatywy na mężczyznę mogłoby wywołać protest feministek. 

Zresztą pani premier ma w kwestii powitania niejako podwójną inicjatywę, jest bowiem (jak wynika z oficjalnego życiorysu) starsza od jednego z najmłodszych prezydentów świata... 

Po klęsce wrześniowej 1939 niemieccy i sowieccy najeźdźcy (na podstawie list proskrybcyjnych sporządzonych przez agentów) wymordowali kwiat polskiej inteligencji kontynuującej etos szlachty. W powojennym PRL, w czas pokoju, aktem społecznej nobilitacji stał się tytuł magistra i inżyniera, mecenasa itp. I ta warstwa społeczna chłonęła Kamyczka. Tymczasem w niepodległej Polsce szkoła przestała wychowywać (!). Na studiach manier nie uczą. Przez ponad 20 lat z Zachodu płynęła moda na luz i wulgaryzm. Staroświecki Kamyczek poszedł do lamusa. Dziś jednak powraca zapotrzebowanie na podręcznik dobrych manier. Inspirowane zresztą pojawiającym się na Zachodzie renesansem mody na starą dobrą etykietę.

Sądzę jednak, że dla nas najlepsze jest to, co stare, sprawdzone i polskie. Warto znaleźć, choćby w komisie, Kamyczka sprzed lat, by stosować w życiu, no i oceniać zachowanie tych, co elitą się mienią. Tego zaś, kto przyswoi głębszy, ponadczasowy sens tych zasad, można bez ryzyka nazwać inteligentem. 

Warto też przypomnieć pouczającym nas mądralom, że prezydenci i premierzy przeminą , za to stare i dobre zasady trwają, póki nie umarł kanon naszej cywilizacji zagrożonej dziś akurat w swych podstawach.

Komentarze

wojtek
A czy Pan redaktor słyszał kiedykolwiek o regułach protokołu dyplomatycznego? Tam jednoznacznie zapisano, że powitanie poprzez podanie ręki inicjuje osoba wyższa rangą. Prezydent jest pierwszą osobą w państwie, premier czwartą. Zatem nie tylko prezydent, ale także marszałkowie Sejmu i Senatu wyciągają do premiera rękę na powitanie! I płeć ani wiek tych osóbg nie ma tu nic do rzeczy! Rzeczywiście pozostał pan ze swoimi manierami i komentrzami w Polsce "ludowej".
2015-09-16 07:49:35
Piotr Wójcicki
Panu Red. radziłbym zapoznać się z protokołem dyplomatycznym zanim zacznie zarzucać komuś "nieznajomość zasad".
2015-09-15 08:27:30
leon69
Szanowny Panie pan prezydent tylko wobec pani Kopacz nie jest szarmancki co widać i czuć na kilometr- pogardą. Wszystkie inne panie chętnie cmoka i podaje pierwszy dłoń. Proszę to sobie sprawdzić na starszych nagraniach. Dobre maniery stosuje wybiórczo podkreślając tym swoją niechęć dla politycznych przeciwników, a przecież chciał być prezydentem wszystkich Polaków łączyć nie dzielić a poza tym powinien- czy mu się podoba czy nie, być naszym ambasadorem za granicą a jak na razie jest "małym skarżypytą" takiego to mamy prezydenta. Szanowny Panie jakiś czas temu pisałem że jak PiS dojdzie do władzy wypłyną na wierzch takie "osobistości" jak pan Maciarewicz, jak widać ten moment zbliża się wielkimi krokami określił Pan wtedy moje obawy jako "odruch Pawłowa" będę wdzięczny- jak już będzie po wszystkim, jak zechce mnie Pan przeprosić bo wychodzi że niestety ja mam rację. Pozdrawiam.
2015-09-15 06:02:43
k....k
Jak...Ipohorskiej, toż to nazwisko nosi cechy rusińskie.No tak, nie chcieliście mieć cerkwi, będziecie mieli meczety. Ten obśmiewany przez pana lider panny S pomysł miał genialny, chociaż trochę szalony,a nie byliście na to przygotowani i twórcy przewrotu z 1989 r was przechytrzyli- jak zawsze zresztą, i szansa sprawczości, kierowania własnym losem przeleciała koło nosa. A co się tyczy tzw dobrych manier, to warto je mieć, stosować, żeby wszyscy wiedzieli z jakiego to ja jestem domu, a jak ja już tych manier nie okażę,no to drżyjcie, koniec, zabierać manatki i nic tu po nas. I ta nieszczęsna Kopaczka dała się na to nabrać, co znowu i znowu przypomina, że jej stanowisko premiera jest nieporozumieniem.... ach, a ogórki czekają czekają, a gdzież to Jarunek się zapodział ...JARUNEEEEEK!!!!
2015-09-14 11:49:11

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu