poniedziałek, 18 lutego 2019.
Strona główna > Blogi > Janusz Ławrynowicz > Promyk w ciemności

Promyk w ciemności

Wywietleń: 644

W czasach krzewienia baśniowych horrorów na temat klimatu warto czasem sięgnąć po stare prawdy ludowe. Niestety, nie zawsze są one jak teleskop precyzyjne. Kalendarz nie potwierdza znanego przysłowia: „Święta Łucja dnia przyrzuca” – 13 XII słońce wstaje o minutę później niż 12 XII, a zachodzi o tej samej porze. A więc per saldo dnia wciąż ubywa. Za to 23 XII – w najbliższą niedzielę – wschodząc o tej samej porze co dnia poprzedniego, nasza bezcenna gwiazda zajdzie o 1 minutę później. Co znaczy, że tuż przed Wigilią Bożego Narodzenia przybędzie nam minuta światła dziennego!

I choć mogą się jeszcze trafić tęgie mrozy, śnieżyce i zawieruchy, już głębiej w mrok nie zejdziemy i zaczynamy wspinaczkę na szczyt lata. Promyk w ciemności będzie coraz silniejszy. Ten przełom kojarzy się z narodzinami Jezusa Chrystusa. I to nie tylko Jego wyznawcom, lecz niemal jednej trzeciej Ziemian żyjących w kręgu cywilizacji zachodniej.

Ojcowie Kościoła aż do VI wieku wahali się, czy narodziny Jezusa świętować akurat o tej porze roku, gdy poganie mają swoje gody. Tymczasem synergia obu tradycji sprawiały, iż Gwiazdka stała się dla wszystkich chrześcijan najważniejszym świętem roku.

W Polsce trudno wyobrazić sobie rok bez Bożego Narodzenia, a jednak był czas, kiedy rządzący krajem z obcego nadania taką próbę podejmowali. Wszak w Rosji Sowieckiej to fundamentalne święto chrześcijańskie, wzmocnione prasłowiańską tradycją pogańskich godów, w ciągu 70 lat rządów terroru skutecznie wymazano z życia publicznego. Dziś odradza się z niemałym trudem.

Boże Narodzenie – to z błyskotkami i prezentami, kolędami – to przede wszystkim czas radości dla dzieci. Dla dorosłych natomiast to czas mobilizacji, czasem niemal heroicznej…

Jak zapewne wielu urodzonych o tej porze roku, nie lubię przełomu jesienno-zimowego. Najchętniej przespałbym ten czas jak litewski niedźwiedź, do wiosny. Ale przecież żyję wśród ludzi, którzy wokół świąt się krzątają, kierowani zapałem lub przymuszeni społeczną atmosferą… Myślę, że ci drudzy wśród nich przeważają, ale biorą się w garść i wtapiają w świąteczny korowód, budując klimat Bożego Narodzenia – radosny na przekór wszystkiemu. I bardzo polski.

Kilka gwiazdkowych symboli zapożyczyliśmy z zagranicy. Ot, choćby choinka stojąca na podłodze, oblepiona ozdobami przybyła 200 lat temu z Niemiec. Ale u nas były wcześniej choinki prosto z lasu, a wieszano je u powały wierzchołkiem w dół, by była woń igliwia w izbie!

Tylko Słowianie trwają przy tradycji postnej wigilii, symbolizującej oczekiwanie na Narodziny Pana. Z kolei jedynie Polacy dzielą się w wigilijny wieczór opłatkiem. To nasz symbol pojednania, nadziei, pozwalający dojrzeć promyk w mroku.

Tradycja, bardzo stara i często zapomniana, każe zostawić jedno wolne miejsce przy wigilijnym stole. To motyw do refleksji: czy jest ktoś samotny, kogo można by zaprosić, odwiedzić. 

Gonimy Zachód w różnych dziedzinach, więc i samotnych z własnej winy i cudzej woli niestety przybywa. Dziś samotny jest on, a jutro… Do łask powraca tradycyjne polskie pozdrowienie: „Wesołych świąt”, do niedawna pozostające w cieniu ostrożnego, jakby trwożnego: „Spokojnych świąt”. Nie bez powodu, wszak przez niemal dwudziestolecie Polacy żyli wspomnieniem grudniowych dat (że przypomnę lata 1970-1981). Każde jednak urodziny powinny być radosne. Tym bardziej Najważniejsze Urodziny świata. A zatem: Wesołych świąt! ©℗

Janusz Ławrynowicz

Komentarze

Jakób
To ja dołożę jeszcze jedno stare powiedzenie: Gdy za komuny po wodzie, to w kapitalizmie lud na lodzie. i jeszcze wspomnienie: za komuny kolędy leciały w reżimowym radiu prawie na okrągło w święta i w czasie około świątecznym, teraz trzeba się nagimnastykować, żeby jakąś pastorałkę i to w tradycyjnym wykonaniu znaleźć. A w kościołach było chyba więcej ludzi niż teraz...
2018-12-27 13:43:41
Piotr Wójcicki
"Baśniowe horrory na temat klimatu"... Taaa... Pan już spodziewanej katastrofy klimatycznej nie dożyje, więc może dla Pana to baśń. Dla przyszłych pokoleń będzie to niestety ponura rzeczywistość.
2018-12-27 10:13:19
aparatczyk
towarzysz ławrynowicz dobrze pamięta katolickie wigilie w kurierze czy tez w głosie organie KW PZPR.
2018-12-25 18:57:04
Gość
Wesołych Świąt)))))))
2018-12-25 04:57:10

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu