wtorek, 11 grudnia 2018.
Strona główna > Blogi > Janusz Ławrynowicz > Hipokrates pokonany

Hipokrates pokonany

Wywietleń: 1136

Czytam właśnie, że Amerykanie oskarżają Chińczyków o pobieranie organów do transplantacji od więźniów politycznych, których następnie kremują żywcem… Przerażający proceder wobec skazanych na śmierć. Ameryka i Europa są oburzone. A jak wyglądają transplantacje w kręgu naszej cywilizacji?

Dwa tygodnie temu w programie J. Pospieszalskiego „Warto rozmawiać”, poświęconym wybudzaniu ofiar wypadków ze śpiączki, przedstawiono młodą kobietę, która kilka lat temu, po ciężkim wypadku, tylko dzięki determinacji rodziców uniknęła losu dawcy. Grupa lekarzy już uzgodniła i podpisała protokół, że u chorej nastąpiła „śmierć mózgowa”, zatem należy zaniechać reanimacji i przystąpić do pobrania organów. Ta wówczas kilkunastoletnia dziewczyna, leżąc na noszach, słyszała ten werdykt i nerwowe nakłanianie jej rodziców do podpisania zgody na „pobór organów”. Skazana na okrutną śmierć, unieruchomiona i zablokowana rurką w tchawicy, nie mogła krzyczeć. Na szczęście jej bliscy w ostatniej chwili wycofali zgodę.

U Pospieszalskiego wystąpił też czołowy specjalista od wybudzania ze śpiączki prof. Jan Talar z Bydgoszczy, który ocalił życie kilku setkom potencjalnych dawców. Znienawidzony przez potężne lobby transplantacyjne lekarz powiedział to co zawsze, ilekroć mówić ma okazję: Coś takiego jak „śmierć mózgu” nie istnieje. Dopóki serce bije i człowiek oddycha, życie trwa! Nie można pobrać z martwego ciała organu do transplantacji. Pojęcie „śmierci mózgu” zdefiniowała Nadzwyczajna Komisja Harwardzkiej Szkoły Medycznej, aby określić moment zaniechania czynności ratunkowych i umożliwić sprawne pobranie organów do transplantacji.

To samo powiedział prof. Talar dwa lata temu, przypadkiem dopuszczony do głosu na konferencji chirurgów. Uświadomił zebranym lekarzom, że tkanki do przeszczepu pobiera się zawsze od żywych ludzi, w Polsce bez obowiązku znieczulenia, za to przy użyciu środków zwiotczających.

Czymś zupełnie innym jest oczywiście przeszczep tkanki, który nie pociąga za sobą śmierci dawcy (krwi, szpiku kostnego, jednej z nerek, płuca, części wątroby). Ponad 30 lat temu pisałem o transplantacjach jako wielkiej zdobyczy medycyny, jak wtedy wszyscy, nieświadom dramatu dawców… Medycy z elitarnego kręgu trzymali drastyczną wiedzę dla siebie. Proste przesłanie prof. Talara zabrzmiało dopiero dwa lata temu, a przypomina fundamentalną zasadę lekarską: primum non nocere!

Dziś gdy słyszę, że pełni dobrej wiary nauczyciele zachęcają młodzież, by po śmierci deklarowała zgodę na oddanie swych organów innym, chcę wołać: nie róbcie tego!

Osoba chora na serce mówiąc, że marzy o dawcy… nie dopuszcza do siebie myśli, że w istocie czeka na śmierć bliźniego. I nie chciałaby wiedzieć, że to serce zostanie wycięte z ciała (zwykle młodej) ofiary wypadku, która jeszcze żyje!

Niezwykły postęp w dziedzinie techniki medycznej i badań komórkowych otwiera ogromne możliwości leczenia i odtwarzania chorych tkanek. Oby transplantologia, jako ślepa uliczka medycyny, czym prędzej odeszła do mrocznego lamusa szlachetnej dziedziny Hipokratesa.

