niedziela, 07 marca 2021r.

Przetrwajmy w tej tradycji

Święta – w polskim kręgu rodzinnym najważniejsze w roku. Nasza bożonarodzeniowa tradycja jest podobno najżywsza w Europie, najwierniej oddająca prastare obyczaje łączące chrześcijańskie przesłanie z wątkami słowiańskich Godów, przypadających na czas zimowego przesilenia – zwycięstwa dnia nad nocą i światła nad ciemnością. Święto ustanowione w Kościele rzymskim w 327 r. jest od średniowiecza czczone w Polsce.

Do kanonu polskiej tradycji rodzinnej weszły obyczaje wigilijne i świąteczne. Stanowią one wciąż ważne symbole polskości.

Z pierwszą gwiazdą na niebie nasi przodkowie siadali do wigilijnej postnej wieczerzy (wszak oczekujemy na przyjście Pana). Dopiero nazajutrz, po narodzinach Dzieciątka, na stół wkraczały mięsiwa. Wprawdzie dopiero w II połowie XVIII w. w polskich domach choinki (rodem z Bawarii) zastąpiły mocowane u powały sosnowe gałązki obwieszone owocami, ale od wieków obowiązywało u nas siedem do dwunastu postnych dań wigilijnych. Królują kluski, kasze, pierogi, warzywa (na Wileńszczyźnie kapusta z grochem) i ryby.

W całym kraju upowszechnił się podlaski barszcz z uszkami, podhalański barszcz grzybowy i małopolski żurek. Wschodnia kutia (ziarna pszenicy z bakaliami i miodem) i obyczaje tamtych stron zawędrowały na ziemie zachodnie (wraz z osadnikami).

Na Górnym Śląsku zachowała się wigilijna zupa z… nasion konopi.

W kolacji wigilijnej, nie tylko na wschodzie i południu kraju, uczestniczą też zmarli przodkowie; to im pozostawić należy na stole lub pod piecem (Podlasie) niedojedzone potrawy, by się tej szczególnej nocy posilili. W myśl starych zasad do Wigilii należało spłacić długi, nie zaciągać nowych do końca roku, nie grać o pieniądze, nie złorzeczyć… Przydzielonej sobie łyżki pilnować, aby nie zginęła i broń Boże nie upadła(!). Nadmiar łyżek po wieczerzy oznaczał w najbliższym roku przyjście na świat potomka, a niedobór zgon.

Najważniejszą z wigilijnych potraw jest Opłatek (liturgiczny Chleb) – ważny chrześcijański symbol miłości, zgody, pojednania. Na wsi specjalne kolorowe opłatki dostają zwierzęta gospodarskie.

Świąteczny obyczaj trwa w rodzinach, odtwarzany lub wzbogacany w kolejnych pokoleniach. Bywa też, że uznany przez nowobogackich za wstydliwy, zostaje porzucony, zapominany (tak nikną rody i narody).

Boże Narodzenie, Wigilia i świąteczne rozmowy to dla pokoleń rozpędzonych w pogoni za jutrem okazja, by schować ogłupiający smartfon i posłuchać wspomnień starszych o dawnych świętach, ich radościach i smutkach, poznać dzieje własnej rodziny, aby poprzez przeszłość umocnić polskość dla przyszłości. Przetrwać czasy pstre, banalnie migotliwe, nieskłaniające do pamiętania. ©℗

Komentarze

Jarun
2020-12-30 22:48:01
U mnie w domu na wigilię nie mogło zabraknąć śliży i podsyty. Podsyta to słodki napój z mielonego maku. Czerwonego mięsa nie było, wystarczyło ryb robionych na różne sposoby, a królował szczupak. Węgorzy "tradycyjnie" nie jadano. Obowiązkowo musiał być kisiel z żurawin. Pierożki na wigilię były traktowane jako oznaka ubóstwa, zwłaszcza z kapustą. Barszczyk z chrupkimi pierożkami smażonymi na smalcu. Sałatka śledziowa, śledź w śmietanie, ale nie sałatka warzywna (knajpiana). Z ciast: makowiec, piernik - ale nie sernik...sernik na Wielkanoc.Na stole nie mogło zabraknąć...chleba, o zgrozo - teraz stawianego gdzieś pokątnie.

Dodaj komentarz

HEJT STOP


Tylko teraz -50% na prenumertę eKuriera. KUP TERAZ