czwartek, 28 stycznia 2021r.

Nie każdemu wolno leczyć

Mamy nowe obostrzenia w kontaktach międzyludzkich, utrudniające życie i - jak można by oczekiwać – wbrew intencjom prawodawców wprowadzające chaos w państwie. A już na pewno niesłużących zdrowiu i rozwojowi kraju. Czy jest to skutek nacisków na rządy ze strony ekonomicznych gigantów sterujących światem, czy raczej nerwowa nadgorliwość naszych władz nieumiejących wycofać się z wyboru błędnej drogi? Oba warianty są równie przygnębiające

Zakładam więc, że mimo wszystko celem przywódców kraju jest jak najskuteczniejsze leczenie obywateli – ratowanie ich życia i zdrowia.

Wszystkie ręce na pokład! – apelowali do lekarzy nasi organizatorzy walki z epidemią. W odpowiedzi na to dr Włodzimierz Bodnar – pediatra i specjalista chorób płuc z przychodni Optima NZOZ w Przemyślu ogłosił, że od ponad pół roku leczy chorych na COVID-19 znanym od wielu lat lekiem antywirusowym – amantadyną – zawiera ją preparat Viregyt K (chlorowodorek amantadyny). Otóż, zdaniem Bodnara, podając pacjentom co 6 godzin 100 mg tego leku, po 24 godz. osiągamy istotną poprawę, a po 48 godzinach – wszelkie objawy choroby ustępują.

Amantadyna – wyjaśnia dr Bodnar – zmienia wirusowi warunki rozwoju w komórce ludzkiej, wygasza jego aktywność, może więc uratować życie w każdym wypadku, póki pacjent jeszcze żyje. Tym sposobem dr Bodnar – jak twierdzi – wyleczył około setki chorych.

Na jego anons nie zareagowała żadna z polskich instytucji medycznych (z pozytywnym wyjątkiem jednego z profesorów PUM ze Szczecina!). Natomiast metodą przemyskiego lekarza zainteresował się szef wydziału Dyrekcji Zdrowia Publicznego Komisji Europejskiej w Luksemburgu.

Tymczasem kilka dni temu dr Bodnar oznajmił: ponieważ stosowany przeze mnie lek – amantadyna – „nie jest wpisany w schemat leczenia COVID-19, zawieszam stosowanie terapii”. A więc jednak nie wszystkie ręce... Nie każdemu wolno leczyć. A pandemia strachu w mediach nabiera tempa.

Pragmatycznie rzecz biorąc, w lepszej sytuacji był pacjent w latach PRL. Państwowa służba zdrowia miała swoje zatwierdzone preparaty i metody, ale lekarz prowadzący prywatną praktykę mógł leczyć tak, jak dyktowała mu wiedza medyczna i sumienie.

Casus dr. Bodnara rzuca cień na intencje osób kierujących walką z COVID-em, sugerując, że autorzy słowa „plandemia” mogą mieć rację.

Niedawno kolejny wybitny polski specjalista – alergolog i pulmonolog prof. Piotr Kuna w wywiadzie dla „Do Rzeczy” skrytykował zalecenie: „zostań w domu”. „Nie wierzę w całkowitą izolację. Naszą odporność niszczy samotność, brak kontaktów. Zdecydowana większość chorych powinna być leczona w domach. Unikać szpitali, gdzie stężenie zarazków jest najwyższe. Nieproporcjonalny do problemu strach przed COVID-em niszczy nas jako społeczeństwo”.©℗

Janusz ŁAWRYNOWICZ

Komentarze

PS
2020-11-17 02:34:24
No cóż, władzom raczej nie chodzi o dobre zdrowie i życie Polaków "w lepszej sytuacji był pacjent w latach PRL. Państwowa służba zdrowia miała swoje zatwierdzone preparaty i metody, ale lekarz prowadzący prywatną praktykę mógł leczyć tak, jak dyktowała mu wiedza medyczna i sumienie." Z tym się nie zgodzę, nawet na posadzie państwowej wtedy lekarz miał swobodę leczenia. Dzisiaj natomiast procedury nie zabraniają ( bo wiele metod i środków jest w nie wpisanych jak np. kroplówki z wit C , ozonoterapia itd.), ale wielu prostych i skutecznych metod i środków się nie stosuje ( które kiedyś były stosowane standardowo ) bo lekarze albo nie mają wiedzy ( niestety ale wiedza medyczna w Polsce wbrew pozorom leży na łopatkach i panuje zbiorowa amnezja o tym co dawniej było praktykowane i się sprawdzało ) albo wmawia się im że tzw. medycyna oparta na wiedzy dotyczy tylko badań ze ślepą próbą a nie doświadczenia klinicznego i wiedzy praktycznej, albo się boją bo są zastraszani przez swoich kolegów po fachu na wyższych stanowiskach ( opłaconych zapewne przez grupy wpływów ) Pozdrawiam
Oliwia
2020-11-15 22:23:05
Mój mózg jest za mały żeby wszystko pojąć, jednak z tego co rozumiem z opublikowanych poniżej badań, Amantadyna (odnośnik 7) na wpływ na hamowanie wirusa. Zostawiam, może kogoś zainteresuje: https://www.nature.com/articles/s41594-020-00536-8
Wiesław.Z
2020-11-14 11:14:31
Prof. Flisiak tak gorliwie zapewniając cyt.: "Podkreślam: nie ma nawet przesłanek merytorycznych do tego, żeby stosować amantadynę." albo nie odrobił lekcji albo kłamie. Już w czerwcu US National Library of Medicine National Institute of Health opublikował artykuł p.t.: "Leczenie amantadyną dla osób z Covid-19", w którym stwierdza się cyt: "Jako realną alternatywę można zastosować amantadynę w celu złagodzenia skutków COVID-19; badania wykazały, że osoby z chorobą Parkinsona, które są leczone amantadyną i uzyskały pozytywny wynik testu na koronawirusa, nie miały klinicznych objawów choroby ( 4 ). Zaproponowany mechanizm polega na tym, że amantadyna, będąca cząsteczką lipofilową, może przenikać przez błonę lizosomu działając jako środek alkalizujący ( 5 ), który zapobiega uwalnianiu wirusowego RNA do komórki. Amantadyna była stosowana jako terapia przeciwwirusowa przeciwko wirusowi grypy A, proponowany mechanizm polega na tym, że lek blokuje wczesny etap replikacji wirusa. Kiedy cząstka wirusa dostanie się do komórki, powstaje endosom, który ma kwaśne pH 5, kanał protonowy jest tworzony przez białko M2, które przenosi protony do wnętrza wirionu. Amantadyna ze względu na swój lipofilny charakter jest w stanie przenikać przez błonę endosomu i przerywać uwalnianie wirionu do komórki. Podobnie amantadyna może dostać się do kanału E koronawirusa, uniemożliwiając uwolnienie jądra wirusa do komórki. Badania dokujące sugerują, w jaki sposób amantadyna mogłaby oddziaływać z aminokwasami ALA22 i PHE26, blokując kanał protonowy." Podkreślam, że żaden lekarz w Polsce nie potrzebuje dodatkowej zgody na leczenie swoich pacjentów amantadyną. Viregyt K jest lekiem przebadanym 40 lat temu, powszechnie stosowanym w leczeniu pacjentów, lekiem sprawdzonym, legalnym i zarejestrowanym w Polsce. Odwołuję się do artykułu Romualda Krajewskiego pt.: "Zarejestrowane wskazania leków a praktyka medyczna" Cytat z artykułu.: "Stosowanie leków poza zarejestrowanymi wskazaniami jest powszechną i prawidłową praktyką lekarską na całym świecie. W opracowaniach dotyczących tego problemu wskazuje się, że w taki sposób przepisywane i stosowane jest około 20% wszystkich leków, ale w niektórych specjalnościach (np. pediatria, położnictwo) jest to nawet 80% i więcej. Deklaracja Helsińska WMA wskazuje, że lekarze za zgodą poinformowanego pacjenta muszą mieć swobodę wyboru leczenia jeżeli oceniają, że typowe leczenie nie jest skuteczne, a nowy lek lub nowe zastosowanie znanego leku dają nadzieję na uratowanie życia, przywrócenie zdrowia lub zmniejszenie cierpienia. Stosowanie leków poza zarejestrowanymi wskazaniami bywa zalecane w standardach postępowania i odwrotnie – leki zarejestrowane w danym wskazaniu nie muszą być polecane jako standardowe postępowanie." Dla zainteresowanych linki do pełnych artykułów, na które się powoluję: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7290190/?fbclid=IwAR2BG9eRIGyffIilM0lAYQWVQsXKr9J2CoKH0kPSEn_uucpM6VUAW9QEGPg https://pfpoz.pl/uploads/images/dokumenty/off-label%20rkrajewski%2020120111.pdf?fbclid=IwAR3vFyH_nlxO1RZt8zBCrs2HlUnD8bOCZei-e-h_tf-xBsfXHBNZ4BKx_xw
TZ.
2020-11-11 01:09:18
A czy to ważne czy doktor Bodnar dokształcał się czy nie? LECZY SKUTECZNIE i to jest weryfikacja jego umiejętności jako lekarza. Można być wykształconym i dokształconym i głupim, jak ci profesorowie, których prezentują nam co dzień media, a którzy jeszcze żadnego chorego nie wyleczyli, tylko udzielają dobrych, a nieskutecznych rad.
Hipokrates
2020-11-10 09:00:22
Czy dr Bognar spełniał formalnie wymóg dokształcania się, czy 'dokształcał się" sam, podobnie jak dr Bukiel? (https://www.termedia.pl/mz/Lekarz-nieukiem-Nie-ma-problemu-prawa-do-wykonywania-zawodu-nie-straci,30664.html)
TZ.
2020-11-09 19:35:08
Jaki wniosek z przygody doktora Bodnara? Ano taki, że nie chodzi o złapanie króliczka, tylko o gonienie go. Władze nie chcą nas wyleczyć z koronawirusa - nawet nie zainteresowały się metodą doktora - tylko chcą nas leczyć, leczyć i leczyć. Lekarzom, szczególnie tym wydelegowanym do walki z koronawirusem, też nie zależy na jej zakończeniu. Dostają za swoje zaangażowanie, poświęcenie i trud niezwykły wysokie dodatki do pensji. Tylko chory na umyśle zarzynałby kurę, która znosi złote jaja. Wszystko to - brak zainteresowania dla skutecznych metod leczenia, płacenie lekarzom za podtrzymywanie trwania "epidemii", nagonka medialna - służy innemu celowi niż wyleczenie chorych zarażonych koronawirusem. A cel ten został ustanowiony jeszcze na wiosnę i jest nim szczepionka. Ale co tam będziemy owijać w bawełnę - żadna tam szczepionka, tylko gigantyczne zyski firm farmaceutycznych. Co z tego będzie miał rząd w Warszawie, premier Morawiecki i ministrowie, tego nie wiemy. Pewnie znów zostaną wydymani jak przy okazji innych globalnych akcji. No, może jednak za tak dzielne opieranie się skutecznym metodom tępienia koronawirusa skapnie niektórym po milionie albo po dziesięć. Kto wie... Dziś sprawa wygląda tak, że lek ViregytK jest nieosiągalny w żadnej aptece w Polsce, ani w żadnej hurtowni. Nie ma leku, nie ma leczenia. Za to pojawiła się wiadomość o wysoce skutecznej pierwszej szczepionce. Cel jest coraz bliżej. W tle tej informacji majaczy postać Billa Gatesa, co zostało już przewidziane i ustalone na początku całej tej hecy. Wszystko przebiega więc zgodnie z planem, jak to w minionym ustroju bywało - plan i wykonanie przed terminem. Który to ustrój, jak się okazało w ciągu ostatniego półrocza, wcale nie jest taki bardzo miniony. Przynajmniej jeśli chodzi o traktowanie obywateli przez władzę.
Quistorp
2020-11-09 16:28:39
Zgadzam się z niektórymi stwierdzeniami. Ale tak dla humoru, (przecież jesteśmy spadkobiercami firm połowowych), kiedy kuter nałapał ryb do sieci, kapitan wzywał wszystkich na łajbie, by wybierać każdą sztukę, do ładowni. Wszystkie ręce na pokład! Poza jednym. Oprócz sternika zwolnionym był tylko Lekarz. A dzisiaj mamy, sytuację, kiedy lekarze mają umoczone ręce w rybach, wraz ze sternikiem , a kapitan dopija flaszkę rumu i kropelki na serduszko.

Dodaj komentarz

HEJT STOP


Tylko teraz -50% na prenumertę eKuriera. KUP TERAZ