czwartek, 13 sierpnia 2020.
Strona główna > Blogi > Janusz Ławrynowicz > Wolność wyboru

Wolność wyboru

Wywietleń: 695
Zza oceanu, gdzie kryzys gospodarczy i polityczny wywołał gwałtowne i krwawe rozruchy, nadeszła dobra wiadomość. Być może przełomowa w obecnym sporze o zakres wolności w stanie pandemii. Otóż Sąd Najwyższy USA, po rozpatrzeniu pozwu potomka znanego senatora Roberta Kennedy’ego juniora, podpisanego przez pół miliona obywateli, przeciwko twórcy Microsoftu Billowi Gatesowi oraz wielkim koncernom farmaceutycznym dążącym do wprowadzenia obowiązkowych szczepień (m.in. na koronawirusa), wydał orzeczenie zakazujące przymusu jakichkolwiek szczepień! A więc plan obligatoryjnej wakcynacji milionów Amerykanów preparatem opracowanym pod egidą WHO i kontrowersyjnego multimiliardera globalisty spalił na panewce… Przynajmniej w USA, które prezydent Trump „wyprowadził” z coraz mniej wiarygodnej organizacji WHO.

To, co się dzieje dziś na świecie, nie jest splotem przypadków. Kryzys finansowy, jako nieunikniony efekt nadymania bańki spekulacyjnej poprzez emisję pustego pieniądza, został przez globalistów dokładnie przewidziany – zapowiedziany w mediach. Każdy krach giełdowy oznaczający upadek gospodarczy wielu krajów jest dla rekinów finansjery okazją do pomnożenia grubych fortun kosztem wielu mniejszych, najczęściej wypracowanych z mozołem, a przede wszystkim oszczędności milionów ludzi. Natomiast okolicznością dla większości nieoczekiwaną był wybuch światowej epidemii akurat na progu prognozowanego krachu. Większość ludzi nie zauważyła, że kilka tygodni wcześniej Światowa Organizacja Zdrowia utrzymywana przez kraje członkowskie ONZ oraz prywatną fundację Billa i Melindy Gatesów niepostrzeżenie obniżyła kilkakrotnie poziom zakażeń i zgonów wywołanych konkretnym zarazkiem, wymagany do wprowadzenia stanu pandemii. W efekcie to, czego nie udało się upowszechnić globalnie w roku 2007 i 2011 (grypy „ptasia” i „świńska”), w tym roku – przy wyjątkowo sugestywnej presji medialnej – cały niemal świat gremialnie podchwycił …

Tak wywołany strach przed zakażeniem i śmiercią przesłonił ludziom trzeźwy osąd, potoczną wiedzę, że przymusowa stagnacja rodzi marazm, gospodarczą depresję.

Stąd pytanie podstawowe: co sprawiło, że niemal cały cywilizowany świat, pragmatyczne, dobrze kalkulujące rządy tak wielu krajów potężniejszych od Polski, dały sobie narzucić rygory niepraktykowanego od ponad wieku stanu pandemii – zaiste śmiertelnie groźnego dla gospodarki?

Mam nadzieję (podobnie jak pewna właścicielka wspaniałego głosu), że w obliczu sądowej klęski propagatora przymusu szczepień Billa Gatesa oraz wyjścia Ameryki z WHO otrząsający się z restrykcji Polacy nie usłyszą już złowróżbnej zapowiedzi „drugiej fali zakażeń jesienią” i „obowiązkowych szczepień”. We własnym polskim interesie dbajmy o fundament demokracji – wolność wyboru! ©℗

Janusz ŁAWRYNOWICZ

Komentarze

do T.Z.
- koryguję obserwując zmieniający się pod wpływam "drukarni pieniędzy - USA" świat. "Ludzkość dzieli się na dwie części: tych, którzy są za szczepieniami, i tych, którzy są przeciw, ale będą zmuszeni do zaszczepienia chociaż mamy "demokrację liberalną" kiedyś (T.Z. musi jeszcze pamiętać) zwaną kapitalizmem.
2020-06-11 09:09:57
TZ.
Ludzkość dzieli się na dwie części: tych, którzy są za szczepieniami, i tych, którzy są przeciw. Jest jeszcze - wcale nie taka mała - część trzecia: tych, którzy o jakichkolwiek szczepieniach nic nie wiedzą. Gdyby jednak się dowiedzieli, to przystaliby do jednej lub drugiej grupy, więc konstatacja zawarta w pierwszym zdaniu pozostaje w mocy. Motywacje dokonanego wyboru są różne. Długo można by je tu omawiać, ale nie o nie mi chodzi. Najciekawszym zjawiskiem w tym bałaganie jest to, że ci, którzy są przeciw szczepieniom, nie chcą tych szczepień dla siebie i ewentualnie dla swoich najbliższych. A inni - niech się szczepią, niech fabryki szczepionek pracują pełna parą, czort z nimi... Zwolennicy szczepień natomiast - przeciwnie. Nie tylko chcą szczepić siebie, swoje rodziny i przyjaciół, ale sięgają tam, gdzie wzrok nie sięga. Zaszczepić chcą każdego, 100 procent ludzkości, a może nawet psy, koty i drzewa. I co więcej, trzęsą się ze strachu, udawanego czy prawdziwego, że w jakichś katakumbach pozostaną jacyś niezaszczepieni, którzy będą zarażać. Brak w tym logiki, bo kto jak kto, ale właśnie oni, zaszczepieni, nie powinni się bać niczego. Zaszczepili się, nic im nie grozi. Mogą dumnie kroczyć alejami, szydząc z niezaszczepionych i zwiastując im rychły zgon. Nie wiedzieć jednak dlaczego, to oni, a nie niezaszczepieni, sprawiają wrażenie, że boją się najbardziej. Ponieważ jednak elementarna logika dostępna jest osobom nawet o bardzo małym rozumku, to zakładam, że oni wcale się nie boją, tylko tak udają, a naprawdę chodzi im o cos innego. O to, żeby wszystkim i zabrać to jedyne dobro, które każdy ma na własny użytek, a które dla nich nie ma żadnej wartości - prawo do decydowania o swoim losie. No, wolność, jakby się kto jeszcze pytał! Totalitaryzm w pełnym rozkwicie, wszczepiany przy pomocy małej strzykaweczki.
2020-06-10 00:42:11
fdgd
Weźcie stąd tego wiekowego redaktora,za antyszczepionkowe poglądy!
2020-06-09 10:59:35

Dodaj komentarz

logo hejt stop
Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Janusz Ławrynowicz

Janusz Ławrynowicz, dziennikarz i publicysta "Kuriera Szczecińskiego". Autor bloga patrzy na rzeczywistość "pod prąd" i nie poddaje się poprawności politycznej. Komentuje wynaturzenia w polityce i gospodarce. 

Ostatnie wpisy

Archiwum