czwartek, 21 listopada 2019.
Strona główna > Blogi > Janusz Ławrynowicz > Na fali i przeciw fali

Na fali i przeciw fali

Wywietleń: 1777
Jak wiedzą nie tylko najstarsi górale, bieda, niedostatek, przymus ciężkiej pracy hartuje i wzmacnia, podczas gdy powodzenie, bogactwo, wygoda, dobrobyt, sybarytyzm – degeneruje, czyni bezbronnym i słabym. Co przekłada się na wszelką aktywność – również umysłową… Upośledza m.in. zdolność przewidywania.

Przykład polskiej opozycji totalnej – reprezentującej kręgi, które zdecydowanie skorzystały w ciągu ostatnich 27 lat tzw. transformacji, budując swą pozycję społeczną i bogactwo, wydaje się wręcz kliniczny. Po wzorowym organizacyjnie i propagandowo kongresie „Grupy Trzymającej Władzę”, która jest po prostu „na fali”, jej konkurenci zachowali się irracjonalnie, skupiając się na miotaniu gróźb i obelg. Gorzej niż Fredrowska „Małpa w kąpieli”. A mogli przecie ochłonąć i spokojnie przygotować dalekosiężną strategię. Ale do tego potrzebny rozum…

Jednym z największych i najbardziej spopularyzowanych polskich wynalazków ostatnich lat jest wręcz bajeczne urządzenie – zderzak zamieniający energię destrukcji na ruch obrotowy. Zaiste niezwykłe możliwości kryje w sobie ten pomysł Lucjana Łągiewki z Kowar. Tak niezwykłe, że aż groźne dla globalnej gospodarki, np. producentów aut. Dlatego trafił najpierw na zmowę możnych tego świata, a potem został wykradziony i „opatentowany” przez jakiegoś Smitha.*

Otóż podobny mechanizm zalecali w relacjach społecznych mędrcy, których nie nazywano jeszcze psychologami – uczyli kandydatów na władców, jak energię wściekłości, zazdrości, słowem nienawiści, która jest z natury niszcząca, zamienić na strategię sukcesu. A rzecz w tym, by opanowując złe emocje, uruchomić proces myślenia, planowanie nie na najbliższy kwadrans czy dzień, lecz na miesiące i lata, może nawet dekady.

Wszak – w myśl praw ekonomii – pomyślna koniunktura dla przeciwnika nie trwa wiecznie. I fala kiedyś się odwróci. Za 5 albo 30 lat… O tym wiedzą dziś już nie tylko Chińczycy. Ale odsunięci od steru państwa aktywiści skupieni wokół pana Grzegorza, który „nigdy nie wybacza”, są ślepo wierni sojusznikom z zagranicy. I na ich rozkaz rozpaczliwie wiosłują przeciw potężniejącej fali.

Nawet tuż przed spektakularną wizytą prezydenta USA Donalda Trumpa, który z premedytacją postanowił spotkać się najpierw z polskim prezydentem Dudą, a potem tuż przed zebraniem G-20 z resztą, w tym z kanclerz Merkel i Putinem, nasi opozycjoniści trwali w kontestacji. Nie widzą znaków czasu.

Zgaduję, że zgorszył ich u Trumpa brak unijnej kindersztuby, która nakazywałaby zgoła inną kolejność wizyt. Cóż, świat się zmienia. Elekcja Trumpa wywraca do góra nogami relacje Ameryki z Brukselą, czyli z Berlinem. Wyśmiewana staroświecka koncepcja Międzymorza rozkwitła w ideę Trójmorza. Polska z półkolonii unijnych mocarstw staje się w opinii ważnego doradcy prezydenta USA „rosnącą potęgą europejską”. I tu ciśnie mi się na usta biblijne: „na początku było Słowo”. Przepraszam za świętokradztwo. Ale dość podobnie rolę Polski w świecie widział nasz papież – św. Jan Paweł II, jeno jej moc lokował w sferze ducha. ©℗

Janusz ŁAWRYNOWICZ

* Zapewne wiele wyjaśniłaby w tej sprawie publikacja Aneksu do rozwiązania WSI…

Komentarze

Jarun
Zarzucić mi kłamstwo albo to, że się mylę i udowodnij ! Co Trump nie wiedział, że prezydent Duda to figurant i żadnej decyzji nie podejmie, że premier - to bez prezesa nic nie znaczy, że to iluzja rządu ? Wiedział więcej niż nam się zdaje. Od czego ma CIA?!
2017-07-12 14:52:05
Drugi sort
Czy redakcja Kuriera nie widzi, że ośmiesza się publikując teksty tego osobnika?
2017-07-12 12:58:02
Jarun
To się nazywa ramota. Tak a prpo's pańskiego zgadywania. Spotkanie Putin - Trump, to w Rosji nie było żadnej ekscytacji. Wystarczy włączyć CNN, BBC i tam codziennie mówią o Rosji. Pamiętajmy, że Polska jest mało znaczącym państewkiem w środku Europy. Zresztą Trump, prezydent USA był w Polsce witany jak...Breżniew. Taki poddańczy stosunek Polski do Ameryki wywołuje śmiech na Zachodzie i pogardę na Wschodzie. A Trump gdzie miał się zatrzymać w drodze na G20 w Niemczech? Na Zachodzie, od razu byłyby demonstracje przeciwko Donaldowi, bo go nie lubią. A w Polsce mógł pokazać światu i amerykanom - jak go oklaskują. To pijar (poprawa wizerunku!) panie redaktorze, a nie miłość do Polaków. A cały polski zaścianek cieszył się, że go "panie kochanku" baron odwiedził. Ile teraz gadania w tym stęchłym zaścianku, jak to z hameryki sam prezydent przyjechał. Nie wspomina pan o prezesie i jego przemarszach za 600 tys. zł pod eskortą 2 tys. policjantów (o ochronie ponad 100-osobowej prezesa i poszczególnych ministrów nie wspomnę). Czego się boi ten "zbawca narodu"...swego ludu? Prezes moim zdaniem, nie może wyjść, /ot tak sobie/ z "sekty smoleńskiej". Musi ciągnąć tę farsę pt. Miesięcznica. Inaczej straciłby elektorat, który święcie wierzy w zamach. To nic nie ma wspólnego z pamięcią o zmarłych, to parodia, groteska ubrana w szaty religijno-patriotyczne cynicznie i bezczelnie wykorzystywana przez Jarosława Kaczyńskiego.
2017-07-12 11:41:41
Quistorp
Duże dzięki za wywołany temat dla W.Cz.Pana redaktora. To świeże spojrzenie na zmieniająca się sytuację. Czujny obserwator. Ino z tym " na początku było słowo" , to nie w tym kontekście. Bo wchodzimy w dywagacje, czy byty tworzą słowa ,czy słowa tworzą byty. Zaklinanie rzeczywistości pięknosłowem. Ja tam go nie rozumię ale jak on pięknie mówi.
2017-07-12 08:34:54
nuraj
Propozycja dla tego od Propozycji. Nie odzywaj się - to przynajmniej twojej durnoty nie widać i nie słychać. Solisz się na ynteligenta wiechciu jeden i nic ci nie wychodzi, bo jesteś ograniczony.
2017-07-11 21:24:04
Propozycja
Towarzyszowi REAKTOROWI odświeżę pamięć. Jest dużo bogatszy arsenał epitetów wymierzonych w opozycję. następnym razem proszę .miało po nie sięgnąć: „Zaplute karły reakcji, Targowica, Sługusy Zachodu, reakcyjne podziemie itp. Wzorców nie trzeba szukać głęboko w historii. Reaktor je pamięta!
2017-07-11 12:24:00

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu