niedziela, 15 września 2019.
Strona główna > Blogi > Janusz Ławrynowicz > Sztuka bez granic, debata nie dla wszystkich

Sztuka bez granic, debata nie dla wszystkich

Wywietleń: 853

Rocznica pierwszej nowoczesnej konstytucji w Europie skłania do dumy z pięknego epizodu historii, ale też zadumy nad współczesnym, praktycznym wymiarem wolności.

Warszawski Teatr Powszechny, znany z pornowidowiska „Klątwa”, akurat w czas wielkopostny zaproponował premierę „Mein Kampf” według… Adolfa Hitlera (w opracowaniu niejakiego Jakuba Skrzywanka). W kraju, którego pejzaż i przynajmniej jedna trzecia dorosłych mieszkańców pamięta potworności wojny, taka oferta odruchowo budzi grozę. Tym bardziej, że w owym widowisku rodzina jednego z największych zbrodniarzy świata biesiaduje pod obrazem Matki Boskiej Jasnogórskiej – królowej Polski, tej, która ocaliła całą Europę przed pochodem komunizmu, i którą podczas Bitwy Warszawskiej widzieli na niebie atakujący stolicę bolszewicy (tysiące zeznań jeńców w archiwach parafialnych!).

Przesłanie sztuczydła poraża prymitywizmem. Zdaniem „twórców” spektaklu to katolicyzm wyhodował hitleryzm – nazizm, ludobójstwo. I nadal krajom tak „zacofanym” jak Polska zagraża… Mówią to bez ogródek: twórca „spektaklu” gazecie „New York Times” oraz dyrektor „Powszechnego”- Piotr Łysak korespondentowi „Jeruzalem Post”.

A że widowisko kończy orgia sztucznych i naturalnych pornonagusów, tłumaczy jeno to, że stołeczni artyści muszą dać folgę swym gustom.

Bezkresna jest wolność twórczości, głównie antypolskiej i antychrześcijańskiej. Pytam zatem ministra kultury, socjologa, dobrze znającego społeczne oddziaływanie paszkwilu: Jeżeli ta profanacja nie uraża głęboko uczuć religijnych (i patriotycznych) milionów Polaków, to co nią jest?!

Otóż takiej wolności nie mają zwolennicy obywatelskiej debaty o ważnych sprawach kraju i świata, choć powinien to być standard w państwie wyznającym wolność słowa. Oto przykład ze Szczecina.

W ubiegłym roku, w grudniu – miał przedstawić w naszym mieście wykład o stosunkach polsko-żydowskich znawca tematu prof. Jerzy Robert Nowak – historyk, politolog, wybitny hungarysta, krytyk wielu naszych rządów. Prof. Nowak kilka tygodni wcześniej zarezerwował na swój wykład jedną z sal na Uniwersytecie Szczecińskim, w Regionalnym Ośrodku Debaty Międzynarodowej. Czyż to nie świetne miejsce na szczerą, nawet ostrą dyskusję o Polsce i świecie!

Aliści kierownictwo ośrodka, czyli Ruch Kontroli Wyborów – Ruch Kontroli Władzy – zdawałoby się gremium szczególnie pilnujące wolności debaty publicznej – parę dni przed wykładem odmówiło lokalu na spotkanie. Prof. J.R. Nowak dowiedział się, że jego poglądy… nie podobają się partii rządzącej.

Zaiste osobliwy to „ruch kontroli władzy”. Znam taką wolność debaty i taką służalczą postawę z epoki PRL…

Komuniści otwarcie służący Moskwie byli jednak w swej postawie bardziej konsekwentni – nie świętowali hucznie rocznicy 3 maja… ©℗

Janusz ŁAWRYNOWICZ

Komentarze

@Piotr Wójcicki
A mam kłamać że nie bijecie Murzynów? Porównuje opinię osoby która dla wielu jest autorytetem (niekwestionowanym!) w dyskusji o faktach do dyskusji o emocjach (bo przecież nie o fakty w sztuce chodzi). Jak mi się wydaje pal licho emocje czy impresje ale skoro wolno o faktach to dlaczego nie o emocjach czy impresjach? Wiec wróćmy do faktów - co to jest Klątwa? - wg opisu: "W momencie, w którym związek Kościoła i państwa wydaje się nierozerwalny, a władza organów kościelnych próbuje wpłynąć na funkcjonowanie świeckich instytucji oraz na decyzje jednostek, twórcy spektaklu sprawdzają, czy opór wobec tych mechanizmów jest jeszcze możliwy. Na ile katolicka moralność przenika podejmowane przez nas decyzje? Jak wpływa na światopogląd osób, które deklarują niezależność od Kościoła, a jakie konsekwencje posiada dla tych, którzy uważają się za katolików? A przede wszystkim: na ile sztuka współczesna jest zdeterminowana przez religijną cenzurę, autocenzurę i unikanie zarzutu o „obrazę uczuć religijnych”? Spektakl Klątwa wykorzystuje motywy z dramatu Wyspiańskiego do stworzenia wielowątkowego krajobrazu współczesnej religijności i areligijności. W ramach teatru, rządzącego się własną hierarchią oraz często wykorzystującego mechanizm podporządkowania i upokorzenia, twórcy zastanawiają się, czy wyzbycie się lęku przed władzą, a nawet samej władzy, znajduje się w zakresie ich możliwości." Po mojemu bełkot (a mam zawodowe doświadczenie w interpretacji tekstów abstrakcyjnych, syntetycznych)... Mein kampf... kto zadał sobie trud by zapoznać się z tym niestrawnym produktem artysty Hitlera (jako modus operandi politycznej działalności Hitlera często sugeruje się powód niespełnienia Hitlera jako artysty) ten wie ze to nie jest dobry prognostyk sztuki a wiec co? Prowokacja jest jak myślę jedynym wyjaśnieniem - bez prowokacji nie ma skandalu, bez skandalu rozgłosu, bez rozgłosu nie ma sławy a bez sławy nie ma pieniędzy... tylko że wracamy do punktu początkowego - jak sztuka współczesna zamierza przebić to co 50 lat temu stworzyli Piero Manzoni czy Pierre Brassau albo 100 lat temu Duchamp? Autopsja? było... gnicie materii organicznej (ciała?) jako alegoria przemijania? Chyba też już było... Co dalej?
2019-05-09 00:57:44
Piotr Wójcicki
"Nie rozumiem tego zarzutu - np Adam Michnik wypowiadał się na temat książki Cenckiewicza i Gontarczyka twierdząc że nie będzie jej czytał..." A u was biją Murzynów... Porównuje Pan pisarstwo publicystyczne do sztuki, a to są zupełnie inne sprawy. Publicystyka i dziennikarstwo pełnią odmienne funkcję niż sztuka. Fragment o czekoladzie zmilczę, bo to jest dopiero argumentacja rodem z piaskownicy. "Spektakle takie jak Klątwa czy Mein Kampf są wtórne, odtwórcze a w sieci sporo jest zarejestrowanych obszernych fragmentów tych spektakli pozwalających wyrobić sobie zdanie bez konieczności obejrzenia całego spektaklu..." - Wyrabianie sobie zdania na temat całości na podstawie fragmentu nie jest działaniem zbyt rozsądnym. Zresztą może być Pan pewien, że gros osób piszących negatywnie o owych spektaklach nawet nie zadało sobie trudu, by zapoznać się choćby z owymi fragmentami.
2019-05-08 12:16:55
Jarun
Wy naprawdę jesteście tacy tępi ? Silicie się na intelektualistów, (takich tam domorosłych filozofów, mędrków) a nie dostrzegacie rzeczy oczywistych. Uważajcie matołki, w ramach pokuty wyjaśnię o co chodzi. Jakaś tępa dzida z rozdziawioną japą, nie mająca nic ciekawego do powiedzenia - chce zabłysnąć, być znaną. Nadążacie ?! Bozia nie dała talentu, leniwe babsko postanowiło nadrobić to profanacją. Wiadomo temat chwyci, a zidiociali obrońcy wyimaginowanej demokracji tzw. "postempowcy" zaczną pluć się w mediach i bełkotać o wolności. Wolność to swobodne przedstawianie faktów, wyrażanie poglądów na podstawie faktów, a nie okłamywanie czy opluwanie, prowokowanie, obrażanie, bezczeszczenie. Wreszcie, dlaczego wskrzeszać nazistów i ich twórczość, a nie przypominać np. Słowackiego, Piotra Jakse, Derynga, Sakowicza, Brodowskiego, Rodziwiczównej, Sieroszewskiego. Czasami warto się zastanowić i nie chlapać ozorem.
2019-05-08 10:06:42
@Piotr Wójcicki
Nie rozumiem tego zarzutu - np Adam Michnik wypowiadał się na temat książki Cenckiewicza i Gontarczyka twierdząc że nie będzie jej czytał... Skoro Adam Michnik może się wypowiadać to dlaczego my nie możemy? Idąc dalej za pana argumentem - nie każe pan próbować każdej brązowej substancji argumentując że jak nie sprawdzisz to nie będziesz wiedział czy to czekolada... Spektakle takie jak Klątwa czy Mein Kampf są wtórne, odtwórcze a w sieci sporo jest zarejestrowanych obszernych fragmentów tych spektakli pozwalających wyrobić sobie zdanie bez konieczności obejrzenia całego spektaklu... Uprawiana przez pana argumentacja jest akceptowalna w piaskownicy miedzy 4 latkami. Skoro niewierzący uzurpują sobie określenie co nie jest obraźliwe dla wierzących to pana argumenty są nieuprawnione.