Komentarze

FiX
Czy długo jeszcze będą tu pisały dinozaury głupoty?
2016-06-30 21:08:40
Poręba
Nie da się czytać. Co ja tu robię.
2016-06-30 21:03:13
k....k12
przedstawiłeś się jako POmerdaniec, ale nie myśl o sobie tak żle w końcu jeśli jeszcze nie wsadzili cię w kaftan to nadzieja jest, zalecam jogę, spacery,jakieś robótki może szydełkowanie
2016-06-29 12:30:38
dobry bóg
Gdyby dobry bóg chciał, byśmy żyli w zdrowiu po 100 lat to tak by właśnie było. Ale dobry i wszechmogący bóg dał nam choroby, kalectwo, przedwczesną śmierć i miliony innych cierpień by nas ubogacały i uszlachetniały. Zatem dawać na tacę i modlić się o odpust i szczęśliwość.
2016-06-29 12:08:39
POmerdaniec
k...k@ ty masz schizofrenię. Tym razem transplantologii jesteś ofiarą. Opowiedz nam, co ci przeszczepili? Na pewno za mało ci tego przeszczepili. Pisz "stary stoczniowcu", klawiatury nie żałuj. Jako matka adopcyjna dwójki dzieci, biznesmen, nauczycielka masz duże doświadczenie. To jest rodzinne, dziedziczne?
2016-06-29 08:46:41
k....k12
harwardzka definicja śmierci jakoś dziwnie zbiegła się z pierwszymi sukcesami transplantologii. Mnie to dotknęło bezpośrednio i żadne klątwy, modły nie pomszczą kogoś, komu odebrano życie, nie ma takiej siły, takiej sprawiedliwości. Prof Talar ma czyste ręce choć błyskawicznie wysadzili go z siodła za sprzeciw
2016-06-28 22:44:16
Kino
A może tak jak w "Ojcu chrzestnym" ,gdy ktoś z rodziny trafi do szpitala trzeba obstawić szpital , wszystkie sale i korytarze swoimi ludzmi ,którzy będą pilnować,co te nasze współczesne Frankensteiny wyczyniają ?
2016-06-28 14:05:08
Po szkodzie.
Nie mam pewności ale prawo jest takie, że DOMYŚLNIE przyjmuje się zgodę osoby nieprzytomnej na pobranie narządów dla celów transplantacji. Czyli z mocy ustawy - można bez pytania kogokolwiek uznać zgon i pobrać narządy. Nie ma żadnego obowiązku informowania rodziny o dokonaniu wycinki organów a rodzinie nie wolno dokonywać oględzin ciała zmarłego. Doświadczyłem tego w szpitalu na Arkońskiej w grudniu 2015. Każdy kto nie chce być przypadkowym i mimowolnym dawcą musi w specjalnym rejestrze zgłosić swoją wolę i niezgodę na transplantacje.
2016-06-27 22:54:15
gość
W zupełności się z redaktorem zgadzam. Nie rozumiem tych wszystkich apeli i płaczliwych reportarzy w mediach jak to ktoś czekał na serce i je szczęśliwie dostał - jego radość jest tragedią rodziny dawcy. I o ile pobranie narządu od osoby ewidentnie nie do uratowania np. z wypadku, jest uzasadnione etycznie, to układanie przepisów pod to by można było pobrać narządy od człowieka w śpiączce jest karygodne.
2016-06-27 15:12:16
TZ.
Transplantacja to zabicie jednego człowieka po to, żeby uratować życie innego. To oczywiste! Ale po drodze jest coś, co sprawia, że transplantacje stały się "modne": ogromna kasa dla chirurgów, którzy już dawno za nic mają przysięgę Hipokratesa. I w świecie, w którym najwyższą wartością jest... nie, nie życie, nie wartości moralne, lecz pieniądz, nie da się tej "mody" odwrócić. Lobby transplantacyjne jest potężne i bogate. Ma też argumenty łatwe do przyswojenia przez publikę. Przecież ratuje ludzkie życie! Fakt, że kosztem innego życia - pomijamy. Nawet Kościół dał się na to nabrać. Polski Episkopat ma na swoim koncie list pasterski, w którym zachęca wiernych do oddawania organów swoich bliskich na potrzeby transplantacji. Pozwól zabić syna lub córkę, jego serce potrzebne jest komuś innemu, a kasa za tę operację też kogoś ucieszy - zdają się mówić polscy biskupi. Tego systemu wartości, z pieniądzem jako bogiem, nie da się zmienić. Cieszmy się zatem, że zabijanie ludzi dla pobrania ich organów nie jest na razie przymusowe, a profesor Talar cieszy się jeszcze wolnością mimo swoich antytransplantacyjnych doświadczeń i poglądów. Bo wszystko to tylko do czasu. Postęp jest nieubłagany i niechybnie nas dopadnie.
2016-06-27 15:09:13
Hej ho!
Ciesze sie, ze wracamy do sredniowiecza a wszystkie kurzaje bedzie mozna zamowic, mascia potrojna przesmarowac a diabla z mozgu przez dziurke po buzdyganie wypuscic... Poprostu umierajmy w sredniej wieku 30 lat i pozwolmy lekarzom sie przeflancowac na herbarzy i akuszerki... Hej do boju, talara!
2016-06-27 12:30:09
Jarun
A Chińczycy panie Ławrynowicz to się dobrze trzymają? Wstyd!
2016-06-27 12:10:47

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu