Środa 16 czerwca 2021r. 
REKLAMA

Nowoczesny znaczy skomplikowany?

Rozmach modernizacyjny Szczecina widać na każdym kroku. Nowe wiadukty, jezdnie, chodniki, nowe elewacje w wielu miejscach sprawiają, że dawni mieszkańcy nie poznają miasta młodości. W śródmieściu i przy głównych szlakach wyrosły nowe gmachy biurowe i handlowe, niestety nader często skażone manią wielkości, wedle klasycznych miar po prostu kiczowate, że wspomnę plac Bramy Portowej, na którym szklany potwór przytłacza 300-letni zabytek.

Gigantomania i skłonność do dziwactwa to znak naszych czasów. Tzw. postmodernizm przywrócił nieco tradycji w architekturze lat 90., ale wraz z początkiem stulecia odżyła hydra modernizmu. Z tym że dziś nowoczesność nie oznacza jak niegdyś form prostych, surowych, niejako naturalnych, lecz raczej wymyślną konwulsję, zgrzyt, bezsens.

Jednocześnie miasto, znane jako pełne przestrzeni, powietrza, dalekich perspektyw, w miarę rozwoju budownictwa spekulacyjnego zagęszcza się blokowiskami wciskanymi w niegdysiejsze miniparki, zielone place, tzw. korytarze wentylacyjne. Burzy się dziś dziesiątki starych kamienic – często o ciekawej architekturze – głównie w północnych dzielnicach – by dać pole – pożal się Boże – deweloperom. Pomimo wielu trzeźwych głosów wzywających do zachowania zabytków epoki PRL, czyli polskiego Szczecina, magistrat sprzedał i zezwolił na wyburzenie ostatniej siedziby Domu Marynarza, który w 1964 roku został wybrany Misterem Szczecina… Skoro poza zamkiem nie mamy innych polskich pamiątek, zdrowy instynkt każe zachować wszystko co poza wielką płytą zostawiły nam czasy Gomułki i Gierka. Kolega szkolny, obecnie Kanadyjczyk, pytał… z oburzeniem: kto ośmielił się zasłonić słynny „Kosmos” barakiem?

Niełatwo żyje się, zwłaszcza ludziom starszym, w mieście pełnym budów, objazdów, wykopów, a jeszcze trudniej przyzwyczaić do zmian komplikujących i bez tego niełatwe życie. Przykład: koalicja rządząca miastem – mimo protestów wielu mieszkańców – poszerzyła strefę płatnego parkowania, zarazem podnosząc opłaty i zmieniając wszystkie parkometry. Zwykle władzy chodzi o pozyskanie kolejnych płatników, a więc o większe wpływy do municypalnej kasy, a nie udręczenie poddanych. Uczciwy zarządca, podnosząc cenę, stara się ułatwić płatnikowi życie… Stare urządzenia do opłat były czytelne, proste w obsłudze (genialność to prostota mawiał Edison) i niezawodne. Nowe, wymagające od klienta wystukania szczegółowych danych, m.in. numeru rejestracyjnego auta, odstręczają kierowców III wieku… A już przywilej „wolnego pierwszego kwadransa” pod warunkiem rejestracji w parkomacie zakrawa na kpinę… Proszę spróbować zaparkować z użyciem klawiatury, a następnie w pobliskim sklepie dokonać zakupu w 15 minut… Co innego gdyby dano pół godziny… Niestety, sprawy ludzi zaprzątają uwagę radnych tylko do dnia wyborów.

Gdyby grupa rządząca miastem miała bystrą opozycję, trudniej byłoby jej realizować projekty utrudniające życie normalnym ludziom, a skopiowane z niegrzeszącego zdrową inwencją warszawskiego magistratu. Jeśli już magistraccy spece, z braku inwencji, muszą „zrzynać” od innych, niechże naśladują lepszych… a nie stołeczne partactwo. ©℗

Janusz Ławrynowicz

Komentarze

Nikita
2021-05-12 09:27:20
Lubię czytać Pana rozsądne felietony. Mam 33 lata i widzę co się odwala w Szczecinie. Niestety większość to pomyłki, koszmarki i wałki. Dbanie o nasze architektoniczne i kulturalne dziedzictwo to nasz obowiązek! Pozdrawiam sympatyków jak i hejterów Pana Redaktora :)
ehh
2021-05-11 07:47:04
Ławrynowicz jak zwykle tęsknota za komuną.
J
2021-05-11 01:19:32
Bardzo dziękuję za ten tekst. Brakuje w dzisiejszych czasach głosu rozsądku...

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


Tylko teraz -50% na prenumertę eKuriera. KUP TERAZ