2019-05-07 23:24:27
Piotr Wójcicki
Poza wszystkim autor bloga nie ma zielonego pojęcia ani o "Klątwie", ani o spektaklu "Mein Kampf". W sposób oczywisty nie widział żadnego z tych przedstawień i opiera się jedynie na przekazach prawicowych mediów, na których jakakolwiek krytyka kościoła katolickiego działa jak płachta na byka. Po co pisać o czymś, o czym nie wie się zgoła nic i wobec czego jest się z góry uprzedzonym? Chyba tylko dla samego pisania.
2019-05-07 14:39:42
Jarun
Jeżeli nie mają talentu, nie są pracowici, brak erudycji, gruntownego wykształcenia, obycia, znajomości sztuki - to chcąc się wyróżnić, być dostrzeżonym te miernoty uciekają się do chamstwa, wyuzdania, wulgarności. Kto by wśród tego namnożonego planktonu pseudo-artystów wspomniał o jakieś tak dziuńdzi ? Matołek-grafoman nie potrafiący sklecić nic sensownego - też chce zabłysnąć. A obrażają religię chrześcijańska bo...nie boja się. Kto słyszał, żeby w Polsce obrażano Islam ? Cichutko siedzą tchórzliwe trusie, wszelkiej maści pindy, bo wiedzą, że głowa poleci.
2019-05-07 13:48:04
...Quistorp
aaa rozumiem - santo subito i Piotr Rubik w tle...
2019-05-07 09:39:27
Piotr Wójcicki
"pod obrazem Matki Boskiej Jasnogórskiej – królowej Polski, tej, która ocaliła całą Europę przed pochodem komunizmu, i którą podczas Bitwy Warszawskiej widzieli na niebie atakujący stolicę bolszewicy (tysiące zeznań jeńców w archiwach parafialnych!)." Nie no, bez żartów... Pan tak na serio? Ja zawsze byłem pewien, że Warszawę ocalił geniusz dowódców (Rozwadowski, Piłsudski, Weygand), bohaterstwo polskich żołnierzy i zbytnia pewność siebie najeźdźców. A tu, patrzcie - Matka Boska! I do tego "Królowa Polski"! (Czyli w 1920 r. byliśmy monarchią konstytucyjną, czy jak?). Widocznie we wrześniu 1939 i sierpniu 1944 była na urlopie... Jerzy R. Nowak... W jego "laurce" nie zaznaczył Pan, że to jawny "żydożerca", tropiciel żydowskich spisków i człowiek, który wierzy w zamach w Smoleńsku. A przy okazji zwolennik Polski w UE! Faktycznie, wielka strata, że nie miał okazji wystąpić w Szczecinie...
2019-05-07 09:39:04
Quistorp
do ....[tzw kontrowersyjność sztuki jest oznaką twórczej impotencji - "artyści" (tak naprawdę impotenci) gonią w piętkę i kopiują (zazwyczaj kiepsko bo niestety deficyty warsztatowe są wszechobecne) takich artystów jak.... np Czesław Niemen - Wydrzycki].....Zoologicznym przeciwnikiem Sztuki jaka uprawiał Czesław Niemen był Kazimierz Rudzki. Dla niego to on nie śpiewał! On krzyczał! Czy teraz podzielasz swoją opinię?
2019-05-06 21:04:55
Nie powielajamy bzdur
o stosach - większość stosów to dzieło protestantów (palili grubo po 1700 roku), inkwizycji przypisuje się zbrodnie za które inkwizycja nie odpowiada. Co do sztuki - od dłuższego czasu twierdzę że tzw kontrowersyjność sztuki jest oznaką twórczej impotencji - "artyści" (tak naprawdę impotenci) gonią w piętkę i kopiują (zazwyczaj kiepsko bo niestety deficyty warsztatowe są wszechobecne) takich artystów jak Piero Manzoni czy Pierre Brassau. To wszystko już było państwo artyści, gonicie w piętkę i jesteście wtórni i odtwórczy - ponad 50 lat temu ktoś już tam był przed wami.
2019-05-06 20:12:38
Quistorp
1) Sztuka jest wszędzie i trzeba tylko chcieć ją dostrzec. Trzeba nauczyć się żyć z nią w zgodzie i harmonii, a pozwoli nam na dostrzeżenie jej piękna i dostarczenie sobie odpowiednich emocji. Sztuką może być wszystko i nic zarazem, ale to właśnie jest w niej najpiękniejsze – ta niewiadoma czy mamy do czynienia z czymś, co powstało w celu poruszenia nas, czy raczej z dziełem przypadku, które również nie pozostawia nas obojętnymi na swoje istnienie. 2) Do..[Bezkresna jest wolność twórczości, głównie antypolskiej i antychrześcijańskiej. Pytam zatem ministra kultury, socjologa, dobrze znającego społeczne oddziaływanie paszkwilu: Jeżeli ta profanacja nie uraża głęboko uczuć religijnych (i patriotycznych) milionów Polaków, to co nią jest?!].... Niejaki kanonik Mikołaj Kopernik (Nicolai Copernici) , folgował sobie w sztuce astronomii....Za to groził stos.
2019-05-06 16:27:21
HGJRS
A z wyborem Hitlera na kanclerza było prawdą, że poparło go chrześcijańskie Centrum...
2019-05-06 14:36:46

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu