poniedziałek, 20 maja 2019.
Strona główna > Blogi > Janusz Ławrynowicz > Szwajcar może...

Szwajcar może...

Wywietleń: 1588

Wiosną tego roku Szwajcarzy zdecydowali w referendum, że powszechne ubezpieczenie zdrowotne w tym kraju obejmie, obok usług medycyny klasycznej, także homeopatię. To pierwszy kraj na świecie, który ośmielił się przełamać dyskryminację tych metod przez działające (często w mafijnym stylu) korporacje lekarskie.

Warto przypomnieć, że otwarcie rok temu na Śląskim Uniwersytecie Medycznym podyplomowych studiów homeopatii med. niekonwencjonalnej i farmacji, spotkało się z głośnym protestem Związku Lekarzy Polskich. Prezes ZLP uważa, że nie było żadnych naukowych badań skuteczności terapii homeopatycznej... Tymczasem, jak wynika z danych przekazanych przez farmakologa dr n. med Leszka Borkowskiego, dokładne badanie grupy 1600 pacjentów przeprowadzono w 2008 roku we Francji. Okazało się, że tam, gdzie podawano dodatkowo leki homeopatyczne, zaoszczędzono 70 proc. medykamentów klasycznych, droższych w produkcji, ale przede wszystkim mających szkodliwe działania uboczne! Takie badanie przeprowadzili też Szwajcarzy, zanim poddali pod referendum postulat włączenia homeopatii do pakietu powszechnych ubezpieczeń.

Sukces Szwajcarii, a przede wszystkim szwajcarskich pacjentów w walce z potężnym i bezwzględnym lobby światowego przemysłu medycznego, zapewne nie przypadkowo przemilczany został przez ogromną większość mediów... Taka wiadomość bowiem, rozszerzająca ofertę dla pacjenta, nie sprzyja wzrostowi sprzedaży nowych drogich leków i aparatury medycznej, której producenci zarabiają miliardy dolarów.

Metoda homeopatyczna wyznaje zasadę zwalczania „tego samego przez to samo" - leczenia choroby, którą spowodowała pewna substancja, tą samą substancją w wielkim rozcieńczeniu. Homeopatię, stosowaną w praktyce od 2 tysięcy lat, do medycyny europejskiej wprowadził w 1796 roku niemiecki lekarz Samuel Hahnemann. Jak zapewnia dr Leszek Borkowski, ta metoda znacznie skuteczniej niż klasyczna medycyna zwalcza niektóre dolegliwości, jak bóle mięśniowo-kostne stawów, kręgosłupa i kolan, a także depresję, bezsenność, nadpobudliwość i stany lękowe. Iluż to rodaków w średnim i podeszłym wieku trapią takie objawy i jakie masy trujących dla wątroby pigułek muszą połknąć, by uśmierzyć ból...

Rzeczywiście, sam mechanizm działania homeopatycznych leków wciąż nie jest do końca wyjaśniony, skoro jednak taka terapia okazuje się skuteczna, błędem byłoby z niej rezygnować. Szwajcaria, najbardziej demokratyczny kraj świata - jako jedyna, zamiast iść na rękę koncernom medycznym, spełnia wolę pacjentów. Większość ludzi chorych, w tym Polacy, chcących skorzystać z tej mniej inwazyjnej (mniej toksycznej) metody, musi leczyć się prywatnie.

Co ciekawe, homeopatą jest również dr Peter Fisher dyrektor Królewskiego Szpitala Klinicznego w Londynie, a od 14 lat osobisty lekarz królowej Elżbiety II. Jak dotąd jego pacjentka imponuje witalnością i jasnością umysłu.

Janusz Ławrynowicz

Komentarze

Naiwnych mnóstwo
"leczę dzieci homeopatykami i nie używam antybiotyków" - a cóż ma piernik do wiatraka? Antybiotyki stosuje się na zakażenia bakteryjne, tylko i wyłącznie. I żeby ich stosowanie miało sens należy zrobić posiew z antybiogramem, inaczej to strzelanie w ciemno. Oczywiście, większość chorób powodowana jest przez zakażenia typowymi bakteriami i dlatego lekarze zwykle dobierają antybiotyk na podstawie objawów. Leczenie antybiotykiem innych dolegliwości niż zakażenia bakteryjne (np. grypa i podobne) to głupota. Jeżeli stosujesz u swoich dzieci środki homeopatyczne, to podajesz im po prostu bardzo kosztowne placebo, czyli nie leczysz ich wcale. Podobny efekt uzyskałbyś podając im kulki chlebowe. Ludzki system immunologiczny świetnie radzi sobie z większością typowych chorób i tak pewnie dzieje się w przypadku Twoich dzieci. Gdybyś chciał się przekonać na własnej skórze, spróbuj wyleczyć bez antybiotyków (np. "homeopatycznie") takie choroby, jak angina ropna, zapalenie gardła lub zatok wywołane przez gronkowca złocistego, albo Borelioza. Lub wyleczyć homeopatykami cokolwiek, z czym organizm sam sobie nie poradzi. Homeopatia to ściema, naciąganie naiwnych, którzy zwykle chcą dobrze, lecz wpadają w marketingową pułapkę producentów i sprzedawców, bo brakuje im rzetelnej wiedzy. Wszelkie dostępne wyniki prowadzonych zgodnie z naukowymi standardami badań nad środkami homeopatycznymi wskazują jednoznacznie, że są one równie skuteczne, co placebo.
2015-10-29 00:39:53
bru
Jakoś leczę dzieci homeopatykami i nie używam antybiotyków...
2015-10-28 10:37:25
Naiwnych mnóstwo
Autor artykułu powtarza bzdury i kłamstwa przeczytane w Internecie, rozpowszechniane przez producentów i sprzedawców środków homeopatycznych i wszelkiej maści innych praktyk "medycyny naturalnej" (obok m.in. "oczyszczania organizmu", "witaminy B17", czy [zgroza] "badania żywej kropli krwi"). Tymczasem homeopatia (jak i inne praktyki "medycyny naturalnej") to zwykłe oszustwo i to właśnie producenci tak zwanych "leków homeopatycznych" żerują na naiwności ludzi chorych. Te środki kosztują ogromne pieniądze a ich skuteczność w zwalczaniu chorób i dolegliwości zdrowotnych jest porównywalna ze skutecznością wody z cukrem. Kupując dopuszczone do obrotu leki ma się gwarancję stosowania przebadanych klinicznie środków o znanym działaniu i skutkach ubocznych, a nie produktów współczesnego szamaństwa. Przykład - znana szczecińska lekarka dziecięca przepisała mojej córce na rzekomą kandydozę "lek homeopatyczny", którego mała fiolka kosztuje 60 zł, a jego jedyny podany na opakowaniu składnik to "candida albicans". Żadnej informacji o działaniu, skutkach, itp. itd. A moja naiwna małżonka, podbudowana wypowiedziami innych jej podobnych matek szalejących ze zmartwienia, że ich dzieci nie są całkiem takie, jakich one oczekiwały, oczywiście natychmiast poleciała wydać pieniądze na ten cudowny "lek". Według badań przeprowadzonych po zakończeniu kuracji, efekt stosowania tego preparatu był żaden, co każdy myślący człowiek jest w stanie przewidzieć. A w Szwajcarii najwidoczniej potężne lobby przemysłu homeopatycznego jest silniejsze od zdrowego rozsądku.
2015-10-28 03:38:00
k....k
A ja się ZEZ przedmówcą zgadzam... czasami. Lekarz to taki trochę mag i powinien być wolny od prymitywnego racjonalizmu i wiedzieć, że czasem umrze mu w dobrej kondycji pacjent podczas banalnego zabiegu, a przeżyje taki, któremu już nikt nie dawał nadziei. Nic w medycynie nie jest pewne. Warto zobaczyć na YT wystąpienie na forum ONZ pastora bodajże z Australii dającego świadectwo. Chłop na lotnisku zaniemógł na serce,umarł i ożył był. Służby medyczne wezwane na pomoc były przy nim i monitorowały wydarzenie. W Polsce homeoterapię też powinni wpisać sobie do klauzuli sumienia, to teraz takie modne. A Szwajcarzy szczęśliwie praktykują demokrację i niech im będzie... na zdrowie
2015-10-27 19:24:22
bru
Wreszcie się zgadzam z przedmówcą... Mam nadzieję, że będzie równie szedł pod prąd nowej władzy...(czyli JK)
2015-10-27 08:13:23

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu